Partnerzy portalu
  • partner portalu
  • partner portalu
  • partner portalu

Z branży mięsnej tylko drobiarze obrastają w piórka

  • Autor: Puls Biznesu
  • Data: 15-02-2016, 09:42
Producentom wieprzowiny wiatr wieje w oczy, a drobiu — w żagle. W wołowinie lekko drgnęło, a szklanka mleka wciąż jest w połowie pusta – informuje „Puls Biznesu”.
Z branży mięsnej tylko drobiarze obrastają w piórka
Fot. Fotolia

Niskie ceny mięsa zniechęcają do hodowli trzody chlewnej. Wieprzowinę jako jedyną z podstawowych produktów rolno-spożywczych czekają w kraju zniżki: produkcyjne, eksportowe i konsumpcyjne po ubiegłorocznym lekkim wzroście. Branża wciąż nie podźwignęła się po blokadzie wielu rynków po wykryciu wirusa afrykańskiego pomoru świń w 2014 r. Grażyna Prokopiuk, prezes firmy Łmeat Łuków mówi, że przetwórców czeka kolejny trudny rok, a ceny nie pozwalają na kontynuację hodowli. Przetwórcy szukają marży w niszowych produktach. Podkreśla, że rentowność branży mięsnej wynosi mniej niż 1 proc. i nic nie wskazuje na to, żeby miała się poprawić. Dodatkowo branżę dobić może podatek od sieci handlowych.

Analitycy ARR twierdzą, że z kolei w przypadku wołowiny pozytywne prognozy dla krajowej produkcji i sprzedaży zagranicznej to efekt konkurencyjności cenowej polskiego mięsa czerwonego. Jest tańsze nawet o kilkanaście procent od średniej unijnej, choć wraz ze wzrostem popytu zaczęło drożeć. Jego popularność poza krajem będzie dalej rosnąć, wspierana przez nowo otwarte rynki zbytu, takie jak Turcja i Japonia. Nikłe spożycie krajowe jeszcze spadnie, bo dla Polaków wołowina wciąż jest droga.

Szukasz magazynu do wynajęcia. Zobacz ogłoszenia na PropertyStock.pl

 Wołowina drożeje, a drób — wręcz przeciwnie — tanieje, choć i tak jest tani. W efekcie jednak kolejny rok z rzędu w sektorze spodziewana jest produkcyjno-sprzedażowa hossa. Wysoka baza może jedynie sprawić, że dynamika wzrostu będzie niższa. Naszym producentom dodatkowo pomoże nieszczęście innych — ogniska ptasiej grypy w niektórych krajach UE, które spowodowały ograniczenia eksportu.  Piotr Kulikowski, prezes Indykpolu mówi, że liczba ferm drobiowych w Polsce systematycznie rośnie, więc produkcja żywca będzie większa. Efektywność tych ferm związana jest jednak z koniunkturą — hodowcy są w stanie ograniczyć produkcję, jeśli marże będą słabe. Dziś odczuwamy nadwyżkę surowca w kraju i w Europie, a ceny spadają, co z kolei sprzyja wzrostowi konsumpcji.

W sektorze mleczarskim w pierwszym roku po likwidacji kwot mlecznych, które miały pozwolić złapać branży wiatr w żagle, eksport produktów mleczarskich zmalał o 1 proc. wolumenowo, ale wartościowo o 16 proc. W tym roku lepiej nie będzie, choć dzięki niskim cenom zmniejsza się dynamika spadku krajowej konsumpcji.

Czytaj więcej w „Pulsie Biznesu”.

 

Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Powiązane tematy:

Bądź na bieżąco!Subskrybuj nasz newsletter
Obserwuj nas

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!