Wydruk strony Portalu Spożywczego - www.portalspożywczy.pl

Pawiński na EEC Online: To nie jest koniec świata, to tylko kryzys!

- Nic nie rośnie do nieba i nic nie spada do piekła. Uważam, że z punktu widzenia zachowań konsumenckich będziemy mieli do czynienia z pewnymi zmianami, które jednak nie będą rewolucyjne. Zbyt silny jest w nas nawyk spożywania tego co lubimy, w sposób taki jaki lubimy żebyśmy oddali to za strach, który już wyblakł, i który już nam spowszechniał. To nie jest koniec świata, to tylko kryzys! - mówił Krzysztof Pawiński, prezes Grupy Maspex Wadowice podczas EEC Online.


Autor: PP, www.portalspozywczy.pl
Data: 22-05-2020, 07:46
EEC Online ; K. Pawiński, Maspex

Podczas debaty zatytułowanej „Sektor spożywczy – branża strategiczna” w ramach EEC Online, zastanawialiśmy się nad tym jak długo potrwa powrót do konsumenckiej „normalności” sprzed pandemii koronawirusa? Część ekonomistów głosi scenariusze, że pandemia spowoduje pewne przewartościowanie postaw i spojrzenia na konsumpcję. Czy Polacy zaczną kupować mniej?

- Analizujemy wszystko co się dzieje na rynkach, które mają pewne „wyprzedzenie”. Sprawdzamy jak odbudowywały się rynki dotknięte skutkami epidemii SARS. Tam po wyeliminowaniu czynnika zagrożenia odbudowanie optymizmu konsumenckiego trwało około 6 miesięcy. W Chinach już po odmrożeniu niektórych miejsc, np. w Wuhan, pierwsza fala konsumentów w centrach handlowych i hipermarketach to 30 proc. stanu sprzed pandemii, a w Polsce pierwsze dane mówią o 50 proc., czyli byłoby to bardziej optymistyczne - komentuje Krzysztof Pawiński.

Jakie będą trendy? Czy któreś z pandemicznych zachowań konsumenckich będzie trwałe?

- Całe szczęście, że pracujemy w branży dosyć konserwatywnej, że mamy do czynienia z ewolucją zachowań konsumentów, a nie z rewolucją – podkreśla prezes Maspeksu.

- Ci wszyscy prorocy, którzy nie widzieli tego co nastąpi, teraz przepowiadają nam rewolucyjne zmiany po tym co minie. Nie wierzę w to! Nic nie rośnie do nieba i nic nie spada do piekła. Uważam, że z punktu widzenia zachowań konsumenckich będziemy mieli do czynienia z pewnymi zmianami, które jednak nie będą rewolucyjne. Zbyt silny jest w nas nawyk spożywania tego co lubimy, w sposób taki jaki lubimy żebyśmy oddali to za strach, który już wyblakł, i który już nam spowszechniał. To nie jest koniec świata, to tylko kryzys! - mówił Krzysztof Pawiński.

Z drugiej strony prezes Maspeksu nakreślił także mało optymistyczny pandemiczny obraz branży spożywczej.

- W ostatnich tygodniach mamy do czynienia z zupełnym zanikiem HoReCa, „zdemolowanym” wendigiem, przełamanymi łańcuchami dostaw żywności w wielu miejscach, gdzie ta żywność była sprzedawana na poziomie mało przetworzonym, świeżym i możemy jasno mówić tylko o grze o sumie ujemnej. Te minusy nie rozłożą się równo, ale na pewno nie ma wygranego w tej sytuacji - mówił podczas debaty.

I dodał: "Oczywiście branża spożywcza nie może epatować swoimi problemami, bo one mimo wszystko one są w obszarze menadżerskich możliwości zarządzania nimi. Jeśli nasze utrudnienia porównamy z innymi branżami sprzedaży innych dóbr, to byłoby to brakiem wrażliwości i niewłaściwe gdybyśmy podkreślali własne nieszczęścia w momencie gdy sklepy sprzedające nasze produkty były otwarte, mimo zmniejszenia przepustowości."

Protekcjonizm nie jest w naszym interesie

Utrudnienia mogą być tym boleśniejsze, że pandemia staje się powoli wygodnym narzędziem dla rządów w celu ograniczania importu żywności. Zawsze liderami byli Czesi, a tymczasem ostatnio to polskie ministerstwo rolnictwa ogłosiło listę importerów mleka czy serów - w dodatku z opisem, że import mleka jest nieodpowiedzialnym zachowaniem w dobie pandemii. Do tego zdarzenia odniósł się Krzysztof Pawiński.

- 2019 rok to ponad 31 mld euro wartości eksportu żywności i produktów rolnych i ponad 21 mld euro – importu. Różnica 10 mld euro pokazuje, że protekcjonizm nie jest w naszym interesie. W naszym interesie jest bycie największymi internacjonalistami w kwestii otwartych rynków dla przepływu artykułów spożywczych. Ciągoty protekcjonistyczne były są i będą, natomiast sztuką jest, aby w umiejętny sposób na nie odpowiadać. Mamy regulacje unijne i stosunki bilateralne, które powinny zdejmować ciśnienie z tego typu wydarzeń. Na pewno niewłaściwą reakcją jest eskalowanie i podnoszenie własnych projektów o charakterze protekcjonistycznym.

Zdaniem Pawińskiego, w momencie kiedy Polska eksportuje netto ponad 10 mld euro żywności więcej niż mniej, nie mamy żadnych podstaw do tego, aby startować w wewnętrzne projekty ukierunkowane na nawet taki „soft” protekcjonizm jakim są np. opublikowane przez MRiRW listy importerów mleka czy serów.

- Pomyślmy co będzie jeśli tego typu zachowania powielą Czesi, Niemcy czy inni odbiorcy naszej żywności w Europie – podkreśla.

Jak dodaje, tworzenie negatywnych list, nacisków czy presji jest działaniem pozaprawnym i takim, które może przynieść gorsze skutki niż te, które potrafią sobie wyobrazić ci, którzy z jakiś powodów z nimi startują.

O wyzwaniach na 2020 rok dla branży spożywczej Krzysztof Pawiński opowiedział także w rozmowie 1:1, która była jednocześnie wprowadzeniem do debaty:

Rozmawialiśmy o odporności branży spożywczej na kryzysy, jej strategicznym znaczeniu w dobie pandemii o suszy, utrzymaniu łańcucha dostaw i oczywiście eksporcie. 

Przeczytaj całość: Pawiński na EEC Online: powinniśmy być obrońcami swobód związanych z wolnym rynkiem UE (wideo)

 

© Portal Spożywczy 2020-05-29 15:44:12