• partner portalu
  • partner portalu
  • partner portalu
  • partner portalu
Partnerzy portalu

Branża pod presją, czyli kiedy mięso przestało być trendy?

Czy producenci przespali moment, w którym jedzenie mięsa przestało być trendy? Jak branża ma się zachować w obliczu rosnącej presji na "zieloną" zmianę?
  • Autor: Adam Tubilewicz
  • Data: 23-11-2021, 08:08
Branża pod presją, czyli kiedy mięso przestało być trendy?
Branża przegapiła moment, w którym jedzenie mięsa przestało być trendy? fot. shutterstock

 

Czy producenci przespali moment, w którym jedzenie mięsa przestało być trendy? Jak branża ma się zachować w obliczu rosnącej presji na "zieloną" zmianę? Rozmawialiśmy o tym podczas sesji "Mięso w sieci wyzwań" na Forum Rynku Spożywczego i Handlu 2021.

Zielone trendy dobrowolnym obowiązkiem?

Katarzyna Gawrońska, dyrektor generalna Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz wskazała, że trendy czy mody środowiskowe, jak wykorzystanie energii odnawialnej powinny być "dobrowolnym obowiązkiem".

Szukasz magazynu do wynajęcia. Zobacz ogłoszenia na PropertyStock.pl

- Oczywiście, producenci, którzy będą się na nie obrażać i nie popłyną z tym nurtem, zostaną w tyle, wypadną z rynku albo będą mieli niewielkie szanse rozwoju. Pozostali powinni poczynić inwestycje w tym kierunku, natomiast w jakim stopniu to już kwestia indywidualna - dodała.

Według dyrektor KIPDiP z punktu widzenia branży drobiarskiej problemem jest "nowa normalność", w której się znaleźliśmy.

- Wiele podmiotów rozwijało się poprzez inwestycje. Przyszedł moment, gdy na rynku było dobrze: przychody, zyski, marże - to wszystko się zgadzało i postanowili sięgnąć po kapitał obcy. Jest to normalne działanie, natomiast wyraźnie zauważamy duży udział kapitału zewnętrznego w inwestowaniu. Na skutek pandemii i polityki pieniężnej dużym wyzwaniem od strony kosztowej będzie obsługa zadłużenia firm. Zdajemy sobie sprawę, że inwestowanie w innowacyjne technologie czy w robotykę w długim terminie zwiększa odpowiedzialność środowiskową, a z drugiej zmniejsza koszty. Stworzenie długoterminowego planu inwestycyjnego będzie wielkim wyzwaniem dla wielu firm - dodała.

Zobacz zapis sesji "Mięso w sieci wyzwań" na Forum Rynku Spożywczego i Handlu 2021:

Dobrostan? Ekonomia nie lubi legislacji

Katarzyna Gawrońska odniosła się do dwóch pomysłów legislacyjnych związanych z trendami dobrostanowymi.

- Ekonomia nie lubi zbyt dużej legislacji. Trendy dobrostanowe są oczywiście kluczowe, natomiast w granicach rozsądku. Pamiętajmy, że Unia Europejska ma najwyższe normy bezpieczeństwa żywności na świecie. Konsumenci z różnych powodów wierzą, że jaja z wolnego wybiegu są bardziej wartościowe od klatkowych, co jest nieprawdą i chwała, że organizacje ekologiczne w końcu w to uwierzyły. Natomiast uważamy, że to wszystko powinno być dobrowolne. Producenci, widząc, że konsument jest w stanie więcej zapłacić za lepszy dobrostan, sami to robią. Amerykanie mocno inwestują w system bezklatkowy, choć jest on tam zupełnie inaczej zdefiniowany niż u nas. Producenci mają jednak problem: nie wiedzą do jakiego stopnia zainwestować, jaki powinien być rynkowy udział alternatyw. Natomiast organizacje ekologiczne idą na całość. Chciałyby pełnej zmiany całego rynku, natomiast to jest ewolucja. W naszej ocenie najlepsze jest utrzymanie dobrowolności. Oczywiście, najlepszym motywatorem byłoby wsparcie finansowe. Według naszych prognoz transformacja całego rynku polskiego w kierunku systemów alternatywnego wybiegu to koszt 1,2 mld dolarów - dodała.

Gawrońska zwróciła uwagę, że producenci żywności, pod presją ze strony organizacji prozwierzęcych i sieci handlowych, naciskają na producentów jaj na odchodzenie od chowu klatkowego.

