W piątek posłowie PiS, PO, PSL i SP złożyli w Sejmie projekt nowelizacji kodeksu pracy wprowadzający zakaz pracy w niedziele i święta w placówkach handlowych. Dzisiaj handlować nie można przez kilkanaście świątecznych dni w roku, choć zakaz nie jest bezwzględny, bo nie dotyczy wszystkich placówek handlowych (np. w dniu zakazu sklep może otworzyć właściciel, pod warunkiem że pracuje sam lub zatrudnia kogoś z najbliższej rodziny).

W poniedziałek przeciw pomysłowi zaostrzenia przepisów ostro zaprotestowała Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji (POHiD) zrzeszająca sieci handlowe.

POHiD poinformowała, że tego typu rozwiązania mają charakter restrykcji w stosunku do całego sektora handlu. Wywrą negatywny wpływ na funkcjonowanie handlu zarówno w segmencie nowoczesnym, jak i tradycyjnym, który - podlegając intensywnym procesom sieciowej integracji franczyzowej - potrzebuje dostępu do podstawowego dla handlu zasobu, jakim jest czas pracy. Eliminacja 1/7 tego czasu to w polskich warunkach niemal pewna fala wielotysięcznych bankructw firm kupieckich działających w sieciach oraz spadku (i tak już niskiej) rentowności sieci handlowych.

- Przeprowadzone analizy wskazują, że w segmencie handlu wielko-powierzchniowego sprzedaż niedzielna to 5-12 proc. sprzedaży tygodniowej. Zakaz, uwzględniając wszystkie działania na rzecz kompensacji strat, spowoduje 3-7 proc. spadek obrotów tygodniowych, co przełoży się na redukcję zatrudnienia w sektorze handlu o 5 do nawet 10 proc. Tylko w sieciach hiper- i supermarketów likwidacji ulec może ponad 25 000 miejsc pracy, co przyczyni się do wzrostu poziomu bezrobocia w kraju - podała POHiD.

POHiD przypomina, że handel to system naczyń połączonych. Niższe obroty zmniejszą ilość zamówień u dostawców, co przełoży się na spadek produkcji i wzrost bezrobocia w sektorze produkcji i usług.

Organizacja ostrzega, że ograniczenie handlu w niedzielę to ograniczenie popytu na rynku wewnętrznym, który generuje ok. 60 proc. PKB w polskiej gospodarce.

I przekonuje, że kraje takie jak Włochy, Francja, Wielka Brytania, Niemcy czy Hiszpania, które zakazywały handlu niedzielnego, teraz odchodzą od tych praktyk. POHiD zaznacza, że nawet w przypadku krajów objętych zakazem handlu w niedzielę tworzone są od tego liczne wyjątki (miejscowości turystyczne itp.), co jest odpowiedzią na potrzeby lokalnych rynków i konsumentów.

Organizacja przypomina też (powołując się na sondaże), że ponad 70 proc. polskich konsumentów opowiada się za otwarciem sklepów w niedzielę, ponieważ nowoczesne obiekty handlowe pełnią szereg funkcji niezwiązanych z handlem i zakupami. W ostatnim dwudziestoleciu stały się istotnym elementem kultury życia codziennego, łącząc swe funkcje komercyjne z funkcjami kulturowymi i rekreacyjnymi.

Szukasz lokalu handlowego do wynajęcia? Zobacz oferty na PropertyStock.pl