Jego zdaniem możliwe rozwiązania tej zagadki mogą być dwa. - Albo mamy do czynienia z zaniżeniem standardów jakości w trakcie produkcji albo, o czym wielokrotnie już mówiliśmy jako Polska Izba Handlu, producenci – w tym także krajowi – mają zupełnie inną politykę cenową dla dyskontów i inną dla handlu niezależnego. Wyższe ceny dla tradycyjnych sklepów, prowadzonych przez polskich przedsiębiorców, to sposób na odbijanie sobie sprzedaży towarów dyskontom w najlepszym razie po kosztach – dodaje Waldemar Nowakowski.

– Trzeba zauważyć, że ustawa o przewadze kontraktowej, która weszła w życie w zeszłym roku, miała w swoim założeniu zapobiegać takim właśnie sytuacjom – niestety, jej obecna konstrukcja czyni to niemożliwym. Nasze wnioski w tym zakresie nie zostały wzięte pod uwagę w trakcie prac nad tym prawem, przez co nie chroni ono teraz niezależnych handlowców oraz wymusza na producentach podporządkowanie się dyktatowi dyskontów. Dlatego też ustawa ta wymaga pilnej nowelizacji, aby zaczęła pełnić rolę do której została zaprojektowana – informuje prezes PIH.

Szukasz lokalu handlowego do wynajęcia? Zobacz oferty na PropertyStock.pl