— Pomimo trwającej pandemii widać pozytywne odbicie w PKB we wszystkich krajach w regionie CEE. Jednak wzrost inflacji oraz problemy związane z globalnym łańcuchem dostaw przekładają się na rosnące koszty towarów i zasobów. To potęguje wyzwania, przed którymi stoją producenci, sprzedawcy a ostatecznie sami konsumenci. Dlatego też wszyscy gracze rynku handlowego powinni być gotowi na zmiany, aby zaadaptować się do nowej rzeczywistości — mówi Kevin Turpin, dyrektor ds. badań na region Europy Środkowo-Wschodniej w Colliers.

— Z racji tego, że długoterminowe skutki pandemii są wciąż nieznane, rośnie znaczenie mniejszych centrów i parków handlowych, które w tym trudnym czasie cieszą się dużą popularnością wśród konsumentów. Duża liczba obiektów w budowie lub na zaawansowanym etapie planowania potwierdza ten trend — dodaje. 

Liczba tradycyjnych centrów handlowych w regionie CEE-16 przekroczyła 1200 obiektów

Już kilku deweloperów, także lokalnych, zintensyfikowało swoją aktywność w tym segmencie rynku. Wśród nich wymienić można: Immofinanz, Saller, EDS RP, Trei Real Estate czy Fidurock. Zaznaczyć jednak trzeba, że stopień rozwoju segmentu mniejszych obiektów i parków handlowych różni się w poszczególnych krajach Europy Środkowo-Wschodniej.

— Na bardziej dojrzałych rynkach odnotowujemy aktywność deweloperów nawet w miastach z liczbą mieszkańców poniżej 50 tysięcy — mówi Kevin Turpin.

Mniejsze parki handlowe nastawione są na lokalnych klientów, którzy odwiedzają je regularnie, dlatego w większości z nich głównymi najemcami są dyskonty spożywcze lub niespożywcze (stanowią one tzw. anchor tenant). Trend ten dotyczy zarówno parków handlowych w głównych miastach, jak i obiektów w mniejszych miejscowościach. Jest to wynik zmieniających się zachowań zakupowych mieszkańców Europy Środkowo-Wschodniej.

— Pandemia sprawiła, że klienci chętniej zaczęli odwiedzać obiekty zlokalizowane blisko domu. Wynika to przede wszystkim z oszczędności czasu i chęci sprawnego zaspokojenia podstawowych potrzeb — mówi Katarzyna Kamińska-Nobis, Associate Director w Dziale Powierzchni Handlowych w Colliers w Polsce.

Widać również rosnące zainteresowanie sieci dyskontowych lokalizowaniem sklepów w ramach tradycyjnych centrów handlowych.

— Sieci dyskontowe coraz częściej wchodzą także do galerii handlowych, których właściciele jeszcze kilka lat temu niechętnie decydowali się na wprowadzanie marek ekonomicznych do swoich obiektów. Obserwowana zmiana zachowań konsumentów, a także coraz silniejsza pozycja tego typu marek sprawiła, że zmienili swoją strategię i zaczęli postrzegać je jako istotny element urozmaicenia swojej oferty, przyciągający większą liczbę klientów — wyjaśnia Katarzyna Kamińska-Nobis.

Liderzy spożywczy w regionie CEE

W regionie CEE-16 działa ponad 30 sieci dyskontów spożywczych. Jednak warto zauważyć, że powoli zaciera się różnica między dyskontami spożywczymi a supermarketami. Niektóre dyskonty spożywcze zaczęły bowiem zmieniać swoją pierwotną ofertę, aby móc konkurować z tradycyjnymi supermarketami. Jednocześnie wybrane supermarkety zmieniły swoją strategię i zaczęły koncentrować się na marketingu „najniższej ceny”, wprowadzając do oferty produkty pod własną marką.

Jak wynika z danych firmy Colliers, od początku 2020 r. do końca I półrocza 2021 r. w całej Europie Środkowo-Wschodniej powstało ponad 1350 dyskontów spożywczych. Potwierdza to, że region wciąż znajduje się na ścieżce rozwoju i jest w stanie wchłonąć wiele nowych obiektów.

Pod względem liczby sklepów w regionie CEE-16 liderem wśród sieci ekonomicznych jest Biedronka, należąca do portugalskiej spółki Jeronimo Martins z ponad 3100 sklepami w Polsce. Drugie miejsce zajmuje należący do Schwarz Group niemiecki Lidl posiadający ponad 2000 sklepów. Podium zamyka największa spożywcza sieć dyskontowa na Ukrainie – ATB. Mocną pozycję w regionie CEE mają także niemieckie marki Kaufland, Aldi, obecny w Polsce jako Aldi Nord i na Węgrzech jako Aldi Süd, oraz Penny, działający w Czechach, na Węgrzech i w Rumunii.

— Rynek dyskontów spożywczych w Polsce jest już nasycony, ale wciąż istnieją możliwości rozwoju. Sieci kierują swoją uwagę na lokalizacje w obrębie dzielnic mieszkaniowych w dużych miastach. Ten kierunek ekspansji zmusza kluczowych graczy, takich jak Biedronka i Lidl do bycia elastycznymi i wpasowania swoich formatów w dostępne lokale — mówi Magdalena Chruściel, Associate Director w Dziale Powierzchni Handlowych w Colliers w Polsce. 

Liderzy niespożywczy

W Europie Środkowo-Wschodniej działa ponad 45 niespożywczych sieci dyskontowych. Największa pod względem liczby sklepów jest grupa Pepco, obecna w 11 krajach z prawie 2500 sklepami. Grupa jest również właścicielem marki Dealz z ok. 100 sklepami w Polsce. KiK - druga co do wielkości sieć w CEE posiada prawie 1000 sklepów w 8 krajach. Sieci te, obok holenderskiej marki Action i niemieckiej marki TEDi, zdecydowały się wejść na rynki Europy Środkowo-Wschodniej poprzez otwieranie sklepów w parkach handlowych. Jednak w ramach swojego szybkiego rozwoju poszukują nowych możliwości również w tradycyjnych centrach handlowych. Wśród liderów niespożywczych wymienić moża także sieci Avrora i Ostrov Chistoty.

W kierunku „inteligentnych zakupów”

Nadal istnieje ogromny potencjał rozwoju sklepów dyskontowych, co wiąże się m.in. z tredem „inteligentnego kupowania”. Znaczna część konsumentów z Europy Środkowo-Wschodniej miejsce zakupów wybiera bowiem zależnie od warunków cenowych, co daje sieciom ekonomicznym pole do rywalizacji o klientów. Ponadto wydaje się, że sklepy dyskontowe w mniejszym stopniu ucierpiały z powodu pandemii niż tradycyjne sieci handlowe. Wynika to w dużej mierze z uwarunkowań technicznych – dostępu do zewnętrznego parkingu i indywidualnych wejść „z ulicy”.

Szukasz lokalu handlowego do wynajęcia? Zobacz oferty na PropertyStock.pl