Wydruk strony Portalu Spożywczego - www.portalspożywczy.pl

Wielkanoc inna niż zwykle

Pandemia koronowariusa w znaczący sposób wpływa na tegoroczną Wielkanoc. Zmieniło się prawie wszystko: od sposobu robienia zakupów spożywczych po obrzędy i celebrowanie czasu w rodzinnym gronie.


Autor: AW/portalspozywczy.pl
Data: 09-04-2020, 17:30
Pandemia koronowariusa w znaczący sposób wpływa na tegoroczną Wielkanoc

Skromniejsze zakupy i długie kolejki

Według badań Nielsena sytuacja spowodowana przez wirusa zmieni to, jak będą wyglądać święta Polaków. 80% Polaków przewiduje wzrost cen w porównaniu do ubiegłorocznej Wielkanocy. W tym roku Polacy będą próbowali zrobić zakupy świąteczne w tym samym czasie lub wcześniej niż rok temu. Prawie 60% przewiduje, że obecna sytuacja wpłynie na ilość kupowanych produktów. 

Jak mówi Karolina Łuczak, kierownik biura prasowego i komunikacji wewnętrznej Provident Polska, zmiana świątecznych planów zrewidowała nasze wydatki. Niemal połowa z badanych zadeklarowała, że wyda na Wielkanoc mniej, niż zamierzała. Najczęściej o cięciach w budżecie myślą seniorzy. Prawie 58 proc. z nich twierdzi, że poniesie niższe koszty.

Problematyczny pozostaje przede wszystkim sposób robienia zakupów świątecznych. Limity klientów i zapewnienie rękawiczek to ogromne wyzwanie dla sieci handlowych. Od 1 kwietnia ograniczono m.in. liczbę klientów w placówkach handlowych, czego konsekwencją, jak tłumaczy Renata Juszkiewicz, prezes POHiD, są ogromne kolejki przed sklepami. Kolejne ograniczenie związane jest z dostępnością sklepów - w godzinach od 10.00 do 12.00 placówki handlowe mogą przyjmować i obsługiwać jedynie osoby powyżej 65 roku życia.

Świąteczne jaja bez zmian

Mimo ograniczonych w tym roku zakupów, na świątecznych stołach z pewnością nie zabraknie jajek.

Jak mówi Katarzyna Garwolińska z Krajowej Izby Producntów Drobiu i Pasz, nadzwyczajna sytuacja z koronawirusem nie zaburzyła gwałtownie popytu konsumenckiego na jaja świąteczne. Jest on porównywalny do lat poprzednich.

– Wydaje nam się, że jaja jako podstawowy produkt w koszyku zakupowym zostały potraktowane z taryfą ulgową. Branży jajecznej w tych trudnych czasach udało się utrzymać w ostatnich tygodniach przedświątecznych równowagę podażowo-popytową – tłumaczy w rozmowie z serwisem portalspozwyczy.pl.

Na podobny jak w latach poprzednich popyt wskazuje również Barbara Woźniak z Ferm Drobiu Woźniak. – Wzrost popytu na jaja konsumpcyjne to naturalne zjawisko w okresie przedświątecznym – tutaj nie zauważyliśmy niczego wyjątkowego. Obecna wyjątkowa sytuacja z pewnością nie sprawi, że nie będziemy kontynuować naszej polskiej tradycji Świąt Wielkiej Nocy, jednakże nie będzie to już czas spędzany w szerokim gronie, a raczej w ramach 'social distancing', niestety – dodaje pełnomocnik zarządu Ferm Woźniak. 

Mięsa, wędliny i kiełbasa

Szynka, biała kiełbasa, pasztet… Na półkach sklepowych nie brakuje również produktów z branży mięsnej. Wydaje się, że mimo trudnej sytuacji, Polacy w te święta nie będą na tym oszczędzać. Zmniejszeniu ulegnie natomiast ilości kupowanych produktów ze zwględu na mniejsze domowe święta.

– Jednostkowy koszyk standardowych produktów wielkanocnych jest mniejszy. Widać spadek w stosunku do zeszłego roku. Całościowo jednak sprzedaż jest większa. Przypuszczam, że mniejszy jednostkowy koszyk może wynikać m.in. z mniejszych niż dotychczas imprez domowych. W ubiegłych latach popularnym produktem na Wielkanoc był u nas udziec jagnięcy (to obiad na 6-8 osób). W tym roku takich udźców sprzedaliśmy bardzo mało, co pokazuje, że te święta będą w mniejszych gronach rodzinnych. Zaobserwowaliśmy też, że w zamówieniach świątecznych oprócz mięsa, białej kiełbasy czy żuru pojawiło się bardzo dużo produktów codziennych, co odróżnia te zamówienia od zamówień z poprzedniego roku – mówi Michał Błaszczyk ze Spiżarni Rydzyńskiej.

