Wydruk strony Portalu Spożywczego - www.portalspożywczy.pl

Niepewna przyszłość schabowego. Ceny wieprzowiny gwałtownie wzrosły

Ceny wieprzowiny w Europie mogą się załamać, jeśli Polsce nie uda się zatrzymać pochodu ASF na Zachód - pisze Dziennik Gazeta Prawna.

Rozprzestrzenianie się afrykańskiego pomoru świń w Polsce rodzi poważne ryzyko zaburzeń na krajowym rynku wieprzowiny - ocenia w czwartek "DGP".

Gazeta podaje, że od wiosny tego roku ceny wieprzowiny gwałtownie wzrosły ze względu na bardzo duży popyt ze strony Chin. Chiny są największym światowym konsumentem mięsa, który sam boryka się z epidemią ASF. Walczy z nią, radykalnie ograniczając pogłowie świń. Dlatego w tym roku produkcja w Chinach spadnie o ok. 14 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem i będzie spadać dalej, o kolejne 25 proc. w przyszłym roku.

Oznacza to, że przy konsumpcji na poziomie 38,2 mln ton Chińczycy nadal będą musieli importować mięso. I to właśnie generuje duży wzrost cen - w listopadzie mięso wieprzowe było o 22,3 proc. droższe niż rok wcześniej.

"DGP" przewiduje też, że podaż w Europie i w Polsce będzie maleć. W połowie roku pogłowie loch było u nas już o 13,3 proc. mniejsze niż rok wcześniej, co oznacza, że surowca dostępnego w kraju będzie coraz mniej. Zdaniem gazety można zakładać, że przy mniejszej podaży surowca i bardzo dużym popycie trzeba będzie więcej płacić hodowcom.

Ale możliwy jest też inny wariant. "Biorąc pod uwagę doświadczenia hodowców ze wschodu kraju, którzy borykają się z ASF już od 2014 r., można zakładać, że na terenach objętych chorobą odbiorcy będą gotowi płacić mniej za żywiec. Efekt może być taki, że cena mięsa nadal będzie wysoka, ale ceny tuczników w niektórych regionach spadną" - mówi "DGP" Jakub Olipra, ekonomista Banku Credit Agricole.

Niebezpieczne - zdaniem gazety - jest też zbliżanie się epidemii do Niemiec. Jeśli nie uda się jej zatrzymać, konsekwencje dla całego rynku europejskiego mogą być bardzo dotkliwe. Niemcy to europejski potentat z największą produkcją wieprzowiny w UE, sięgającą 5,3 mln ton rocznie. Skala hodowli to niemal 18 proc. unijnego pogłowia świń. Na dodatek Niemcy są drugim eksporterem wieprzowiny na rynki poza UE. Jeden z głównych odbiorców to Chiny, które - jak podkreśla Jakub Olipra - nie uznają tzw. regionalizacji. Wystarczy, że choroba wystąpi w jednym regionie Niemiec, by Chińczycy wprowadzili zakaz importu z całego kraju - tak jak zrobili to w przypadku towaru z Polski. "W takiej sytuacji na unijnym rynku nagle pojawiłaby się duża nadpodaż, co musiałoby doprowadzić do załamania cen skupu" - ocenia dla "DGP" Olipra.

"DGP" podkreśla, że te czynniki powodują, że niezmiernie trudno wyrokować, ile będzie kosztowała wieprzowina w przyszłym roku. 



© Portal Spożywczy 2021-10-27 00:03:28