- Chwalą się wizerunkowo, że robią to dla dobra konsumenta. Pytają producentów kiedy będą mieli przekształconą całość produkcji. Firmy te podkreślają swoją odpowiedzialność biznesu, ale gdzie jest odpowiedzialność wobec dostawców? Wprowadzenie zakazu chowu klatkowego sprawi, że premia, którą producenci mogą uzyskiwać za swoje produkty znacznie się zmniejszy. Nasi klienci usłyszą od swoich odbiorców: nie będziemy tyle płacić za ten produkt. Boimy się że sieci czy inni klienci nie wezmą tej odpowiedzialności np. rezygnując z części swojej marży. Takie rozwiązania funkcjonują na świecie i są do załatwienia w ramach obustronnych negocjacji - wskazała.

Branża mięsna i medialne fake newsy

Michał Bitner, koordynator zarządu Indykpol SA jest zdania, że na kanwie skądinąd dobrej idei ochrony środowiska pojawiło się dużo fake newsów.

- To medialnie dobrze się sprzedaje, a my musimy z tym walczyć. Musimy budować świadomość konsumencką – nie na podstawie trendsetterów, ale opartą na rzetelnych faktach i badaniach. Niewiele osób wie, że drób jest mięsem o zdecydowanie najmniejszym śladzie węglowym w przeliczeniu na kilogram i jest porównywalny z innymi niemięsnymi produktami spożywczymi - dodał.

Przedstawiciel Indykpolu zaznaczył, że nie można branży mięsnej wsadzać do jednego worka jeśli chodzi o ślad węglowy.

- Porównanie drobiu do wołowiny to jak ślad węglowy podróży rowerem w porównaniu do samochodu. Wołowina ma ten ślad znacznie wyższy. Produkcja drobiu zużywa mało wody, a konwersja paszy jest na wysokim poziomie - dodał.

Indykpol potwierdza, że stale inwestuje w poprawę produkcji pod kątem ekologii.

- Reprezentuję firmę ze stuprocentowo polskim kapitałem. Trudno w takiej sytuacji myśleć o szerokich inwestycjach, ale inwestując w przedsięwzięcia ekologiczne, jak pompy ciepła, fotowoltaikę, pyrolizę czy kogenerację nie tylko dbamy o środowisko, ale także o redukcję kosztów. To sytuacja win-win i mimo tego, że jest trudno musimy w to grać - podsumował.

Mięso nie jest dziś trendy

Tomasz Brus, członek zarządu SuperDrob SA zaznaczył żeby unikać porównywania śladu węglowego różnych rodzajów mięs.

- Unikajmy tego rodzaju porównań, bo gramy w tej samej lidze. Fakty są takie, że każde mięso nie jest dziś trendy, a kurczak jest postrzegany źle z zupełnie innych powodów niż wieprzowina - wskazał.

Przedstawiciel SuperDrobu nie ma wątpliwości, że branża mięsna nie ucieknie od szeroko rozumianej odpowiedzialności za przyszłość.

- Jeśli chcemy odpowiedzialnie podchodzić do produkcji to inwestycje w jakość i zmianę są nieuniknione. Natomiast coś za coś. Jeśli spojrzymy na przeszłość polskiego drobiarstwa to 20 lat temu byliśmy na innym poziomie. Przez ten czas branża zainwestowała mnóstwo środków na poziomie ferm, uboju i przetwórstwa, a mięso kosztuje ciągle tyle samo. To jest problem i ciągle dokładamy koszty, bo każde nowe wymagania i rozwiązania typu biogaz czy fotowoltaika to koszty, których nie przekładamy na cenę sprzedaży i na konsumenta - dodał.

Tomasz Brus wskazuje, że konsument deklaruje, że chciałby, by zwierzętom żyło się lepiej i aby producenci podnosili standardy, ale nie chce za to zapłacić.

- Musimy pokazać, że mięso produkowane w standardach, o których mówią detaliści czy organizacje prozwierzęce musi być droższe. Patrząc na wymagania Better Chicken Commitment, mięso produkowane według tych zasad będzie praktycznie dwukrotnie droższe. Pytanie, czy kogokolwiek na to stać i czy przebijemy się przez barierę wejścia do marketów i zrozumienia konsumenckiego, że mięso o lepszej jakości musi być droższe. Obecne wzrosty kosztów powodują to, że nie wszystkich będzie na nie stać. Pytanie czy za rok-dwa nie będziemy jako branża w innym miejscu, niezależnie od tego, jaki stoi za nami kapitał. Dziś branża mięsna jest branżą kilku prędkości: rynek UE o najwyższych wymaganiach jest inny niż rynek Brazylii czy azjatycki, gdzie nie gramy na tych samych poziomach kosztowych - podsumował.

Nie wszyscy przetrwają 2022 rok w branży mięsnej

Tomasz Brandt, dyrektor komercyjny Madej Wróbel Sp. z o.o. nie ma wątpliwości, że koszty dla branży mięsnej będą dalej rosły. 

