W Polsce jest ponad 265 tys. punktów handlowo-usługowych, w których można zapłacić kartą. Gdy klient płaci w ten sposób, sklep musi odpalić prowizję. Składa się ona z kilku części: około trzech czwartych stanowi tzw. interchange fee. Dzisiaj ta opłata wynosi średnio 1,2 proc. kwoty transakcji. Interchange to przychód banku, który wydał kartę. Pozostała część prowizji to marża agenta rozliczeniowego (czyli firmy, która instaluje terminale w sklepach i rozlicza transakcje) oraz opłaty trafiające do organizacji kartowych, a więc Visy czy MasterCard. W sumie sklep musi zapłacić średnio 1,6 proc. Jeśli wydajesz w sklepie 100 zł i płacisz kartą, sklep musi oddać 1,6 zł.

Po 1 lipca całkowita prowizja sklepu powinna spaść średnio z 1,6 do ok. 1 proc. Sklep na każdych 100 zł zapłaconych kartą powinien więc zaoszczędzić około 60 groszy. Na niższych kosztach akceptacji kart zyskaliby konsumenci, bo sklepikarze mogą obniżyć ceny. Z kolei właściciele punktów handlowych, w których można płacić tylko gotówką, być może skusiliby się na instalację terminalu. Czy tak się stanie? W wielu punktach handlowo-usługowych nikt w ogóle o tym nie słyszał - czytamy w Gazecie Wyborczej.

Przeczytaj także:

Przed 1 lipca należy podpisać aneksy na niższe opłaty interchange

Szukasz lokalu handlowego do wynajęcia? Zobacz oferty na PropertyStock.pl