Przykładem, który podaje rp.pl jest sieć Tesco, która rzuciła wyzwanie dyskontom. Bezpośrednią cenową rywalizację z dyskontami brytyjska sieć zaczęła przed dwoma laty, gdy po analizie ich oferty i cen produktów marki własnej zamówiła u dostawców porównywalną gamę wyrobów.

Dla klientów wojna cenowa to okazja do tańszych zakupów, jednak w przypadku firm, w dłuższym terminie ogranicza ona innowacyjność i inwestycje firm. Zdaniem cytowanego przez rp.pl przedstawiciela firmy doradczej Simon-Kucher & Partners walka na ceny mogła się nasilić teraz, gdy rosną obawy o drugą falę kryzysu. Obniżka cen wydaje się naturalną reakcją na spadek popytu.

Szukasz lokalu handlowego do wynajęcia? Zobacz oferty na PropertyStock.pl