Wydruk strony Portalu Spożywczego - www.portalspożywczy.pl

Sprzedaż alkoholi w internecie? Najwyższy czas zapytać kiedy, a nie czy będzie możliwa

Najwyższy czas zapytać rządzących kiedy, a nie czy sprzedaż alkoholi będzie w końcu możliwa przez internet. Obecnie poruszamy się bowiem w ramach ustawy o wychowaniu w trzeźwości sprzed 40 lat, gdy chyba nikt w Polsce nie słyszał o internecie. I też najwyższa pora przyznać w końcu, że internet istnieje i jest takim samym - a ostatnio bywało, że jedynym - kanałem dystrybucji produktów jak np. stacjonarne sklepy.


Autor: Barbara Woźniak, portalspozywczy.pl
Data: 22-05-2020, 13:38
Branża spirytusowa chce testowego wprowadzenia sprzedaży alkoholi przez internet w ramach Tarczy Antykryzysowej fot. Shutterstock

Od dwóch miesięcy polska gospodarka zmaga się ze skutkami pandemii koronawriusa. Branżę spirytusową dotknęły od kwietnia spadki sprzedaży, a także zmiana struktury sprzedaży, która przesunęła się z alkoholi droższych na tańsze. Zamrożony też został na dwa miesiące kanał sprzedaży jakim jest HoReCa, dlatego branża apeluje do rządzących o umożliwienie sprzedaży alkoholi przez internet.

Trudny początek 2020 r. w branży spirytusowej

Witold Włodarczyk, prezes ZPP PPS mówi, że branżę spirytusową dotknęły od kwietnia spadki sprzedaży, a także zmiana struktury sprzedaży.

- Rok zaczął się bardzo nietypowo, bo wprowadzona została podwyżka akcyzy, co spowodowało zachwianie tego rynku, a sprzedaż w pierwszych miesiącach była niska. W marcu pojawiła się pandemia i nastąpiła zmiana struktura sprzedaży. I choć marzec nie był miesiącem złym, bo sklepy były pustoszone jak w czasach PRL, to zmieniła się struktura. Do tej pory kupowaliśmy alkohole lepsze i droższe, występowało zjawisko premiumizacji, ale w marcu zaczęły się gorzej sprzedawać, zaś w kwietniu nastąpił spadek sprzedaży, co wiąże się z zamknięciem kanału HoReCa – mówi Witold Włodarczyk.

Karol Majewski, właściciel firmy rodzinnej Nalewki Staropolskie stwierdza zaś, że czas pandemii w dramatyczny sposób różnie się dla jego firmy od czasów sprzed koronawirusa. - Moja firma nalewki produkuje głównie dla sektora HoReCa, a to wszystko zostało zamknięte. W momencie, gdy nie działają hotele i restauracje to nie mamy sprzedaży i jest to niebywale trudny okres. I choć utrzymuję zatrudnienie, bo to firma rodzinna, czyli łatwiej się porozumieć, jeśli chodzi o różne sprawy finansowe, to niestety przychody spadły w sposób dramatyczny – mówi Karol Majewski.

- Trzeba też pamiętać– a dotyczy to małych przedsiębiorstw – że sporo ulg kończy się już w maju, bo zaczęły się w marcu. A co będzie dalej? To koszty ZUS są największe i najbardziej bolesne dla przedsiębiorstw. Hotele i restauracje będą teraz otwarte, ale nie będzie boomu i nie będziemy mieli znaczącego wzrostu przychodów – podkreśla właściciel firmy Nalewki Staropolskie.

Internet nie istnieje?!

