Jak informuje KIPDiP, Tajlandia nie spuszcza z oczu rynku chińskiego, który pozostaje strategicznym kierunkiem eksportu dla tajskiego drobiu po ponownym jego odzyskaniu na początku 2018 roku (w 2004 roku po wybuchy HPAI w Tajlandii Pekin wprowadził zakaz importu z tego kierunku).

Tajlandzka branża dostosowuje się do nowych warunków handlowych w czasie pandemii. Władze prowadzą szkolenia dla producentów jak prowadzić sprzedaż za pośrednictwem platform handlu elektronicznego. Obecnie 22 zakłady przetwórstwa drobiu posiadają zezwolenie na eksport drobiu do Państwa Środka.

Tajlandia liczy również na coraz lepsze efekty w sprzedaży wieprzowiny. Podobno Chiny i Wietnam wyraziły zainteresowanie importerem mięsa wieprzowego od tajlandzkich zakładów mięsnych. Tajlandzkie władze uważają, że są jednym z niewielu krajów, które są w stanie kontrolować epidemię afrykańskiego pomoru świń (ASF).

Z Tajlandii do Państwa Środka w 2019 roku wyeksportowano 50 tys. ton mięsa brojlerów w porównaniu do 18 tys. ton w roku 2018. Co ciekawe, branża uważa, że sprzedaż na rynek chiński będzie zwiększała się wraz z wydawaniem przez chińską administrację pozwoleń eksportowych dla kolejnych tajlandzkich zakładów.

Na początku tego roku (przed pojawieniem się COVID – 19 w skali globalnej) azjatyccy analitycy prognozowali, że eksport drobiu z Tajlandii do Chin gwałtownie zwiększy się w 2020 roku (mówiono o wzroście na poziomie plus 60 proc.). Tajlandia uważana jest za kraj, który po Brazylii i USA, najbardziej skorzysta na chińskich problemach podażowych mięsa na rynku wewnętrznym. Trzeba pamiętać, że eksport tajskich kurczaków ma bezcłowe przywileje w ramach umowy o wolnym handlu ASEAN, co sprzyja w handlu z Chinami. Popyt na tajski drób sprawił, że Państwo Środka stało się kluczowym odbiorcą brojlerów z Tajlandii, po Europie i Japonii.

Szukasz magazynu do wynajęcia. Zobacz ogłoszenia na PropertyStock.pl