Zmiana, którą można zaobserwować w czasach pandemii, to większe zainteresowanie konsumentów produktami rzemieślniczymi z małych masarni i małych sklepów ogłaszających się w internecie oraz działających w social mediach. Zamawówienia składane z wyprzedzeniem dla wielu osbó okazały się wygodnym i bezpiecznym rozwiązaniem. 

– Mieliśmy już wcześniej sklep internetowy, a teraz dodatkowo przybyło nam w nim dużo nowych klientów. W obliczu ograniczeń, które pojawiły się na rynku, w tym kolejek, bardzo wielu konsumentów zaczęło szukać alternatywy dla zakupów standardowych. U nas funkcjonuje to w ten sposób, że składane są zamówienia przez internet, zaczynamy je kompletować (jeśli np. w zamówieniu występują świeże mięso lub ryby, wówczas czas oczekiwania jest dłuższy, ponieważ są one dostarczane pod konkretne zamówienie), następnie dzwonimy i ustalamy termin odbioru zamówienia, wysyłki bądź dowozu do klienta. Zakupy mogą się odbyć bezkontaktowo, ponieważ płatność też odbywa się przez internet –  tłumaczy Michał Błaszczyk.

Z wielkanocną ofertą mięsną wystartowały również restauracje i hotele. Wielkanocne zamówienia w tym roku mają dla branży HoReCa szczególne znaczenie. W czasach zamkniętych obiektów liczy się każda złotówka.

Ciasta na dowóz i wynos

Wielkanocna oferta stała się także ratunkiem dla wielu cukierni, które z dnia na dzień musiały zamknąć swoje lokale. Firmy oferują świąteczne ciasta w dowozie i na wynos.

– Widzimy naturalnie zainteresowanie naszymi produktami, w szczególności od klientów, którzy kupują u nas regularnie, ale wolumeny są dużo niższe niż w normalnym okresie świątecznym. Myślę, że powodów jest kilka. Przede wszystkim ludzie dużo mniej świętują - dużo mniej jest wyjazdów do rodzin i rodzinnych przyjęć. Wiele klientów mówiło nam, że w ogóle rezygnują ze świętowania przy suto zastawionym stole. Ponadto klienci lubią kupować nasze produkty w sposób tradycyjny - oceniając je wizualnie i sensorycznie - a to w tym roku jest bardzo utrudnione z racji zamknięcia większości naszych punktów. Przyjmowaliśmy zamówienia naturalnie wszystkimi kanałami - zarówno online, przez telefon, jak i w otwartych punktach, z różnymi ścieżkami dostawy - odbiór w punkcie, odbiór w naszej pracowni w Konstancinie, darmowa dostawa do domu oraz dostawa za pośrednictwem serwisów dostawy. Mamy nadzieję, że udało nam się choć części naszych klientów podarować namiastkę Świat w tym trudnym okresie  – mówi Wojciech Stankiewicz, prezes Blikle.

Na ciekawy pomysł w czasach pandemii wpadł Łukasz Smoliński, prezes Deseo, który dowozi ciasta i ciastka… osobiście.  Firma zachęca w mediach społecznościowych do zamawiania słodkości na święta poprzez osobiste dowiezienie paczek do swoich klientów. W zamówieniu należy wpisać: „Płacę, więc sam Prezes ma mi dowieźć zamówienie”. Minimalna wartość zamówienia w opcji „darmowa dostawa Prezesem” to 250 zł. 

#zostanwdomu

Zgodnie z zaleceniami Rządu tegoroczne święta przyjdzie nam spędzić we własnych domach, w okrojonym gronie. 

– Mamy gorącą prośbę, żeby wszyscy państwo zostali w wąskim gronie najbliższej rodziny, żeby nie spotykać się w gronach rodzinnych, tak jak to zwykle bywało – zaapelował w Wielki Czwartek premier Mateusz Morawiecki.

W podobnym tonie wypowiadał się minister zdrowia  Łukasz Szumowski.

– Chciałbym prosić i apelować: niech te święta będą świętami nowego życia, w związku z tym spędźmy je w gronie najbliższych, nie odwiedzajmy się – powiedział.

Serwis portalspozywczy.pl życzy spokojnych Świąt!

© Portal Spożywczy 2020-07-12 02:14:16