W Polsce alkohole nie mogą być sprzedawane przez internet, choć w Unii Europejskiej i innych krajach na świecie jest to legalny, akceptowalny i bezpieczny kanał sprzedaży. Wszystko odbywa się w zgodzie z obowiązującymi przepisami. A nawet jeśli do tej pory sprzedaż taka nie była dozwolona, to w dobie koronawirusa tamtejsze rządy zmieniły zdanie i uczyniły ją legalną.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami w Polsce, handel alkoholem przez Internet nie jest dozwolony. Potrzebne są więc pilne zmiany i likwidacja  ograniczeń wynikających z ustawy o wychowaniu w trzeźwości z roku 1982. Ustawa ta bezpośrednio nie zakazuje sprzedaży wina (czy alkoholu) przez Internet. Jej zapisy w tym zakresie były rożnie interpretowane, aż do rozstrzygnięcia  Naczelnego Sądu Administracyjnego w 2016 r. W wyroku jednoznacznie stwierdzono, że ustawa nie pozwala na sprzedaż alkoholu w sieci. Problem polega na tym, że zdaniem sądu, w przypadku zamówień składanych przez Internet, sprzedaż następuje poza sklepem, a to właśnie nie jest dozwolone.

- Ustawa o wychowaniu w trzeźwości powstała w czasie stanu wojennego, gdy nie mogło być jeszcze mowy o internecie. A zatem po pierwsze legislator powinien przyznać, że internet już istnieje, a po drugie, że jest kanałem dystrybucji i narzędziem gospodarczym, bo całą masę rzeczy można kupić w internecie łącznie z produktami FMCG – mówi Maciej Ptaszyński wiceprezes Polskiej Izby j Handlu.

- Zakaz sprzedaży to silny PR mentalny, a podejście osób odpowiedzialnych za to jest pryncypialne, a nie do końca racjonalne. W 2018 roku wszyscy byliśmy przejęci ograniczeniem handlu w niedziele, a w cieniu tej ustawy weszła też w życie ustawa zezwalająca samorządom na wprowadzanie zakazu sprzedaży alkoholu, z którego część skorzystała - dodaje.

- Ustawa z 1982 roku była nowelizowana z 98 razy, co jest chyba rekordem świata. Poszczególne opcje polityczne nie zdecydowały się na napisanie nowej ustawy, tak  żeby była aktualna w XXI wieku. W takich spotkaniach o sprzedaży przez internet uczestniczę już od 16 lat i w argumentach nie posunęliśmy się ani o krok. Argumenty strony przeciwnej są od lat takie same: pierwszy - nie bo nie, drugi - że społeczeństwo będzie rozpijane, trzeci – że można sobie wyjść i kupić – wskazuje Karol Majewski.

- A wyrobów takich jak moje - ekskluzywne, leżakowane - w sieciach handlowych nie można kupić, a przez internet trafiłbym do nowej grupy odbiorców – takich, którzy spotykają się w restauracjach czy hotelach i zastanawiają się gdzie można kupić te produkty. A niestety nie można, najlepiej przyjechać do mnie. Internet pozwoliłby mi na dotarcie do wielu, wielu odbiorców, klientów i konsumentów – podkreśla Karol Majewski.

Maria Andrzej Faliński, ekspert ds. handlu, prezes Stowarzyszenia Forum Dialogu Gospodarczego nie ma najmniejszych wątpliwości, że sprzedaż alkoholu przez internet powinna być w Polsce dozwolona. - Cały handel przechodzi w tej chwili na systemy multichannelowe czyli wykorzystujące wiele kanałów sprzedaży i nie rozumiem dlaczego alkohol ma być z tego wyłączony. Poza tym przy sprzedaży zdalnej można dochować wszystkich warunków bezpieczeństwa moralnego czy społecznego wynikającego z zagrożeń spożywania alkoholu. Po trzecie jestem zdania, że nie ma sensu dyskryminować żadnego kanału komunikacji i sprzedaży – mówi Faliński.

Maciej Ptaszyński podkreśla, że nieodpowiedzialne spożycie alkoholu to tylko ułamek procentu zachowań wszystkich tych, którzy alkohol kupują, zaś internet jest i będzie ważnym medium i kanałem dystrybucji. Ważne jest, aby te produkty sprzedawać odpowiedzialnie i nie sprzedawać ich konsumentom nieletnim.

- W sklepach da się to zrobić i w internecie też jest to już przecież robione. Trzeba mieć po pierwsze kartę kredytową, a poza tym przy odbiorze wymusić na osobie odbierającej zamówienie pokazanie dowodu osobistego i wtedy jest dowód, że alkohol kupuje osoba pełnoletnia, a o to chyba przede wszystkim chodzi. W branży online istnieją już rozwiązania i nie trzeba nic więcej robić, żeby zapewnić tę odpowiedzialną sprzedaż.  Nie ma żadnych uzasadnionych podstaw, żeby tej sprzedaży internetowej nie było i trzeba powiedzieć wprost, że stosowane są dziwne pryncypialne rozwiązania i udawanie, że internetu nie ma – mówi Ptaszyński.

