Czy to prawda, że coraz więcej osób zmienia swoją dietę, ponieważ chce chronić środowisko naturalne i martwi się postępującą zmianą klimatu? 

Dr Katarzyna Frankowiak: Wpływ człowieka na zmianę klimatu jest dziś oczywisty. Jednym z głównych czynników mających ogromny wpływ na klimat jest produkcja żywności. Konsumenci mówią „sprawdzam” i kierują się w stronę firm odpowiedzialnych środowiskowo.

Jak wynika z badań, przeprowadzonych w 23 krajach przez niezależną agencję badawczą GlobeScan na zlecenie MSC (Marine Stewardship Council), wśród osób, które w ciągu ostatnich dwóch lat zmieniły dietę, prawie połowa zrobiła to z powodów związanych ze środowiskiem naturalnym (44% we wszystkich badanych krajach, 47% w Polsce). Wśród powodów zmiany diety konsumenci wskazywali chęć spożywania żywności pochodzącej ze zrównoważonych źródeł, potrzebę ochrony środowiska oraz zmniejszania wpływu na zmianę klimatu.

Badania wykazały, że spośród obaw dotyczących środowiska naturalnego ponad połowę respondentów na świecie (53%) najbardziej martwi zmiana klimatu, a następnie zanieczyszczenie (39%), ekstremalne zjawiska pogodowe (38%) oraz zdrowie oceanów i spadek populacji ryb (33%). Także w Polsce najczęściej wskazywanymi obawami był wpływ zmian klimatu (53%).

Konsumenci na całym świecie czują się jednak coraz bardziej zaangażowani i zmotywowani, by podejmować działania, które zmniejszą nasz wpływ na zmianę klimatu. Spośród tych, którzy stwierdzili, że zmienili dietę w celu ochrony klimatu (coraz częściej określanych jako „klimatarianie”), 43% kupiło w ubiegłym roku ryby lub owoce morza z bardziej zrównoważonych źródeł (tyle samo w Polsce). Dla porównania: odsetek ten wśród reszty respondentów wyniósł 23% (19% w Polsce). Ponad połowa klimatarian (57% na świecie, 60% w Polsce) zamierza w przyszłości kupować ryby i owoce morza ze zrównoważonych połowów, w porównaniu z jedną trzecią (39% na świecie, 34% w Polsce) pozostałych badanych.

Prawie wszyscy klimatarianie (87% na świecie, 90% w Polsce) uważają, że aby ratować ocean musimy spożywać ryby i owoce morza wyłącznie ze zrównoważonych źródeł. Spośród wszystkich respondentów biorących udział w badaniu dwie trzecie (67% na świecie, 64% w Polsce) przyznaje, że dokonywane przez nich wybory dotyczące kupna ryb/owoców morza mogą wpłynąć na zdrowie naszych oceanów. 

Dlaczego ważne jest aby kupowana przez nas ryba pochodziła z odpowiedzialnego źródła?

Stan zasobów ryb i owoców morza pogarsza się z roku na rok. Wpływa na to wiele czynników, a jednym z najważniejszych są nadmierne połowy. Przełowienie wpływa nie tylko na ekosystemy morskie, ale i na życie wielu milionów ludzi na całym świecie. Odpowiedzialne i zrównoważone połowy mają znaczenie dla trwałości środowiska, co przekłada się na ciągłość rozwoju światowego rybołówstwa i całej branży rybnej. Dlatego zobowiązania dotyczące odbudowy i utrzymania zasobów na poziomach gwarantujących zrównoważone połowy od lat uwzględnia w swoich strategiach m.in. ONZ i Unia Europejska. Odpowiedzialne zarządzanie rybołówstwem jest niezbędne do zaspokojenia zapotrzebowania żywnościowego w przyszłości. Istnieją już odpowiednie narzędzia pozwalające na dostarczanie ryb i owoców morza w sposób zrównoważony, przy jednoczesnym utrzymaniu oceanów w zdrowej, stabilnej kondycji.

Nie każdy z nas musi być ekspertem posiadającym wiedzę na temat miejsca i sposobu poławiania konkretnych gatunków ryb. Odpowiedzialne firmy stosują oznakowania, które w łatwy sposób pozwalają zweryfikować źródło pochodzenia ryb w konkretnym produkcie. Certyfikaty weryfikowane przez niezależnych audytorów, to najlepszy sposób na wyróżnienie produktów pochodzących z odpowiedzialnych źródeł. 

W przypadku dzikich ryb i owoców morza najlepszym rozwiązaniem jest wybieranie produktów oznaczonych niebieskim certyfikatem MSC. Certyfikat MSC na produkcie oznacza, że ryby i owoce morza pochodzą z odpowiedzialnych i dobrze zarządzanych połowów, spełniających najbardziej rygorystyczne światowe normy środowiskowe. Takie połowy w mniejszym stopniu wpływają̨ na ekosystem morski i nie zaburzają̨ jego równowagi, pozostawiając więcej ryb oraz nie zagrażając innym zwierzętom morskim, takim jak żółwie, delfiny, morświny czy ptaki morskie.

Warto zwrócić uwagę, że certyfikat MSC cieszy się dużym zaufaniem wśród konsumentów, którzy spotkali się z tym oznaczeniem (78%), a 68% zarekomendowałoby produkty z logo MSC swojej rodzinie i znajomym.

Coraz częściej mówi się o kluczowej roli niebieskiej żywności w zapewnieniu bezpieczeństwa żywnościowego w dobie postępującej zmiany klimatu. Dlaczego niebieska żywność jest tak ważna? 

