Wydruk strony Portalu Spożywczego - www.portalspożywczy.pl

Aleksander Gudzowaty: Służby specjalne chcą mnie wygryźć z biopaliw

Z handlu gazem nas wyrzucili, teraz przyszedł czas na biopaliwa - mówi Aleksander Gudzowaty. Uważa, że gnębią go służby specjalne - czytamy w rozmowie z Aleksandrem Gudzowatym przeprowadzonej przez Pulsie Biznesu.

Nie wykładać kart na stół zbyt wcześnie - taką lekcję odebrał w ostatnich latach Aleksander Gudzowaty, właściciel Bartimpeksu. Przedsiębiorca, którego majątek tygodnik "Wprost" wycenia na 3,7 mld zł, twierdzi, że ma powody do obaw.

- Służby specjalne pokrzyżowały mi gazowy biznes i nie powiedziały ostatniego słowa - przekonuje przedsiębiorca.

Bartimpex produkuje także biokomponenty dodawane do paliw. Należąca do niego grupa Brasco (Polmos Wrocław i Akwawit Leszno) to jeden z największych graczy na rynku, starających się o kontrakty z odbiorcami biokomponentów - Orlenem i z Lotosem.

- Z handlu gazem nas wyrzucili. Teraz przyszedł czas na biopaliwa. Jeden z naszych kolegów dostał radę od osoby rzekomo dobrze mu życzącej, żeby odchodził z Bartimpeksu, bo nie mamy już na nic szansy i że ze wszystkiego nas wywalą. 12 godzin po tej rozmowie jej zapis złożyliśmy w Prokuraturze Krajowej. Musimy mieć duży autorytet "u tych ludzi", skoro wszystkie nasze projekty uważają za warte grzechu i agresji - tłumaczy Aleksander Gudzowaty.

O kogo w tym przypadku chodzi?

- Była to osoba publicznie bardzo znana, profesor medycyny - ucina Aleksander Gudzowaty.

Polityk?

- Odmawiam odpowiedzi. Nie ma znaczenia nazwisko. Wyjdzie w prokuraturze, kto to był i w czyim imieniu występował - zapewnia szef Bartimpeksu.

Na pytanie, czy ugnie się pod presją i sprzeda spółki biopaliwowe, odpowiada: ależ skąd! Brasco jest w grupie firm zabiegających o dostawy od 1 stycznia 2009 r. estrów metylowych dla Orlenu.

- Nie mogę zakładać, że nasz produkty będą bojkotowane. Może czas na optymistyczne scenariusze. Prokuratura wie bardzo dużo - zapewnia Aleksander Gudzowaty.

Zdaniem Jana Antosika, wiceprezesa Barimpeksu, nie ma zagrożenia, że Brasco nie będzie miało gdzie sprzedać estrów.

- Tak czy inaczej Orlen ich potrzebuje - twierdzi Jan Antosik.

Tyle że krajowi producenci obawiają się, że Orlen tak przygotował warunki przyszłych dostaw, aby uprzywilejowaną pozycję mieli importerzy estrów.

Aleksander Gudzowaty przyznaje też, że ciągle jeszcze nie rozliczył wszystkich spraw w sektorze gazowym. Bartimpex jest właścicielem gotowej już trasy pod budowę gazociągu [Bernau - Szczecin - red.], który mógłby połączyć polski system gazowy z niemieckim, umożliwiając tym samym dostawy gazu do naszego kraju także z innego kierunku niż wschodni. Spółka ma też zgodę na budowę gazociągu. Brakuje jej jednak dwóch kluczowych partnerów: odbiorcy gazu z jednej strony rury i dostawcy paliwa z drugiej. Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo, które jako hurtowy monopolista mogłoby odbierać gaz z Bernau - Szczecin, nie chce rozmawiać z Bartimpeksem. E.On Ruhrgas, partner Aleksandra Gudzowatego w konsorcjum, które miało budować gazociąg, w lipcu tego roku powiedział oficjalnie, że nie jest już zainteresowany.



© Portal Spożywczy 2021-06-18 13:34:51