Wydruk strony Portalu Spożywczego - www.portalspożywczy.pl

Biznes żąda bicza, a nie bacika na urzędników

Biurokraci za późno zapłacą za błędy - twierdzą przedsiębiorcy. Projekt PO o finansowym karaniu urzędników to obrona interesów skarbu państwa, a nie krzywdzonych firm - podaje Puls Biznesu.

Przedstawicielom organizacji biznesowych nie podoba się projekt Platformy Obywatelskiej (PO) mający na celu nakładanie kar finansowych na złych urzędników. Twierdzą, że urzędnicy powinni być karani od razu po stwierdzeniu bezprawności decyzji, a nie dopiero po paru latach, gdy firma wygra w sądzie odszkodowanie.

- Posłowie PO powinni bardziej zadbać o przedsiębiorców krzywdzonych bezprawnymi działaniami urzędników, a nie o interesy państwa. W ciągu kilku lat procesu firma może upaść, a winna temu osoba może nie zostać ukarana, bo np. zdąży odejść z pracy w urzędzie - mówi Andrzej Arendarski, prezes Krajowej Izby Gospodarczej.

Lepsza dyscyplinarka
Zaraz po Nowym Roku Sejm rozpocznie prace nad projektem PO o szczególnych zasadach odpowiedzialności funkcjonariuszy publicznych za rażące naruszenie prawa (druk nr 1407). Nakłada on na urzędników kary finansowe, do 12- -krotności przeciętnego wynagrodzenia (obecnie to około 35 tys. zł). Jednak ukaranie ma następować dopiero po wypłacie przez skarb państwa odszkodowania skrzywdzonej firmie. Ma to odstraszać przed wydawaniem decyzji łamiących prawo, przez które cierpią przedsiębiorcy (szacuje się, że około 30 proc. decyzji skarbówki jest uchylanych).

Pomysły PO spotkały się z ostrą krytyką Sądu Najwyższego, który uznał, że karanie tylko za "rażące naruszenia prawa" zawęzi odpowiedzialność do sytuacji wyjątkowych. A to oznaczałoby, że ustawa nie będzie skuteczna. Także zdaniem biznesu, projekt partii Donalda Tuska może być nieskuteczny.

- Karanie urzędników dopiero wówczas, gdy straci przez nich skarb państwa, nie będzie efektywne. Procesy odszkodowawcze trwają zazwyczaj latami. Jeżeli mamy już karać urzędników, to dyscyplinarnie, od razu po stwierdzeniu, że przy wydawaniu decyzji złamali prawo. Aby to osiągnąć, należy nałożyć na szefów urzędów taką presję, aby egzekwowali kary dyscyplinarne. Nawet kara upomnienia czy nagany, ale nieuchronna, byłaby dolegliwa. Kary finansowe także należy nakładać, ale wobec urzędników, na których nie działają kary dyscyplinarne - mówi Katarzyna Urbańska, ekspert PKPP Lewiatan.

Zbigniew Żurek, wiceprezes Business Centre Club, dodaje, że należy uważać, by nie wylać dziecka z kąpielą.

- Kary powinny odstraszać urzędników przed wydawaniem złych decyzji, lecz powinny być tak skonstruowane, aby strach przed nimi nie paraliżował ich normalnej pracy. Odpowiedzialność powinna być zróżnicowana w zależności od przyczyn i skutków bezprawnej decyzji. Przecież urzędnik może się po prostu pomylić albo wydać niekorzystną dla firmy decyzję, aby np. nie zostać posądzonym o korupcję. Owszem, także umyślnie wydać decyzję na szkodę firmy. Karać trzeba, ale rozważnie i szybko, a nie dopiero po paru latach procesu - mówi Zbigniew Żurek.



© Portal Spożywczy 2021-06-12 22:46:49