Połowy dziko żyjących ryb i owoców morza generują dużo mniejsze emisje dwutlenku węgla niż hodowla bydła czy trzody chlewnej. Badania opublikowane w czasopiśmie Climate Change Nature wykazały, że na każdy kilogram złowionej ryby przypada od 1 do 5 kilogramów eCO2 (ekwiwalentu dwutlenku węgla), podczas gdy produkcja 1 kg czerwonego mięsa powoduje emisję od 50 do 750 kilogramów eCO2. Ponadto rybołówstwo dziko żyjących gatunków nie wymaga zużycia wody oraz terenów pod hodowlę i uprawę roślin, w tym na paszę. To sprawia, że niebieska żywność jest bardziej przyjazna środowisku niż wiele innych źródeł białka np. mleko, jaja i niektóre produkty roślinne takie jak wysoko przetworzone tofu.

Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (UN FAO) wskazuje zasoby rybne jako podstawowe odnawialne, niskoemisyjne źródło białka, które powinno stać się kluczową częścią systemu zapewniającego bezpieczeństwo żywnościowe dla rosnącej populacji. Z kolei ostatnie ustalenia zespołu naukowców IPCC Mitigation of Climate Change wzywają do przejścia na zrównoważone i zdrowe diety, aby pomóc chronić środowisko. Według raportu dieta w stylu śródziemnomorskim – bogata w zboża, warzywa, orzechy, ryby i drób – może ograniczyć emisje dwutlenku węgla, zapobiec wylesianiu i poprawić stan oceanów.

Jaką rolę w niebieskiej transformacji i zachowaniu morskiej bioróżnorodności ma do odegrania biznes?

Odpowiedzialne sieci  handlowe i producenci żywności coraz częściej dostrzegają potrzebę  wykorzystywania systemów certyfikacji do pokazania marki jako odpowiedzialnej środowiskowo. Badania jasno pokazują, że konsumenci ufają niezależnym, opartym na wiedzy naukowej certyfikatom, nadawanym przez stronę trzecią. Wśród konsumentów znających certyfikat MSC, cieszy się on zaufaniem na poziomie 78%, zaś 68% ankietowanych jest skłonnych polecić produkty oznaczone niebieskim certyfikatem MSC swoim znajomym. Jest to jasny kierunek dla producentów i marek – zrównoważone pozyskiwanie surowca oraz zrównoważona produkcja poparta wiarygodnym certyfikatem, jest ważna dla konsumentów coraz bardziej zaniepokojonych kondycją naszej planety i bezpieczeństwem żywnościowym na świecie.  

Firmy, wprowadzając w swój system wartości surowiec pochodzący ze zrównoważonych, certyfikowanych źródeł nagradzają rybaków za ich wysiłki w kierunku ochrony zasobów mórz i oceanów. Dzięki temu wspierają tzw. “krąg zmian”, który powoduje zarówno utrzymanie zdrowych ekosystemów morskich, ale i milionów miejsc pracy w rybołówstwie i całej gałęzi gospodarki związanej z przemysłem rybnym. Musimy pamiętać, że rybacy, aby uzyskać i później utrzymać certyfikat MSC, muszą wprowadzać usprawnienia wynikające m.in., ze zmian środowiskowych, najnowszych osiągnięć naukowych, a także regulacji prawnych. Program MSC wpływa na poprawę zarządzania w rybołówstwach, a przez to przyspiesza ich rozwój.

Patrząc ze strony regulacyjnej, w tym przyjętej kilka tygodni temu dyrektywy CSRD dotyczącej raportowania niefinansowego, włączenie certyfikowanego surowca do polityki zakupowej firmy, stanowi ważny element działań na rzecz ochrony i przeciwdziałania utraty bioróżnorodności w akwenach morskich. Nasza organizacja pomaga firmom w tworzeniu strategii i zobowiązań związanych ze zrównoważonym rybołówstwem oraz realizacją celów zrównoważonego rozwoju ONZ. Co ważne, na dopiero co zakończonej międzynarodowej konferencji ONZ COP-15 dotyczącej stanu bioróżnorodności, Standard zrównoważonego rybołówstwa MSC został wskazany jako jeden ze wskaźników mierzenia działań podejmowanych na rzecz odwrócenia utraty różnorodności biologicznej na świecie. 

Zamiast zwiększać połowy dziko żyjących ryb, może lepiej zainwestować w rozwój akwakultury? 

Rozwój akwakultury jest nieunikniony i potrzebny, a w ostatnich latach prężnie rozwija się również hodowla alg morskich. Należy jednak pamiętać, że to zrównoważone połowy dzikich gatunków są najmniej inwazyjne dla środowiskowa. Akwakultura prowadzona w sztucznych akwenach na lądzie, wymaga zużycia wody słodkiej oraz gruntów co przekłada się na zwiększony ślad węglowy. Hodowla niektórych gatunków może powodować emisje porównywalne z hodowlą drobiu. Nieodpowiedzialne praktyki w akwakulturze prowadzą również do zanieczyszczenia obszarów przybrzeżnych, niszczenia ekosystemów np. lasów namorzynowych czy siedlisk wielu gatunków fauny i flory. 

Nie możemy także zapominać o tym, że gatunki hodowlane są często karmione paszą z ryb dziko żyjących. Według tegorocznego raportu FAO SOFIA, 16 mln ton dzikich połowów przeznaczane jest na paszę. Dlatego tak ważne jest wprowadzanie odpowiedzialnych praktyk połowowych we wszystkich rodzajach rybołówstw na świecie. Należy jednak podkreślić, że akwakultura może być prowadzona w sposób odpowiedzialny, z poszanowaniem środowiska. Tutaj również nam jako konsumentom z pomocą przychodzą certyfikaty – na rybach hodowlanych powinniśmy zwracać uwagę na zielony znak ASC. 

Szukasz magazynu do wynajęcia. Zobacz ogłoszenia na PropertyStock.pl