Polska musi być gotowa do zapłacenia słonej ceny za wolność - konkretnie za wolność rynku pocztowego. W zliberalizowanej oficjalnie od 1 stycznia 2013 r. roku branży przez lata - w zamian za świadczenie usług powszechnych, czyli codzienne dostarczanie listów do każdego zakątka kraju - uprzywilejowaną pozycję miała Poczta Polska, która była m.in. zwolniona z płacenia podatku VAT za świadczone usługi. Zdaniem Integera, numeru dwa na rynku, nadużywała tych przywilejów, w czym pomagały jej polskie przepisy - niezgodne z prawem unijnym, znowelizowane dopiero w tym roku. Teraz prywatny operator chce od skarbu państwa odszkodowania.

- Wraz z ekspertami z Ernst & Young oszacowaliśmy szkody, spowodowane zwolnieniem z opodatkowania VAT, które do 1 kwietnia przysługiwało Poczcie Polskiej nawet przy usługach, które nie miały charakteru powszechnego - wbrew przepisom unijnym. Z powodu ewidentnie złego prawa ponieśliśmy konkretne, wymierne straty. 35 mln zł, których domagamy się od skarbu państwa, to dolna granica naszych szacunków - mówi na łamacvh "Pulsu Biznesu", Rafał Brzoska, prezes Integera.

Szukasz lokalu handlowego do wynajęcia? Zobacz oferty na PropertyStock.pl