Politycy po cichu są na tak

Jak się okazuje wśród polityków nie ma ostrego sprzeciwu wobec sprzedaży przez internet, ale brak jest odwagi do zmiany ustawy z 1982 roku. Co mówią politycy na temat umożliwienia sprzedaży alkoholu przez internet? - Jak to z politykami bywa, często wszyscy są na tak, ale zmian nie ma. Powiedziane zostało już wszystko na temat bezpieczeństwa zakupu alkoholi przez internet. To nie jest zakup impulsowy, to nie jest zakup podczas imprezy, bo dostawca nie dowiedzie alkoholu w 15 minut. Poza tym trzeba mieć kartę kredytowa, którą ma tylko osoba dorosła, a na dodatek można sprawdzić PESEL w dowodzie. My, tak jak PIH, jesteśmy za tym, aby wprowadzić nakaz sprawdzania dokumentów. W internecie kontrola jest pełna – mówi Witold Włodarczyk.

- Mamy sygnały ze strony rządu, że się nad tym zastanawiają i stosunek polityków jest generalnie pozytywny, ale najtrudniejszym momentem jest przejście z pozytywnego stosunku na konkrety i stworzenie przepisów. Myślę, że jest to dobry moment, bo internet zawładnął światem jeszcze bardziej niż pół roku temu i to jest dobry moment - dodaje.

Branża spirytusowa chce więc testowego wprowadzenia sprzedaży alkoholi przez internet w ramach Tarczy Antykryzysowej, bo zamrożenie życia gospodarczego i społecznego z powodu pandemii koronawirusa, negatywnie wpływa na sytuację polskich producentów, a to może doprowadzić do załamania branży i spadku wpływów do budżetu państwa z tytułu akcyzy.

Sprzedaż alkoholi przez internet  to szansa dla przedsiębiorców podczas pandemii COVID-19. To możliwość dla małych i średnich firm na dotarcie do konsumentów ze swoimi produktami. Sprzedaż alkoholu online pomoże też branży gastronomicznej, a także jest szansą na zwiększenie rozpoznawalności polskich producentów za granicą i wzrost eksportu.          

- Skoro w Europie i całym cywilizowanym świecie taka możliwość istnieje, to dlaczego my jesteśmy w ogonie Europy i działamy na podstawie ustawy z 1981 roku, gdy internet nie istniał? Jednym z ostatnich państw, która wprowadziła taką możliwość, była Łotwa i zrobiła to teraz w czasach pandemii – mówi Witold Włodarczyk.

- Najprostszym sposobem jest to, żeby tytułem testu wprowadzić sprzedaż internetową w ramach kolejnej tarczy i obecnej sytuacji pandemicznej – tak jak wprowadziła to Łotwa. Dlatego proponujemy, żeby w Polsce rząd wprowadził sprzedaż internetową alkoholi, tytułem testu, na 6 miesięcy, żeby zobaczyć jak to funkcjonuje i zobaczyć czy są jakieś miejsca, gdzie należy zwiększyć bezpieczeństwo – dodaje.

- Argument fiskalny to chyba jedyny argument, który może przemówić do rządu, bo roczne nasza branża wpłaca 8 mld złotych do budżetu. I choć trudno przewidzieć jak będzie wyglądał ten rok, to tak czy inaczej nie będzie to 8 mld złotych. Więc, jeśli znajdziemy jakieś wsparcie to dobrze, ale jeśli nie to będzie kolejna dziura w budżecie spowodowana brakiem wpływów z akcyzy – podkreśla Witold Włodarczyk.

- Czas na nową ustawę, bo chyba już nikt nie jeździ samochodem z 1982 roku, chyba, że jest to samochód zabytkowy – podsumowuje prezes ZP PPS.

© Portal Spożywczy 2020-06-07 10:56:15