Bioton w komunikacie tłumaczy, że badania nad skutecznością preparatów przedłużają się, przez co dłużej trzeba będzie czekać na pierwsze przychody. Jak zauważa "PB", transakcja budziła wątpliwości analityków. Najwięcej kontrowersji dotyczyło ceny i formy zapłaty (głównie akcjami Biotonu). Za 100 proc. akcji spółki Bioton miał zapłacić 30 mln zł, a przy poprawie jej wyników kwota transakcji mogła wzrosnąć nawet do 150 mln zł.

Jeszcze więcej, bo ponad 200 mln zł (również akcjami własnymi), Bioton zapłacił z kolei za spółkę Biolek, która w zeszłym roku miała 85 tys. zł przychodów. Jak szacuje zarząd Bioleku, do 2015 r. do kasy spółki ma wpłynąć 160-200 mln zł, głównie z rynku chińskiego. Umowa ze spółką dystrybucyjną Beijing Smistyle Sci ma przynieść Biolekowi w ciągu 10 lat 1,2 mld USD przychodów - czytamy w "PB".