- Od stycznia czeka nas kolejny wzrost płacy minimalnej, a jesteśmy jeszcze przed prawdziwymi podwyżkami cen prądu i gazu. Mówimy o inflacji, a tak naprawdę do tej pory dotarło do nas 50-60 proc. wzrostu kosztów i przed tym nie uciekniemy. W Madej Wróbel bazujemy na wycenie wieprzowiny według giełdy niemieckiej. Widzimy, że cena surowca też musi pójść do góry i pewnie także to nas dopadnie - dodał.

Brandt prognozuje, że sektor mięsny przejdzie dużą transformację w 2022 roku.  

- Mówiąc wprost, nie wszyscy przetrwają. To będzie moment dużego kryzysu i na pewno nie wszyscy sobie poradzą. Wiele firm zainwestowało niemałe fundusze, przez co zmiany rynkowe mogą być dla nich utrudnieniem. Do tego dochodzi pandemia, która de facto nie wiemy kiedy się skończy - dodał.

Dyrektor komercyjny ZM Madej Wróbel wskazał, że branża przygląda się inwestycjom sieci handlowych w lady mięsne.

- Wiemy, że według Nielsena 2021 to kolejny rok wzrostu udziału sprzedaży dyskontów, które notabene nie mają lady mięsnej. Pytanie, co jeśli dalej tak szybko będzie rozwijało się będzie Dino, które ma ladę. Biedronka ma na dziś 500 lad. Trzeba więc obserwować rynek z racjonalnością i ostrożnością. Inwestycje muszą być dziś racjonalnie przemyślane. Jako Madej Wróbel jesteśmy mniejszą firmą polską, która rozwija się zgodnie z swoją strategią. W przyszłość patrzymy z optymizmem, bo z każdego kryzysu można wyjść. Ważne żebyśmy w branży mięsnej trzymali się razem i dawali wspólnie pozytywny głos. Tego potrzebujemy - wspólnego lobby mięsnego, bo dziś największe wyzwanie to uświadomienie ludziom, że to, co jedzą od wielu lat im nie szkodzi - podsumował.

Branża mięsna jest pod presją

Jolanta Ciechomska, kierownik ds. systemu QAFP w Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego wskazała, że UPEMI od lat pokazuje, że mięso jest istotnym elementem diety.

- Dbamy o jego jakość tworząc system QAFP. W jego ramach dopasowujemy się do wymagań związanych z Zielonym Ładem. Podwyższyliśmy warunki dotyczące dobrostanu, zużycia antybiotyków i śladu węglowego. Wspólnie z Instytutem Zootechniki i Polskim Zrzeszeniem Producentów Bydła Mięsnego pracujemy nad pierwszym w Polsce kalkulatorem do obliczania emisji śladu węglowego. Dzięki niemu producenci będą mogli zmierzyć poziom emisji u siebie w gospodarstwie. Udostępnimy również metody umożliwiające obniżenie tego śladu. Wnioskujemy do MRiRW, aby rolnicy otrzymywali na to działanie wsparcie - dodała.

Ciechomska podkreśliła, że branża mięsna jest obecnie pod dużą presją.

- Rolnictwo dostarcza 20 proc. emisji CO2 do atmosfery, a to produkcja mięsa jest najbardziej piętnowana. Pamiętajmy, że wyprodukowanie 1 kg wieprzowiny generuje 7 kg CO2, a drobiu 6 kg. Trendy konsumenckie się zmieniły. Obserwujemy zwiększoną świadomość konsumentów, którzy zwracają uwagę na to, jaki wpływ na ich zdrowie ma żywność. 6 na 10 konsumentów czyta etykiety i jest zainteresowana wysokiej jakości produktami. Pandemia zweryfikowała wybory konsumenckie pod kątem świadomego ograniczenia mięsa. 43 proc. badanych deklaruje, że eliminuje bądź je mniej mięsa. Mamy zjawisko diety fleksitariańskiej, której zwolennicy bazują na produktach roślinnych eliminując mięso. Pojawia się też zjawisko premiumizacji mięsa. Jemy go mniej, ale wysokiej jakości i w tym kierunku też chcemy iść jako UPEMI. Jedz mniej, ale ze sprawdzonego źródła potwierdzonego certyfikatem - dodała.

Branża mięsna przespała swój moment?

Łukasz Dominiak, dyrektor ds. Public i Government Relations w Animex Foods Sp. z o.o. ocenił, że branża prawdopodobnie przespała moment, w którym zmieniło się postrzeganie mięsa.

