• partner portalu
  • partner portalu
  • partner portalu
Partnerzy portalu

EEC: Biznes spożywczy na drodze zrównoważonego rozwoju (relacja)

Czy konsumenci są gotowi kupować produkty rolnictwa zrównoważonego i żywność ekologiczną? O tym rozmawiali prelegenci debaty Biznes spożywczy na drodze zrównoważonego rozwoju, która odbyła się 22 września w ramach EEC 2021.
  • Autor: portalspozywczy.pl
  • Data: 30-09-2021, 20:33
EEC: Biznes spożywczy na drodze zrównoważonego rozwoju (relacja)
Debata Biznes spożywczy na drodze zrównoważonego rozwoju odbyła się 22 września w ramach EEC 2021.

Debatę poprzedziła rozmowa z Małgorzatą Bojańczyk, Dyrektorką Polskiego Stowarzyszenia Rolnictwa Zrównoważonego "ASAP" na temat zrównoważonego rolnictwa. 

Czym jest rolnictwo zrównoważone?

Jak podkreślała Małgorzata Bojańczyk, aby rolnictwo było zrównoważone potrzebne jest spełnienie trzech celów: ekonomicznego, społecznego i środowiskowego.

– Zrównoważone gospodarstwo rolne stosuje odpowiednie praktyki rolnicze, tak żeby mieć pozytywny wpływ na środowisko, redukować emisję CO2, a także dbać o dobrostan zwierząt albo stosować nowoczesne metody chowu, które będą wspierać redukcję metanu. Z drugiej strony rolnictwo jest w centrum kryzysu klimatycznego, bo z jednej strony powoduje zmiany środowiskowe, a z drugiej jest ofiarą, ponieważ najbardziej cierpi na powodziach, suszach i innych anomaliach – mówiła o aspekcie środowiskowym dyrektor stowarzyszenia ASAP.

Jej zdaniem, bardzo ważny jest wątek ekonomiczny, czyli stabilność i opłacalność produkcji długoterminowo. Ostatni wątek, społeczny, polega na tym, że rolnictwo musi być postrzegane pozytywnie przez społeczeństwo.

– Warto podkreślić różnicę: rolnictwo zrównoważone to nie jest to samo co rolnictwo ekologiczne. Rolnictwo zrównoważone jest kompromisem pomiędzy ekologią a rolnictwem konwencjonalnym. Czerpie to, co najlepsze z ekologii, czyli taką ochronę środowiska, ale używa rozsądnych metod, które dotyczą upraw i stosowania środków ochrony roślin – podkreślała Malgorzata Bojańczyk.

W kwestii rolnictwa w Europejskim Zielonym Ładzie kluczowa jest strategia Od Pola do Stołu i Strategia na rzecz Bioróżnorodności. Te cele mocno wspiera właśnie rolnictwo zrównoważone. Mowa tu np. o redukcji środków ochrony roślin o około 50 proc.

– Strategia Od Pola do Stołu pozwala dążyć do bezpieczeństwa żywnościowego, zrównoważonej produkcji żywności i jej promocji – dodała.

Polskie Stowarzyszenie Rolnictwa Zrównoważonego ASAP opublikowało raport nt. rynku zrównoważonej żywności w Polsce. Zapytano 1000 Polaków w wieku 18+ w lutym 2021 roku. Przeprowadzono także 20 wywiadów z firmami z branży rolno-spożywczej w Polsce.

– Z tych badań wynika, że produkty pochodzące z rolnictwa zrównoważonego mają szasnę zawłaszczyć o wiele więcej rynku niż do tej pory udało się to produktom rolnictwa ekologicznego. Konsumenci będą w stanie zapłacić w średnim terminie rocznie około 64,6 mld zł za takie produkty. Jakich produktów i cech żywności poszukuje konsument? 3/4 Polaków jest zainteresowanych kupowaniem produktów rolnictwa zrównoważonego. Jednocześnie 73 proc. konsumentów przyznaje, że byłoby w stanie zapłacić o 20 proc. więcej za produkt rolnictwa zrównoważonego niż za podobny produkt powstały konwencjonalnie – komentowała Małgorzata Bojańczyk.

– To oznacza, że jeśli sieci handlowe będą mogły zaoferować taki produkt na półce i będzie on tylko o 20 proc. droższy od tego pochodzącego z konwencjonalnej produkcji, to jego sprzedaż może osiągać skalę masową – dodała.

