Pobierz bezpłatny poradnik i dowiedz się więcej!

- Jedną z kluczowych kwestii w tym zakresie jest lokalizacja restauracji. Warto się jej przyjrzeć pod kątem dostaw, czyli dostępność parkingu, lub odległości od skupisk, z których jedzenie jest zamawianie. Pomocnym narzędziem przy planowaniu jest mapa gęstości populacji, która potrafi pokazać, gdzie najlepiej będzie umieścić swój lokal, jeżeli otwieramy nowy punkt.
Przestrzegam przed zbyt dużą strefą dostaw dla klientów. Gdy zaczynamy i mamy mało zamówień jesteśmy w stanie obsłużyć klientów, mieszkających nawet w odległości 10 km od restauracji. Mając mało klientów mamy pokusę, by takie zamówienia realizować. Gdy skala rośnie, można obsłużyć w bliskiej odległości 3-4 klientów blisko, zamiast 1 w dużej odległości. Po to, żeby rozwinąć usługę dobrej jakości trzeba jednak ograniczyć strefę dostaw do najbliższej okolicy - tłumaczy Grzegorz Aksamit.

- Przyzwyczajenie klientów do wysokiej jakości dostaw, np. w ciągu 10-20 minut przez właściciela restauracji jest nierealistycznie wyśrubowane, gdy skala biznesu rośnie i zamiast jednej dostawy musimy dostarczyć 20 dostaw. Trzeba bowiem pamiętać, że średni czas jazdy kierowcy to 20 km/h. W tej sytuacji dostawa na odległość 10 km to w dwie strony czas 1 godziny. W tym czasie nie jesteśmy w stanie obsłużyć innych zamówień - dodaje. 

- Jeżeli restauracja wprowadza własny system dostaw zazwyczaj nie doszacowuje kosztów, a trzeba w nich uwzględnić koszty samochodu, paliwa, kierowcy, ale także terminali, czy torb termicznych. Standardowo kierowca gotowy do świadczenia usługi dla jednego restauratora to koszt 20-22 zł na godzinę. Jeżeli mamy 20 zamówień dziennie to zaczyna się jakoś spinać. Jeżeli pojawia się 35 zamówień to wydłużają się czasy dostaw i klienci rezygnują z zamówień, które nie mogą być dostarczone na czas. Licząc 55 zł jako średni rachunek w dostawie należy pamiętać, że składa się to na 3300 zł utraconych kosztów miesięcznie - wyjaśnia Grzegorz Aksamit.

- Doradzam też dywersyfikację źródeł zamówień: przez aplikację, portal i stronę własną. Im więcej kanałów zamówień, tym więcej szans na ich pozyskanie - dodaje.