• partner portalu
  • partner portalu
  • partner portalu
  • partner portalu
Partnerzy portalu

Prezes PZPBM: Jakość tusz wołowych jest niewyrównana. To obniża wartość handlową

Jakość tusz wolowych w Polsce nie jest niestety wysoka. Mamy około 70 proc. udziału ras O i P w ubojach buhajków, co plasuje nas pod koniec stawki w UE 27 - mówi serwisowi portalspozywczy.pl Jerzy Wierzbicki, prezes Polskiego Związku Producentów Bydła Mięsnego.
  • Autor: Łukasz Rawa, portalspozywczy.pl
  • Data: 07-05-2010, 13:25
Prezes PZPBM: Jakość tusz wołowych jest niewyrównana. To obniża wartość handlową

Małe partie żywca wołowego w opasie determinują potrzebę istnienia pośredników pomiędzy rolnikami a ubojniami, którzy spełniają w istniejącej sytuacji ważną rolę sortowni towaru. - Mimo to jakość tusz jest mocno niewyrównana, co obniża ich wartość handlową - zauważa prezes PZPBM. - Jakość mięsa jest również niewyrównana. Na Polski rynek trafiają znaczące ilości wołowiny o dużym rozrzucie parametrów jakościowych - dodaje.

Cena wołowiny z młodego bydła jest w Polsce znacznie niższa niż średnio w UE. - Krajowa konsumpcja jest najniższa w UE27 - wskazuje Jerzy Wierzbicki. - Wielu polskich konsumentów nie akceptuje tej jakości, którą otrzymuje za proponowaną cenę - zaznacza.

Powiązane tematy:

subskrybuj portalspozywczy.pl

Portal Spożywczy: polub nas na Facebooku



Obserwuj Portal Spożywczy na Twitterze


NEWSLETTER

Zamów newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami naszego portalu.

Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
  • dzik 2010-05-08 11:58:18

    Niewyrównana to mało powiedziane w zasadzie można by powiedzieć iż pojęcie jakości nie odnosi się do naszych tusz wołowych. Mamy dwie skrajności jedna to bydło wyeksploatowane do granic możliwości mleczne HF których mięso nadaje się tylko na lepiszcze, a które to często gęsto zakłady vide Animex gonią po horrendalnych cenach jako kulinarne mięso wołowe. Druga skrajność to rasy mięsne Charolaisy, Siementale które jednak są cholernie otłuszczone w odróżnieniu od Niemieckich czy Francuskich. Moim zdaniem wynika to z niewłaściwego opasu paszą, no ale to już odrębna kwestia. W Polsce nie ma firmy która rzetelnie po uboju klasyfikuje półtusze wołowe, w tej chwili są urządzenia video służące do oceny mięsności np BeefScan producenta Sastek itd. Jako smakosz wołowinki zawsze wybieram każdą inną byle nie naszą po tym jak obejrzałem \"dojrzewalnie\" półtusz w Morlinach. Ta \"dojrzewalni\" to jedna fikcja zero wymiany powietrza w komorach a ma to pierwszorzędne znaczenie w tym procesie, niestabilna temperatura (dojrzewalnia obok wychładzalni poubojowej), i za takie G mam płacić po 80/kg, przecież to paranoja jakaś, za darmo bym tego nie pożarł. Kolejna sprawa to stymulacja prądem półtusz po uboju(wyczerpanie zapasów ATP zgromadzonych w mięśniach), czy ktoś o tym u nas słyszał w tym dzikim kraju?, każda półtusza w Argentynie i Brazylii jest poddawana takiej stymulacji dzięki temu mięso jest mięciutkie i rozpływa się w ustach, a u nas opona odsmażona miała by lepszy smak. Dochodzi do tego niewłaściwe wychłodzenie po uboju które daje tzw Cold shortening i mamy POLISCH CULINAR HERITAGE.

    Odpowiedz
  • Witek 2010-05-08 12:13:21

    No cóż byłem w Morlinach i muszę częściowo otwierdzić spostrzeżenia dzika. Choć przy innych polskich firmach to Morliny wirtoz w zakresie produkcji wołowiny kulinarnej. Natomiast nie zgadzam się z jednym iż wszystkie polskie tusze wołowe są otłuszczone. Akurat te rasy limousin, które widziałem były naprawde najwyższej jakości. I trudno by było im coś zarzucić albo uważać je za gorsze o francuskich. W Niemczech za to widziałem strasznie otłuszczone angusy, czyli wpadki przydarzają sie każdemu.