Jej zdaniem, pochodzenie i lokalność produktu to bardzo istotne cechy, choćby ze względu na strategię Od Pola do Stołu. – 73 proc. konsumentów chciałoby produktów właśnie lokalnych, których zakup wspiera polskich producentów. Najważniejsza informacja dla producentów jest taka, że 76 proc. Polaków uważa, że producenci żywności powinni korzystać z surowców rolnictwa zrównoważonego – mówiła.

– Konsumenci chcą lokalnych produktów, wysokiej jakości, wyprodukowanych z poszanowaniem dla środowiska i klimatu i kupionych za rozsądną cenę – podkreśliła.

– Sformułowaliśmy w naszym raporcie rekomendacje, co warto zrobić, aby zaspokoić ten popyt wskazany przez konsumentów. Warto oznaczać produkty, aby konsument wiedział, że jeśli przychodzi do sklepu, to będzie mógł łatwo zidentyfikować je na półce. Chcemy także edukować rolników na temat rolnictwa zrównoważonego i oferować im korzystne warunki kontraktowe oraz doradztwo – podsumowała.

Firmy spożywcze a zrównoważony surowiec

Na ile firmy spożywcze dbają o pozyskanie zrównoważonego surowca? – Jeśli chodzi o surowiec z Polski, to jest różnie. Są w tym zakresie trzy grupy firm: te, które robią dużo, trochę lub nic. Niestety większość firm znajduje się grupie pomiędzy ‘trochę’ a ‘nic’. Jednak pozytywnym jest fakt, że coraz więcej firm kładzie większy nacisk na pozyskiwanie surowca zrównoważonego z Polski. To wynika przede wszystkim z trendów korporacyjno-regulacyjno-społecznych – mówił Adam Kopyść, Członek Zarządu Stowarzyszenia Rolnictwa Zrównoważonego ASAP.

Jak podkreślał, korporacyjnie firmy coraz częściej ogłaszają swoje cele środowiskowe i klimatyczne, ze względu na wartości tych firm czy presję inwestorów. Ważne są także regulacje. Dużo mówi się o Europejskim Zielonym Ładzie czy pakiecie regulacyjnym Fit fot 55. Zdaniem Adama Kopyścia, tego typu rozporządzenia motywują firmy do zmian.

– Element społeczny mocno zależy od konsumentów. Wszyscy czujemy, że mamy oni coraz większą świadomość środowiskową oraz coraz większe oczekiwania wobec branż spożywczej – dodał.

– Kolejny element, który mobilizuje firmy i mamy nadzieję, że jeszcze mocniej będzie na nie oddziaływał, to szansa biznesowa jaką za sobą niesie zrównoważona żywność, która w naszej opinii jest zdecydowanie lepiej dopasowana do preferencji polskich konsumentów niż chociażby żywność ekologiczna – podał Adam Kopyść.

I dodał, że członków Stowarzyszenia cieszą działania firm rozwijających segment produktów zrównoważonych. – Ostatnio jedna z sieci handlowych podpisała porozumienie z firmami z branży FMCG ws. promocji zrównoważonej żywności. Widzimy szczególną rolę sieci handlowych i liderów FMCG właśnie w promocji produktów rolnictwa zrównoważonego – dodał.

Adam Mokrysz, prezes zarządu Grupy Mokate, zadeklarował, że jego firma od lat stawia na jakościowe surowce wytworzone z dbałością o środowisko. – Myślimy nie tylko o tym co jest tu i teraz, ale też o przyszłych pokoleniach. Oczywiście, zachowując przy tym konkurencyjność biznesu – zaznaczył.

 – Jeżeli każda firma zrobi chociaż parę małych kroków w tym kierunku, żeby zrównoważony kierunek został zachowany, produkować żywność jak najzdrowszą, jak najlepszej jakości, zgodną z trendami ekologicznymi i środowiskiem, to jest to właściwy kierunek, ponieważ budujemy dla przyszłych pokoleń  –  zaznaczył.

Zob. też. Mokate na EEC: Rośnie zainteresowanie kawą ziarnistą

Co wspiera zrównoważoną produkcję?

