Wydruk strony Portalu Spożywczego - www.portalspożywczy.pl

Nerwowo po serii złych wieści

Na rynku pojawia się szereg wątpliwości, jednak sygnałów sprzedaży wciąż nie ma.


Autor: Jacek Rzeźniczek, Fundusz Secus
Data: 14-12-2009, 15:06

Drugi tydzień grudnia nie był szczęśliwy dla posiadaczy akcji. Wprawdzie rynek amerykański dyktujący warunki globalnym inwestorom zdołał uniknąć przeceny, ale w Europie tak dobrze już nie było. Tylko poniedziałek był stosunkowo spokojnym dniem na giełdach. Nasz WIG20 co prawda już podczas pierwszej sesji tygodnia stracił na wartości 0,7 proc., ale po wcześniejszej zwyżce o blisko 10 proc. i po ustanowieniu w piątek 4 grudnia nowego tegorocznego rekordu takie cofnięcie nie było niczym nadzwyczajnym.

Także i wtorek nie przyniósłby pewnie większych zmian gdyby nie fakt, że rynki zostały wręcz zbombardowane falą złych wiadomości. Na czołówki serwisów informacyjnych powrócił temat Dubaju kiedy okazało się, że jedna ze spółek zależnych Dubai World poniosła w pierwszej połowie roku stratę 3,65 mld dolarów. Oprócz tego głos zabrały czołowe światowe agencje ratingowe. Moody's Investors Service ostrzegł przed możliwym obniżeniem ratingu dla Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, natomiast Fitch obniżył rating dla długu Grecji z A do BBB+. Takie nagromadzenie złych wieści w jednym czasie doprowadziło do przekroczenia masy krytycznej i na giełdach „posypało się". Tym razem nasz WIG20 stracił już 2,3 proc. Podobną skalę przeceny obserwowaliśmy w środę, kiedy „kropkę nad i" postawiła trzecia agencja ratingowa Standard & Poor's. Oberwało się Hiszpanii, której S&P500 obniżyła perspektywę ratingu do negatywnej. Po tych doniesieniach na rynku zrobiło się dość nerwowo. Charakterystyczne było to, że nasz parkiet w trakcie tych ostatnich sesji zachowywał się zdecydowanie słabiej w porównaniu do rynków bazowych. Napływ tych wszystkich złych informacji prawdopodobnie tłumaczy taką relatywną słabość. Inwestorzy zaczęli się bowiem zastanawiać ile jeszcze trupów jest w szafie oraz kto następny po Grecji i Hiszpanii. W takiej atmosferze na wszelki wypadek wyprzedawano także polskie akcje, nie po raz pierwszy zresztą wrzucając nasz rynek do jednego koszyka z teoretycznie znacznie słabszymi, na zasadzie chociażby przynależności regionalnej. W największym stopniu w skali tygodnia na fali zagranicznej wyprzedaży ucierpiały akcje z portfela indeksu WIG20, szczególnie KGHM (-8,5 proc.), Pekao (-8,3 proc.) oraz PKOBP (-4,7 proc.). Zdecydowanie spokojniej reagowali inwestorzy na spółkach mniejszych i średnich. Tutaj tygodniowe spadki indeksów ograniczały się do 1,0-1,5 proc., podczas gdy WIG20 spadł od poprzedniego piątku aż o 4,7 proc. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że wzorem podobnych sytuacji z przeszłości, nerwowe reakcje na zmiany ocen ratingowych także tym razem okażą się decyzjami spóźnionymi.

Istotnym wydarzeniem mogącym mieć bardzo duże znaczenie dla średnioterminowego zachowania rynków akcji są ostatnie zmiany układu sił na najważniejszej parze walutowej EUR/USD. Nieudane pod koniec pierwszego tygodnia grudnia testowanie poziomu 1,5140 doprowadziło do ostrego zwrotu kursu, przełamania poziomu 1,4800, a następnie spadku poniżej minimum z początku listopada na poziomie 1,4626. Z technicznego punktu widzenia są to silne sygnały ostrzegawcze przed możliwą zmianą trendu średnioterminowego. Istotny w tym wszystkim jest również fakt powrotu po wielu miesiącach amerykańskiego dolara do dodatniej korelacji z amerykańskimi danymi makro. Obecnie więc dobre dane makro sprzyjają dolarowi, podczas gdy przez długi czas ta relacja pozostawała odwrotna napędzając tym samym proces carry trade. Jeśli więc obecna siła dolara utrzyma się w średnim terminie, to na rynkach akcji i surowców może się pojawić znacznie większa podaż ze strony inwestorów zamykających pozycje oparte właśnie na carry trade.

Dla WIG20 istotne będzie natomiast to, czy kolejny spadek następujący bezpośrednio po ustanowieniu nowego tegorocznego rekordu okaże się jedynie straszakiem, czy też w końcu niedźwiedziom uda się doprowadzić do przełamania dolnej linii kanału prowadzonej po lokalnych dołkach z sierpnia, września, października i listopada. Obecnie linia ta znajduje się na wysokości ok. 2270 punktów, a więc ok. 2,7 proc. poniżej piątkowego zamknięcia. Jej ewentualne przełamanie mogłoby doprowadzić do testu najbliższego istotnego wsparcia na poziomie minimum z 27 listopada (2236,63 pkt.). O ile wspomniane poziomy wytrzymają, byki wciąż jeszcze będą mogły liczyć na poprawienie tegorocznych rekordów i zaatakowanie okrągłego poziomu 2500 punktów.

© Portal Spożywczy 2021-04-14 22:09:42