Pomysł na nietypową formę pomocy powstał kiedy Minu Pauline, właścicielka restauracji Pappadavada w indyjskim Koczin zauważyła, że bardzo dużo ludzi przeszukuje śmietnik na zapleczu jej lokalu w poszukiwaniu jedzenia. 

Gdy na początku 2016 roku Pauline otwierała swoją drugą restaurację, postanowiła umieścić przed wejściem lodówkę, w której każdy może zostawić resztki jedzenia z oznaczoną datą. 

Paulina nazwała swoją lodówkę "nanma maram", co można przetłumaczyć jako "drzewo dobra". Właścicielka lokalu apeluje do potencjalnych darczyńców aby nie kupowali żywności specjalnie do lodówki, a umieszczali w niej jedynie to, co w innym wypadku zostałoby wyrzucone.

Pomysł został entuzjastycznie przyjęty przez lokalną społeczność. Klienci zostawiają średnio 200-300 porcji jedzenia dziennie. Zawartość lodówki jest zazwyczaj opróżniana w ciągu jednego dnia.

Pauline zdaje sobie sprawę, że jej lodówka nie rozwiąże problemu głodu na świecie. Wierzy jednak, że nawet niewielki gest może być ważny dla potrzebujących a przy okazji pomóc w walce ze zjawiskiem marnowania żywności.

Jak wynika z danych UNEP, 33 proc. żywności produkowanej na świecie jest marnowane lub wyrzucane. W Indiach wskaźnik ten wynosi 40 procent.