Wiceminister podkreślił również, że nie budzi jego niepokoju przekazywanie pieniędzy przez Nord Stream organizacjom rybackim. Część środowiska armatorów uważa, że to swego rodzaju łapówka dla dwóch organizacji rybackich za lobbowanie i nakłanianie do podpisywania porozumień z koncernem, budującym gazociąg po dnie Bałtyku.

Wiceminister Plocke podkreślił, że ugody rybaków z Nord Streamem są umowami cywilno-prawnymi, w których polski rząd nie jest stroną. Dodał, że wysokość odszkodowań to indywidualna sprawa każdego armatora. Wiceminister zaznaczył, że podobnie jest z kwestią przekazywania przez Nord Stream pieniędzy na rzecz organizacji rybackich. W opinii Plockego, nie ma tu mowy o nieprawidłowościach. "Jeżeli będziemy mieli takie sygnały, proszę mi wierzyć organy Państwa wkroczą" - dodał wiceminister rolnictwa.

Jak w ubiegłym tygodniu ujawniło Radio Gdańsk, dwie organizacje rybackie z Władysławowa otrzymały od Nord Streamu 80 tysięcy euro. Nie sprecyzowano, na co organizacja może wydać te pieniądze. W zamian stowarzyszenia z Władysławowa miały między innymi sporządzić spis armatorów, którzy mogliby otrzymać odszkodowania, a także nadzorować przestrzegania umów z koncernem.

Nord Stream proponuje polskim armatorom od trzech do pięciu tysięcy euro na jednostkę. W zamian rybacy zrzekają się wszelkich roszczeń do budującego gazociąg pod dnem Bałtyku koncernu.