Główny Inspektor Pracy zadeklarował, że jeśli decyzje ws. nakazu wypłacenia zaległych wynagrodzeń nie zostaną spełnione, inspektorzy sięgną po kary grzywny. Nie wykluczył, że jeśli nadal będą naruszane przepisy prawa pracy, PIP skieruje wniosek do prokuratury. Zapowiedział też, że pracownicy w razie potrzeby będą mogli się zwracać do PIP "celem uzyskania pomocy w zakresie złożenia pozwów do sądu pracy w celu wyegzekwowania należnych wynagrodzeń".

Odnosząc się do wcześniejszej informacji Solidarności, że pracownicy Praktikera, którzy zwolnili się z pracy, zostali wezwani do zapłaty odszkodowania na rzecz spółki Giedrojć przypomniał, że każdy pracownik, jeżeli uzasadni, że zostały naruszone w sposób ciężki podstawowe obowiązki ze strony pracodawcy (zalicza się do nich niewypłacenie wynagrodzenia), ma prawo rozwiązać umowę o pracę. Ew. spór w tej sprawie rozstrzyga sąd. Sprawa dotyczy ponad 200 osób.

Główny Inspektor Pracy poinformował, że do wtorku do PIP wpłynęło ok. 280 skarg ws. działań Praktikera. Dotyczą one głownie niewypłaconego wynagrodzenia za maj.

W maju br. Solidarność z Praktiker Polska apelowała do minister rodziny pracy i polityki społecznej o interwencje ws. sytuacji w firmie; związkowcy alarmowali, że pracownicy nie otrzymali wynagrodzeń za kwiecień. MRPiPS kontaktowało się w tej sprawie z PIP.

Według zakładowej komisji Solidarności w Praktiker Polska, pracownicy nie otrzymali wynagrodzeń, nie dostali też wypowiedzeń i świadectw pracy, co pozwoliłoby im szukać nowego zatrudnienia.

Szukasz lokalu handlowego do wynajęcia? Zobacz oferty na PropertyStock.pl