Wydruk strony Portalu Spożywczego - www.portalspożywczy.pl

Ekspert: Wojna cenowa na rynku wódki zakończyła się w 2009 r.

Ubiegły rok zakończył się spadkami sprzedaży wódki - twierdzą eksperci. Jednocześnie zmienił się układ sił w czołówce producentów. – Dzięki ubiegłorocznej intensywnej kampanii promocyjnej na czołówkę wysunęła się spółka Stock Polska - mówi serwisowi portalspozywczy.pl Piotr Grauer, wicedyrektor działu Corporate Finance w KPMG.

Przyczyną szybkich wzrostów sprzedaży tej spółki była przede wszystkim skuteczna kampania marketingowa, poparta, jak twierdzą eksperci, ogromnymi nakładami finansowymi.

- Firma postawiła na trade marketing. Kusiła promocjami hurtowników, w ten sposób starając się zdobyć przewagę na rynku - mówi Piotr Grauer. Działania te okazały się skuteczne, o czym świadczy wejście Żołądkowej Gorzkiej na pozycję lidera rynku wódki w Polsce.

- Stock Polska w innowacyjny sposób zdobywał udziały rynkowe dla marki Żołądkowa Gorzka. Skoncentrował się na agresywnej sprzedaży dużych wolumenów w kanale tradycyjnym, unikając przy tym silnej walki konkurencyjnej w sieciach. Ta strategia okazała się bardzo skuteczna - dzięki sukcesowi w mniejszych formatach sklepów sieci same zaczęły wspierać Żołądkową Gorzką - dodaje Tomasz Mrozowski, analityk The Boston Consulting Group.

Domniemuje się, że sprzedaż Stocka była prowadzona poprzez niemal całkowitą rezygnację z marży.

- Stock Polska, obecny lider rynku, mimo wzrostu akcyzy, nie zmienił znacząco cen swoich produktów - zauważa Piotr Grauer. - Co więcej, ta taktyka sprawiła, że Żołądkowa Gorzka Czysta DeLuxe, sztandarowy produkt tej firmy, stała się jednym z najtańszych alkoholi w tzw. segmencie popularnym rynku wódki w Polsce - dodaje.

Eksperci spodziewają się, że teraz właściciel Stocka, amerykański fundusz Oaktree Capital Management będzie chciał zacząć zarabiać na zeszłorocznych inwestycjach. - Moim zdaniem wojna cenowa skończyła się w 2009 r. Teraz Stock Polska będzie walczył o utrzymanie zdobytej pozycji rynkowej - twierdzi ekspert KPMG.

Znawcy zastanawiają się, jakie kroki podejmie teraz Stock, by powalczyć o utrzymanie udziałów. Można się spodziewać, że firma będzie musiała podnosić ceny produktów. Pytanie tylko, jak szybko. Być może, osiągnąwszy silną pozycję, zdecyduje się na gwałtowne podwyżki, do poziomu zbliżonego do konkurencji. Zaryzykuje więc utratę części klientów. Część ekspertów zwraca jednak uwagę, że handel tradycyjny, w którym Żołądkowa ma duże udziały, jest stosunkowo mało wrażliwy na zmiany cen.



© Portal Spożywczy 2021-05-09 15:56:30