- Jeszcze niedawno mięso było powszechnie akceptowane. Dziś, gdy zapytamy przeciętnego konsumenta to powie, że za zanieczyszczenie środowiska odpowiada produkcja mięsa, co jest olbrzymim przekłamaniem. Podobnie jak to, że biało mięsne da się łatwo zamienić 1:1 na białko roślinne, podczas gdy jest naukowo potwierdzone, że jakość białka roślinnego jest cztery razy gorsza. Nawiasem mówiąc, tej informacji zabrakło w systemie Nutri-Score, w którym oba źródła białka są zrównane, tak jakby były tożsame, tymczasem nie da się tego tak łatwo zastąpić - dodał.

Dominiak wskazał, że nikt nie policzył oddziaływania na środowisko produkcji roślinnej, gdyby miała zastąpić produkcję zwierzęcą w obecnej skali.

- 80 proc. roślin uprawnych jest zużywanych rozdzielnie - albo przez ludzi albo przez zwierzęta. Oznacza to, że nie jest takie proste żeby wyprodukować tyle samo białka roślinnego. Prawdopodobnie zanieczyścilibyśmy bardziej środowisko i nie starczyłoby ziemi - dodał.

Ekologiczne mięso jako fanaberia?

Przedstawiciel Animeksu odniósł się także do modnej tezy, aby jeść mniej mięsa, ale wyższej jakości.

- Popatrzmy na wymagania dla rolnictwa ekologicznego. Ten rodzaj produkcji oznacza de facto wyższe zanieczyszczenie środowiska. Mówmy to z pełną odpowiedzialnością. To nie są mrzonki. Odsyłam do raportu niemieckich naukowców, którzy dokładnie wyliczyli, o ile bardziej szkodliwa dla środowiska jest produkcja drobiarska w systemach wyższych niż standard. Mówi się, że produkcja zwierzęca oddziałuje na środowisko. Rozwiązaniem nie jest produkcja w wyższym standardzie, bo mamy napisane, ile więcej wody się wówczas zużywa albo ile generuje się więcej odchodów. Można to dokładnie policzyć, także koszty społeczne czy finansowe. To, na czym nam zależy to obalanie tych mitów i komunikat do konsumentów oraz producentów: Ok, możesz wybrać mięso ekologiczne. Być może te kurczaki są bardziej szczęśliwe, choć nikt tego nie zbadał - to jest nasza ocena z ludzką percepcją - ale koszty środowiskowe w przeliczeniu na 1 kg mięsa są dużo większe i można je łatwo wyliczyć. W ten sposób będziemy fair w stosunku do konsumentów żeby ich wybór był świadomy - dodał.

Dominiak wskazuje, że z punktu widzenia środowiska produkcja ekologiczna to fanaberia.

- To są mocne słowa, ale ważne żebyśmy docierali do konsumentów nie tylko z jedną połową, ale całościową informacją. Niech wtedy dokona wyboru. Uważam, że zbyt szybko mówimy dziś: Chroń środowisko, nie jedz mięsa. Za takim twierdzeniem stoi dużo elementów, które są niedopowiedziane. - podsumował.

Powiązane tematy:

Partner serwisu
  • partner serwisu
subskrybuj portalspozywczy.pl

Portal Spożywczy: polub nas na Facebooku



Obserwuj Portal Spożywczy na Twitterze


NEWSLETTER

Zamów newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami naszego portalu.

Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
  • daesh 2021-11-23 10:01:53

    W przypadku niedoborów żelaza najlepszym źródłem jest...mięso, nie preparaty suplementowane. Jeszcze gorzej sprawa wygląda w rozszerzaniu diety niemowlętom - nawet stała suplementacja takiemu dziecku może nie przynieść efektu a największe źródło to w momencie rozszerzenia diety zblendowane na drobno mięso. Natury nie oszukamy, nie idźmy drogą donikąd posłanki Spurek.

    Odpowiedz
  • Jan Arda 2021-11-23 19:52:39

    propaganda rzeźników, zniszczą świat, żeby napełnić pieniądzmi kieszenie

    Odpowiedz
  • Filippo 2021-11-27 09:25:51

    Takie dyskusje spotkania i panele to tak jakby się spotkała banda pedofili i się zastanawiała co tu zrobić żeby ocieplić wizerunek pedofilii ;) Te badania na które powołuje się przedstawicieli animexu to chyba sam "badał" bo to stek bzdur i absolutnych głupot. Wnioski z tego panelu dla są takie - liczy się tylko kasa, kasa, kasa. Wszystko co przeszkadza w jej zdobywaniu jest złe, bez sensu i niepotrzebne.

    Odpowiedz

NEWSLETTER

Bądź na bieżąco!

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do odwołania zgody oraz prawo sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl. Wycofanie zgody nie wpływa na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego przed jej wycofaniem.

W dowolnym czasie możesz określić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej.

Jeśli zgadzasz się na wykorzystanie technologii plików cookies wystarczy kliknąć poniższy przycisk „Przejdź do serwisu”.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!