Krzysztof Ślęczka, Consumer Goods & Services Clients Cluster Lead, Accenture w Polsce dodał, że kołem zamachowym dla rozwoju rynku zrównoważonej żywności będą technologie wdrażane zarówno od strony popytu, jak i podaży. – Już dziś jedna czwarta klientów kupuje produkty bezpośrednio od rolników. E–commerce to sposób na skrócenie łańcucha dostaw – stwierdził.

Jego zdaniem technologie będą też wspomagały rolnictwo w modernizacji upraw. Z kolei cyfryzacja będzie przyczyniała się do optymalizacji kosztów, podnoszenia jakości, a wszystko to przy zachowaniu dbałości o środowisko. – Już mamy całe mnóstwo przykładów jej zastosowania w postaci sensorów przetwarzających dane i wspierających pracę rolników, systemów nawadniających ograniczających zużycie wody, chwastowników ze sztuczną inteligencją, które zmniejszają zastosowanie środków ochrony, czy dronów, które kontrolują jakość upraw – wymieniał Krzysztof Ślęczka.

Mówił też o uprawach wertykalnych, które nie tylko skracają łańcuch dostaw, bo są prowadzone blisko klienta, ale też są bardziej odporne na zmienne warunki pogodowe, co zmniejsza konieczność wykorzystania wody czy środków ochrony, a także technologii blockchain, która pozwala śledzić drogę produktu od ziarna do stołu.

Pojawia się jednak pytanie, jak rolnicy za to wszystko zapłacą. Mają dwa źródła dochodu: dopłaty unijne i popyt ze strony branży spożywczej. – W kwestii dopłat kluczowa jest rola Wspólnej Polityki Rolnej na lata 2023–2027, gdzie jest wskazane dokąd może trafić wsparcie. Budżet dla Polski to 25 mld euro, które będzie można wydać na wdrażanie zrównoważonych praktyk oraz na cyfryzację – mówił Adam Kopyść.

Kryteria etyczne łańcucha dostaw

Kacper Nosarzewski, członek zarządu Polskiego Towarzystwa Studiów nad Przyszłością zwrócił uwagę na kryteria etyczne łańcucha dostaw. – Nie ma nikogo, kto byłby upominającym, jeśli chodzi o przestrzeganie praw człowieka, naruszenia praw pracowniczych czy niewolnictwo – ostrzegał.

Jak zaznaczył, w Polsce mamy wysokie standardy społeczne i nie otrzymujemy alarmujących danych nt. niewolnictwa, ale są kraje na południu Europy, gdzie nawet bliscy dostawcy nie spełniają najbardziej fundamentalnych kryteriów etycznych łańcucha dostaw.

– Wśród największych przetwórców w skali globalnej tylko 7 proc. ma silne przekonanie, że ich główni dostawcy nie naruszają w rażący sposób praw pracowniczych i nie korzystają z pracy niewolniczej. Tylko mniej niż 1/3 przeprowadza jakiekolwiek audyty w tym zakresie – powiedział podczas debaty.

Kto będzie zatem sumieniem? Zdaniem prelegenta już niedługo będą nim instytucje finansowe. Wkrótce pojawią się pytania: "kiedy przeprowadziliście audyt dostawców (także bardzo odległych)"? "Czy inspekcja pracy wykazała jakieś nieprawidłowości?". Może się okazać, że firmy nie otrzymają wsparcia finansowego, ponieważ nie spełniają najbardziej fundamentalnych kryteriów etycznych.

– Jestem wielkim fanem przemysłu rolno-spożywczego oraz pozytywnego bilansu handlowego Polski, ale ostrzegam, że w perspektywie kilku lat te zagadnienia mogą stać się częścią agendy nie tylko w dyskusji publicznej, ale także w rozmowach za zamkniętymi drzwiami z bankami i instytucjami finansującymi. Wtedy rolnicy bardzo szybko usłyszą, że np. wymogi wobec pracowników sezonowych muszą być spełnione – stwierdził.

Konsument musi rozumieć

Jak zauważył Andrzej Gantner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności, 70–80 proc. klientów wciąż nie wie, czym są produkty ze zrównoważonego rolnictwa. A jak nie wiedzą i nie rozumieją, po co takie rolnictwo i jak jest prowadzona produkcja, to nie kupią tego rodzaju towarów.