    Odpowiedz
  • Łukasz M 2010-05-11 21:37:41

    Do Pana Dzika: Mam nieodparte wrażenie, że coś Pan tam poczytał i coś zobaczył. 1) W każdym kraju ubija się wyeksploatowane krowy, z produkcji mlecznej, jakoś trzeba je \\\"zutylizować\\\", nie zgodzę się, że Morliny sprzedają tą wołowinę jako kulinarną, kto jak, kto ale Morliny wytyczają standardy, jeżeli chodzi o wołowinę, wiem bo pracując w handlu, na co dzień mogę porównać jakość wołowiny od różnych dostawców. 2) Simentale to rasa raczej w typie ogólnoużytkowym, a nie ściśle mięsnym. 3) Klasyfikacja wołowiny opiera się o ocenę umięśnienia i otłuszczenia, a nie tak, jak Pan podał MIĘSNOŚCI, dla wyjaśnienia mięsność to procentowa zawartość mięsa w tuszy, co mierzy się w przypadku świń. 4) Elektorostymacja nie powoduje, że mięso jest \\\"mięciutkie\\\". Elektorostymulacja powoduje, tak jak Pan zauważył, wyczerpanie zapasów energetycznych w mięśniach, co zapobiega skurczowi chłodniczemu, o którym Pan pisze na końcu. Tak, zgodzę się, że klasyfikacja bydła w Polsce stoi na niskim poziomie, każdy kalasyfikator klasuje według sobie znanych norm. Rozwiązaniem mogło by być powołanie niezależnej organizacji, tak jak to się dzieje w Holandii. W sprawie jakości wołowiny to sam, czuje się nie upoważniony, żeby się wypowiadać, bo to temat rzeka i trzeba mieć ogromną wiedzę i doświadczenie, żeby się udzielać. Bo to nie nie jest tak jak z wieprzowiną gdzie mamy jeden, określony kierunek użytkowania na mięso i pod tym kątem kształtujemy genotyp zwierząt, oraz dopracowujemy sposób chowu i technologie produkcji mięsa. Proszę się nie obrażać ale mam wrażenie, że jest Pan albo początkującym doktorantem albo audytorem w jednej z firm od \\\"jakości\\\" chociaż może się mylę

