Wydruk strony Portalu Spożywczego - www.portalspożywczy.pl

Okrągły Stół - uwag kilka

"Bestshop 2008" powtórzył ważną zaszłość poprzedniego, inicjującego ją, roku - Okrągły Stół Polskiego Handlu Detalicznego. Gremium to - składające się z chętnych do wymiany opinii szefów największych operatorów handlowych, polskich i zagranicznych - podjęło idee ważną, a nawet najważniejszą: sposób reprezentowania, a zarazem podejmowania przez polityków, spraw sektora handlu (dającego ok. 20 proc. PKB - co podkreślono). Podniesiono także sprawę wymiany informacji w obrębie samego środowiska handlowego.

To dobrze, że po doświadczeniu tzw. ustawy o woh, firmy polskiego handlu dostrzegają wspólnotę interesów sektora, ponad polityczno-publicystycznymi podziałami na firmy „dobre i złe". Handel nowoczesny stanął wobec istotnego zagrożenia i wiele zrozumiał - jako całość. Mam w tym swoją małą satysfakcję, bo zarówno o konieczności reprezentacji ponad różnicą pochodzenia kapitału, jak i o braku właściwego i merytorycznie odniesionego właśnie do handlu partnera do rozmowy po stronie władzy (np. w rządzie) pisałem i mówiłem od dawna. Dotarło gdzie trzeba, do firm i może (choć nie musi) być z tym lepiej.

Nie moją rolą teraz, czyli po spotkaniu prezesów, jest przesądzać, co rząd (kolejny zresztą) mógłby zrobić dla handlu - zgromadzeni prezesi wskazali na powołanie jakiejś komórki odpowiadającej za sprawy handlu, a skoro „oni" tak chcą, niech to będzie ważne: przynajmniej dziś. Ważne niech też będzie - nie tylko dziś, ale i na zawsze - że handel wystąpił razem ponad różnicą pochodzenia kapitału (i narodowości ). Warto bowiem wiedzieć, co zresztą postawił publicznie AC Nielsen, że 57 proc. handlu nowoczesnego, to firmy polskie. I mówić dziś o jakiejś dominacji obcych marketów, inwazji, zagrożeniu polskiego handlu itp. jest wyrazem złej woli i zwykłej niewiedzy. Oczywiście, że tzw. handel tradycyjny staje wobec wyzwań konkurencyjnych, walczy o przetrwanie, ale jego szansą, tak jak źródłem troski, jest właśnie handel nowoczesny -zdolny podać pomocną dłoń w procesie koncentracji potencjałów i konsolidacji firm mniejszych z większymi. A czy będzie to polska Emperia, czy portugalski EuroCash - nie ma większego znaczenia.

Moja organizacja (i ja sam) wypowiadała się w tym duchu od dawna, ostrzegając przed uruchomieniem agresywnych form konkurowania w warunkach tworzonych przez regulacje typu "ustawa o woh" . Dziś okazuje się, że mieliśmy rację: zagrożenie ograniczającymi regulacjami uruchomiło procesy inwestycyjne w obszarze mniejszych powierzchni, ale prym wiodą w tym właśnie firmy polskie, a nie zagraniczne. Być może i o to (między innymi) autorom osławionej ustawy chodziło, ale niech tam - poszło ku lepszemu, choć trzeba było długiej i trudnej walki o zmianę złego prawa i uświadomienie sobie zagrożeń wynikających z dzielenia rynku na "dobrych i złych".

I ostatnia sprawa, bodaj najważniejsza; POHiD jest organizacją otwartą, ale, poza kilkoma krótszymi lub dłuższymi eksperymentami, "czysto polskiego retailu" w organizacji nie ma. Kiedyś myślałem, że to tylko kwestia czasu ( nadal tak myślę, choć czas ten nie będzie tak krótki, jak miałem nadzieję) i że cały detal nowoczesny może znaleźć się pod jednym logo organizacji branżowej, ale tak się nie stało. Powodów jest szereg i nie teraz je trzeba analizować - a to różnice kulturowe w zarządzaniu, a to specyficzne strategie firm polskich i towarzyszący im specyficzny dyskurs z konkurencja, a to brak zaufania, a to niechęć do podzielenia się w ramach organizacji kontaktami z politykami, itd., itp. Nie ważne - ważne, że polskie firmy sieciowe do POHiD zapisywać się nie bardzo chcą. Ale,... te firmy to jednak prawie 60 proc. rynku detalu nowoczesnego! I nie ma organizacji „reprezentatywnie" tę część reprezentującą. Nic nie ujmuję PIH, NRZHiU, innym organizacjom, ale sadzę, że ich zasób członkowski nie do końca obrazuje strukturę rynku w tym segmencie (na podobną zresztą "chorobę" cierpi POHiD, ale w mniejszym jednak stopniu).

Mój wniosek: zapraszam firmy polskiego retailu do POHiD, ale skoro mówią one „nie", to nic na to poradzić nie mogę. Mogę za to zasugerować - spróbujcie się państwo zorganizować! Warto przecież mieć własną, odpowiednią, platformę dla wypracowywania z innymi organizacjami (m.in. z POHiD)stanowiska wobec kluczowych spraw branż handlowych i całego sektora (o sprawach Brukseli nie wspomnę - to osobna historia). Może za jakiś czas pomyśleć da się o federacji, a może bardziej ustabilizuje się Okrągły Stół, a może jakiś inny „stół" - trudno powiedzieć, nie wiem. Skoro jednak sprawa wspólnego namysłu nad stanem handlowej rzeczy jest dla szefów firm ważna, to może jednak warto to jakoś dalej materializować? Know how jest i warto zeń skorzystać.



© Portal Spożywczy 2021-06-25 11:09:51