Rabobank ostrzegł, że osłabiona wartość funta w stosunku do euro oznacza, że brytyjscy konsumenci mogą spodziewać się presji cenowej na mięso.

Wielka Brytania jest mięsnym importerem netto. W 2015 roku na Wyspy sprowadzono go 2 mln ton, w tym 80 proc. z krajów UE. I choć zdaniem ekspertów w krótkim okresie wymiana handlowa nie zostanie zakłócona przez wynik głosowania w sprawie Brexitu, to analitycy obawiają się, że wpływ na sytuację rynkową mogą mieć wahania kursu funta.

Obecnie około połowa bekonu w Unii Europejskiej pochodzi od producentów wieprzowiny z Danii, Niemiec i Holandii.

Justin Sherrard, globalny strateg Rabobanku w dziedzinie białka zwierzęcego przekonuje, że w chwili obecnej nie można przewidzieć jak bardzo wzrosną ceny boczku.

– Detaliści podpisują z dostawcami kontrakty terminowe na kilka miesięcy, gdzie obowiązują stałe ceny. Tak więc ceny się nie zmienią, przynajmniej do czasu negocjacji warunków kolejnych umów – dodaje.

Danish Crown, który eksportuje duże ilości boczku do Wielkiej Brytanii określił potencjalne skutki Brexitu jako „całkowicie niewyobrażalne”.

- W krótkim okresie przezwyciężymy większość niepokojów na rynku walutowym dzięki dużemu udziałowi w sprzedaży na rynku brytyjskim – mówi Soren Tinggard z Danish Crown Exports. - Jestem przekonany, że Brytyjczycy wciąż będą mieli apetyt na duński boczek, co sprawia, że prognozy są optymistyczne - dodał.

Zdaniem Sherrarda spadek wartości funta może spowodować większą liczbę fuzji i przejęć w sektorze mięsnym. Jego zdaniem brytyjscy producenci mogą być teraz znacznie ciekawszym kąskiem dla firm spoza UK. – Jedyną rzeczą, którą wiemy na pewno jest to, że nadchodzące miesiące będą okresem dużych zmian dla sektora mięsnego w Wielkiej Brytanii – dodał.

Szukasz magazynu do wynajęcia. Zobacz ogłoszenia na PropertyStock.pl