O cudach, jakie dzieją się w menu restauracji serwujących kebaby poinformowała oficjalnie na swojej stronie sieć Amrit Kebab, która, jako jedna z pierwszych, dostosowała się do nadchodzących unijnych dyrektyw. Jeszcze niedawno na oficjalnej stronie restauracji można było przeczytać komunikat: „Szanowni klienci! Od dnia 6 grudnia ruszyło w sieci Amrit nowe menu. Zachęcamy do zapoznania się z nowościami oraz nowym nazewnictwem potraw. Informujemy, że zamiast słowa baranina pojawiło się słowo wołowina. Mięso jest to samo, co było jednakże według dostosowania do norm i wymogów UE musi zostać podana w nazwie przeważająca ilość danego mięsa". Po burzy w internecie, wpis nieco zmodyfikowano. Została już tylko informacja o nowym menu i nowym nazewnictwie potraw, bez wskazywania, z czego dokładnie wynikają zmiany.

Sieć Amrit nie jest pierwszą, która dokonała korekt w menu. Wołowina zastąpiła baraninę również w sieci King Kebab, o czym można przekonać się, przeglądając tamtejsze menu. Skąd pomysł na taką zmianę? Nikt nie używa 100 proc. baraniny. To się nazywa baranina, ale tak naprawdę to mieszanka mięsa wieprzowego, wołowego i baraniny. Mięso baranie jest bardzo drogie i tłuste. Zrobić z tego kanapkę można, ale kosztowałaby 30 zł.