Ostatni z nich uruchomiony został 8 grudnia przy ul. Górczewskiej 124, w pobliżu warszawskiego Centrum Handlowego Wola. Nosi nazwę „Frytki Belgijskie w Warszawie”. To świadoma i przemyślana polityka marketingowa firmy.

- Chcemy, by nasze frytki były swojskie, by pasowały do miasta i mieszkańców osiedla, by wpisały się w lokalną przestrzeń. Aby to zaznaczyć stosujemy graficzny wyróżnik i nadajemy nazwę odwołującą się do miejsca – mówi Mateusz Szpak, jeden ze współwłaścicieli marki.

Do tej pory sieć uruchomiła trzy punkty poza Krakowem: w Łodzi, Nowym Sączu i Warszawie właśnie. Na pewno jednak będzie ich więcej. Zgłasza się bowiem wielu inwestorów zainteresowanych współpracą w ramach franczyzy, z niektórymi rozmowy są już bardzo zaawansowane.

Sieć aktualnie prowadzi 13 punktów, 10 w Krakowie, skąd się wywodzą jej założyciele i gdzie 5 lat temu stanęła pierwsza budka. 

Więcej na www.horecatrends.pl.