– Teoretycznie przetwórcy i producenci mogliby kupować tylko zrównoważone i certyfikowane surowce. Teoretycznie. Pod jednym warunkiem – że wszyscy konsumenci chcieliby je kupować i rozumieli, o co w tym chodzi. Błędem jest bowiem myślenie, że największym problemem jest cena lub ewentualnie kombinacja jakości i ceny. Tak naprawdę obie te rzeczy są ułudą i ich nie ma. Jest za to zbiór wartości i potrzeb, jakie konsument chce dostać z tytułu kupienia produktu. I one nie muszą być koniecznie materialne. Te potrzeby to choćby głód i apetyt oraz inne – wyższego rzędu, czyli zakup produktu, który nie niszczy naszej planety i jest zrównoważony. To jednak nie zawsze wiąże się z jakością. Bywają produkty ekologiczne, które są fatalnej jakości. Każdą żywność można popsuć – tłumaczył Andrzej Gantner w debacie pt. "Biznes spożywczy na drodze zrównoważonego rozwoju".

Podkreślił, że konsument, kierując się swoimi wyborami, kupuje zaspokojenie swoich potrzeb. - Jeśli jest potrzeba, aby jaja w makaronie pochodziły z wolnego wybiegu, to błędem jest myślenie, że potrzebą jest lepszy smak makaronu. To bardziej spokój sumienia, za który konsument jest w stanie zapłacić – dodał.

Jak zaznaczał, najważniejszy jest poziom świadomości konsumentów, która buduje rynek. Wcale nie producenci, produkty czy ceny.

– Jeżeli świadomość konsumentów będzie na tyle zaawansowana, że będą oni rozumieli dlaczego procesy w rolnictwie czy przetwórstwie żywności muszą być zrównoważone, że trzeba redukować poziom CO2 i wprowadzać recyklowalne opakowania, to wtedy będziemy mogli mówić, że rynek żywności zrównoważonej zacznie się rozwijać. Dopóki nie zbudujemy zbioru potrzeb, to będziemy się dziwić, dlaczego te zrównoważone procesy nie wchodzą do masowej produkcji – mówił.

Andrzej Gantner opowiedział też o japońskim pojęciu „Fukushima Free”, które dotyczy produkcji żywności. - W głowach konsumentów z Japonii jest pewien zbiór wartości, za które oni są w stanie zapłacić więcej. Ten zbiór wartości tyczy się także żywności z Unii Europejskiej, która uważana jest za bezpieczną i dobrej jakości. I to jest to, na czym się tak naprawdę zarabia - mówił.

Zdaniem wiceprezesa PFPŻ, samo wyedukowanie konsumentów co oznacza produkt rolnictwa zrównoważonego to praca u podstaw. Sam sektor musi określić sobie ramy i definicje. Trzeba to wszystko przetłumaczyć na język konsumentów. Zejść z tego technologicznego i agrarnego języka na poziom bardzo prostej komunikacji o rodzaju zaspokojonych potrzeb.

- Duże firmy zwracają uwagę na rolnictwo zrównoważone, więc jesteśmy na początku drogi przemian. Trzeba tylko zrozumieć po co to jest i jakie to przynosi korzyści, wyższe niż tylko materialne. To muszą zrozumieć wszyscy uczestnicy łańcucha. Wtedy może uda się przebić ten szklany sufit, na który nacięła się produkcja ekologiczna. Tym sufitem jest oczywiście siła nabywcza polskiego konsumenta – tłumaczył Gantner.

- Musimy wszyscy w łańcuchu zrozumieć czym jest zrównoważone rolnictwo i jakie niesie za sobą korzyści i dopiero wtedy możemy go rozsądnie promować – podkreślił.

Potrzeby konsumentów

Monika Piątkowska, prezydent Izby Gospodarczej Handlowców, Przetwórców Zbóż i Producentów Pasz, mówiła o tym, że warto poznać potrzeby konsumentów. Konsument kupuje potrzebę i często tę decyzję podejmuje pod wpływem emocji. Warto się zastanowić, jaką dziś potrzebę ma przeciętny konsument produktów spożywczych (cena versus jakość). – Wtedy będziemy wiedzieli, czy bardziej liczy się dla nich cena, czy jakość. Ta pierwsza na pewno ma duże znaczenie. Podkreśliła, że świadomość na temat korzyści płynących ze zrównoważonej żywności trzeba budować na całym łańcuchu dostaw. – Tu rolę do odegrania ma też państwo, które powinno być gospodarzem tego procesu, zarządzać nim – zaznaczyła. Ważna jest m.in. szeroka edukacja.