    Odpowiedz
  • dzik 2010-05-11 23:25:32

    Do Pana Łukasza M Postaram się odpowiedzieć na każde pytanie po kolei 1) Wszędzie ubija się wyeksploatowane bydło, zgadza się i prawie wszędzie mam na myśli kraje o tradycyjnych konsumpcyjnych tego surowca, trafia ono jako \\\"lepiszcze\\\" do wyrobów typu kiełbasa, salami dojrzewające lub parzone itd. a nie jako wołowe kulinarne. Co do Morlin to standardy są wysokie, ale w ujęciu marketingowym i to tylko tyle.Produkcję tego zakładu znam od podszewki od lat 90-tych i niech mi Pan uwierzy na słowo :) 2) Siemental to jednak rasa bardziej mięsna niż mleczna, ale ta granica jest znacznie płynniejsza niż mogło by się wydawać, jeden uznaje ją za mięsną inny za ogólnoużytkową. Tak to bywa: Gdzie Polaków dwóch tam prawd dwanaście 3) W punkcie trzecim zgadzam się użyłem pojęcia mięsność, zamiast stopień rozwinięcia partii o najwyższych walorach kulinarnych bo i tak można (Rozbratel, Rostbef, Kark, Udziec) itd. Ja widzę swój błąd jednak nie ma on większego znaczenia, w badaniach(dla zainteresowanych do wglądu) które przeprowadzałem na półtuszach, konkluzje finałowe i tak nas zaprowadzą do tego samego punktu, mianowicie sztuki o dobrze rozwiniętych partiach mają dużą procentowa zawartość mięsa w tuszy przy pełnym rozbiorze dy-sekcyjnym, tkankowym.Czyli ich mięsność jest wysoka. Troche się zapędziłem ale to tylko pewna metodyka pojęciowa, nie istotna dla praktyków 4) W punkcie czwartym niestety nasze drogi rozjadą się całkowicie, lub jak mawiał Wałęsa dokonam zwrotu o 360 stopni.\\\"Elektrostymulacja powoduje wyczerpanie zapasów energetycznych w mięśniach, co zapobiega skurczowi chłodniczemu\\\" zgadza się wie Pan dlaczego nasza wołowina jest taka twarda?, bo każda sztuka ma Cold Shortening lub 90 % z nich ma tę wadę. Elektrostymulacja eliminuje skurcz chłodniczy przez co mięśnie są o wile bardziej miękki, a siła ciecia która musi być użyta do rozdzielenia wiązek włókien (miofibryle itd.) jest nisza o kilka Niutonów na 1 cm, bo taka skala obowiązuje. A teraz finał: w Polsce w zasadzie nie ma klasyfikacji tusz wołowych i nawet w Morlinach walą \\\"na oko\\\" przez co chłop traci aż miło patrzeć. Ma Pan rację już pięć lat temu powinna być powołana niezależna organizacja do klasyfikacji wszystkich półtusz nawet wieprzowych, bo na tych najłatwiej w poroże walić, wie to każdy kto pracuje Ultrafonem. I na koniec żeby załagodzić troszkę wydźwięk mojego wpisu. Nie jestem początkującym doktorantem, chociaż mam wykształcenie kierunkowe zdobyte na UWM w Olsztynie, Audytorem też nie jestem i nigdy się nie obrażam a takie konstruktywne komentarze zawsze mnie budują. Jest dla kogo pisać Pozdrawiam Panie Łukaszu

    Odpowiedz
  • Łukasz M 2010-05-12 12:28:15

    Do Pana Dzika Zwracam honor, muszę posypać głowę popiołem, poniosło mnie:) Chciałbym , żeby to forum było miejscem wymiany poglądów i doświadczeń profesjonalistów, a dyskusja była na wysokim poziomie merytorycznym. Poniekąd tak jest, niejednokrotnie dyskusja, w komentarzach, jest ciekawsza niż sam artykuł. Cieszę się, że jest takie miejsce, gdzie mogą zderzać się pogląd. Konstruktywna krytyka jeszcze nikomu nie zaszkodziła:) Jako student, na wakacjach, pracowałem w dużej ubojni bydła w Leuwarden, w Holandii, w samym sercu Fryzji. Zakład ubijał tygodniowo do 3500 sztuk bydła, które pochodziło z całej Europy, nawet Ukrainy. Mogłem się tam przyjrzeć technologi produkcji wołowiny. Ubijane stuki można było podzielić na takie grupy jak: wyeksploatowane krowy HF, ciężkie opasione krowy, ciężkie opasy ras mięsnych , oraz cielęta w wieku 8 - 10 miesięcy pochodzące z opasu cieląt krów mlecznych, jak na ten typ użytkowania, bardzo dobrze opasione. Dlaczego o tym piszę, chce zwrócić uwagę na tak zwaną MŁODĄ WOŁOWINĘ która ma bardzo dobre cechy jakościowe, ponieważ sztuki są ubijane w momencie osiągnięcia dojrzałości ubojowej, nie są przerośnięte, ani zbyt otłuszczone. To jest o wiele krótsza droga do produkcji przyzwoitej jakości wołowiny, aniżeli budowanie stad bydła mięsnego od podstaw. PS. do Pana Dzika, co do jakości wołowiny z Morlin mogę ją oceniać, niejako, z \"zewnątrz\", nie miałem okazji zobaczyć produkcji na własne oczy, nie mniej jednak mogę powiedzieć, że wołowina z Morlin cechuje się dobrą trwałością, dla porównania mięso konkurencji niejednokrotnie nie \"dotrzymuje\" do końca terminu przydatności, ponad to cenie sobie fachowy rozbiór wołowiny, u konkurenta, nie raz bywa z tym na bakier i jeszcze jeden argument w Morlinach wiedzą co to jest mięso handlowe, gdzie szponder to szponder, a nie zebra :)

    Odpowiedz

NEWSLETTER

Bądź na bieżąco!

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!