- Sytuacja spółki Sfinks  jest znacznie lepsza niż kilka lat temu. Spełniliśmy już ostatni warunek umowy z bankami - czyli dofinansowaliśmy spółkę kwotą 6 mln zł - mówi Parkietowi  Sylwester Cacek, prezes i wiodący akcjonariusz Sfinksa.

Stan kredytów wynosi ok. 90 mln zł. Pozostałe ok. 20 mln zł to różnego rodzaju rezerwy i zwykłe zobowiązania handlowe. Rozwijamy się, coraz więcej kupujemy i sprzedajemy, jest więc czymś naturalnym, że poziom zobowiązań handlowych rośnie - dodaje prezes.

Jaki był I kwartał dla Sfinksa? - Styczeń dla całego detalu był miesiącem ciężkim. W lutym i marcu było już widoczne pewne odbicie. Jeśli chodzi o Sfinksa, mnie pierwszy kwartał nie zaskoczył. Był zgodny 
z naszymi założeniami - mówi prezes.

Jak informuje Parkiet prezes Cacek zapewnia, że ciężko pracuje, żeby ten rok był lepszy od poprzedniego. - Oczyściliśmy sieć z lokali niespełniających naszych oczekiwań. Nie zależy nam na masowych otwarciach, ale na tym, aby restauracje przynosiły zyski. Jesteśmy jedną z nielicznych sieci, które mogą dobrze wykorzystać spowolnienie gospodarcze i umocnić swoją pozycję - twierdzi Sylwester Cacek.

Zdaniem inwestora na giełdzie są ciekawe, nisko wyceniane spółki. Jednak Sylwester Cacek zamierza skupić sie na Sfinksie, bo ma wpływ na jej jakość funkcjonowania.