Jak wskazała, świadomość konsumentów powoli się zmienia, ale na razie konsumenci nie chcą płacić więcej za żywność ekologiczną mimo że deklaratywnie chcieliby ją kupić.

Zob. też Prezes IZP na EEC: Polska pszenica zdobywa rynki dalekie

Kacper Nosarzewski dodał, że postrzeganie relacji ceny do jakości w ostatnim czasie się zmieniło. Jego zdaniem, poznanie preferencji konsumentów w tym względzie jest możliwe dopiero, gdy przedstawi im się produkt jako całość i zapyta, czy są gotowi wydać na niego więcej. Zwrócił też uwagę, że rola konsumenta często jest ograniczona do wyboru spośród produktów, które już znalazły się na sklepowej półce.

Czy konsument będzie miał z czego dopłacić do żywności bio? Jak stwierdził Adam Mokrysz, rozmawiając o rynku produktów bio/organic, nie możemy porównywać Polski do Niemiec. – Byt kształtuje świadomość. Siła nabywcza w Niemczech jest 4-5 razy większa. Widać, ile produkty bio/organic stanowią w koszyku – podkreślił prelegent.

Kto wygrywa na polskim rynku? Zdaniem Mokrysza, dyskonty, najsilniejsze marki i marki prywatne. To one zabierają wszystkim pozostałym. Tracą małe sklepy i firmy rodzinne.

– Widać, gdzie jest punkt ciężkości. Klienci, kupując markę prywatną, kierują się ceną. Mają swoje ulubione marki, jedną albo dwie w kategorii. Kupują je od lat i ich nie zamienią. Będą kupować tę samą markę albo markę alternatywną. Nie przekona się ich nowością. Ciężko przebić się z nowym wyrobem, nawet innowacyjnym, ze względu na to, że Polska jest dojrzałym, bardzo konkurencyjnym rynkiem. Widać to w sklepach, na półkach. Jest dużo fantastycznie opakowanych produktów, smacznych, z dobrą ceną, na promocji… To wszystko trzeba brać pod uwagę – mówił podczas debaty Biznes spożywczy na drodze zrównoważonego rozwoju.

– Trzeba mierzyć siły na zamiary, ale traktujmy to długofalowo, znajdując metodę środka – radził prezes Mokate. Konsument nie zmieni się szybko. Nie dopłaci on nagle na koszyku 20-30 proc., ponieważ i tak będzie miał teraz dwucyfrową podwyżkę wszystkich podstawowych produktów. – Jak dopnie budżet domowy? Czy będzie go stać na produkt bio/organic, kiedy wszystkie koszty mu wzrosną? To super kierunek, ale musi być wyższa siła nabywcza – podsumował Adam Mokrysz.

Eksperci uznali, że dużą rolę do odegrania w zakresie wzrostu świadomości konsumentów ma również biznes. To po jego stronie jest lepsze oznakowanie i promocja zrównoważonej żywności. Adam Kopyść zwrócił uwagę, że proces równoważenia produkcji rolnej postępuje. – Praktyki i audyt jednego z największych producentów cukru pokazują, że wielu dostawców spełnia normy w zakresie zrównoważonego rolnictwa. Dlatego rekomendujemy, by firmy pochyliły się nad kwestią pozyskiwania zrównoważonego surowca, bo zyska każdy – powiedział.

Debata Biznes spożywczy na drodze zrównoważonego rozwoju odbyła się 22 września w ramach EEC 2021. Moderatorem debaty była Olimpia Wolf.

Zob. też relację z drugiej debaty spożywczej na EEC: Eksport żywności w cieniu pandemii i ekowyzwań (relacja)

Powiązane tematy:

subskrybuj portalspozywczy.pl

Portal Spożywczy: polub nas na Facebooku



Obserwuj Portal Spożywczy na Twitterze


NEWSLETTER

Zamów newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami naszego portalu.

Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

NEWSLETTER

Bądź na bieżąco!

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do odwołania zgody oraz prawo sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl. Wycofanie zgody nie wpływa na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego przed jej wycofaniem.

W dowolnym czasie możesz określić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej.

Jeśli zgadzasz się na wykorzystanie technologii plików cookies wystarczy kliknąć poniższy przycisk „Przejdź do serwisu”.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!