• partner portalu
  • partner portalu
  • partner portalu
Partnerzy portalu

Były minister rolnictwa krytykuje obecną politykę rolno-spożywczą

Działania resortu rolnictwa wobec mleczarstwa cechuje od 2008 roku wiele deklaracji i brak konkretnych rezultatów, podobnie jak i w przypadku innych działań rządu. Brak jest całościowego podejścia do tak ważnego sektora w gospodarce żywnościowej - powiedział serwisowi portalspożywczy.pl Krzysztof Jurgiel, poseł PiS i były minister rolnictwa.
  • Autor: Roman Wieczorkiewicz, portalspożywczy.pl
  • Data: 27-07-2011, 13:49
Były minister rolnictwa krytykuje obecną politykę rolno-spożywczą
Krzysztof Jurgiel

Spośród ogłoszonych w 2008 roku przez ministra Sawickiego celów strategicznych- konsolidacja mleczarstwa, tworzenie silnych europejskich marek polskich produktów mleczarskich, tworzenie wspólnych regionalnych podmiotów handlowych przez mleczarzy i walka z nieuczciwymi praktykami ze strony handlu, praktycznie nic nie zostało zrealizowane, może z wyjątkiem powołania zespołów w ministerstwie, które przegadały 3 lata bez praktycznego efektu. A jednocześnie brak efektów w tak kluczowych kwestiach jak obrona kwotowania mleka, czy zmiany niekorzystnego dla konsolidacji prawa spółdzielczego. W tej sytuacji polskie mleczarstwo zostało pozostawione sobie same i przeszło kolejną próbę działania liberalnego rynku, podobnie jak w połowie lat 90-tych.

Mimo tych zaniechań i braku polityki mleczarskiej wierzę w dobrą przyszłość polskiego mleczarstwa. Decyduje o tym jego spółdzielcza forma, siła gospodarcza i znaczenie dla rolników, nowoczesność technologii przetwórstwa, wdrożone systemy bezpieczeństwa zdrowotnego w łańcuchu mleczarskim, lojalność spółdzielców wobec własnych spółdzielni w trudnych chwilach ( jak np. w 2008 roku), naturalne, zdrowe produkty i przywiązanie do nich polskich konsumentów, dobra koniunktura na rynkach światowych. Ale w perspektywie zniesienia kwotowania i uwolnienia rynku mleka w Unii, niezbędne będzie pilne opracowanie założeń do narodowej polityki mleczarskiej i konsekwentna jej realizacja, podobnie jak to planują takie kraje jak Niemcy, Dania czy ostatnio Irlandia.

Powiązane tematy:

Partnerzy serwisu
  • partner serwisu
  • partner serwisu
subskrybuj portalspozywczy.pl

Portal Spożywczy: polub nas na Facebooku



Obserwuj Portal Spożywczy na Twitterze


NEWSLETTER

Zamów newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami naszego portalu.

Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
  • kubasiewiczkrzysztof 2011-07-28 09:39:05

    mleczarstwo narzeka ....a Fermy swiń w upadku w Polsce...

    Odpowiedz
  • rolnik 2011-07-28 11:26:34

    Rolnictwo stało się jedyną branżą naszej gospodarki, w której można niczego nie produkować, nie świadczyć żadnych usług i dobrze żyć. Wystarczy mieć ziemię. Nie po to jednak, żeby na niej siać, hodować zwierzęta czy z mleka własnych krów produkować sery. Zobacz także: Nawet milion rolników w rzeczywistości nie pracuje. Trzymają się ziemi, bo mają KRUS i dotacje z UE Unia, chcąc to ryzyko producentom żywności zminimalizować, wprowadziła dopłaty. Miały uniezależnić dochód rolników od wielkości produkcji, która wtedy wydawała się za duża. Gromadziły się góry zboża, masła i wołowiny, które za pieniądze podatników latami trzeba było przechowywać. Polska Wspólną Politykę Rolną tak udoskonaliła, że dochody rolników od produkcji oderwała zupełnie. Na skutki więc też nie musieliśmy długo czekać. Rolników, zamiast ubywać, przybywa. Przy tym słowo „rolnik” nie oznacza człowieka pracującego na roli, ale kapitalistę. Żyjącego nie z pracy własnych rąk, ale z kapitału, jakim jest ziemia. Przeciętny Kowalski o dopłatach wie niewiele. Głównie to, co mówi PiS albo PSL, któremu wtóruje Platforma – że są niesprawiedliwe, bo farmerzy w starej Unii dostają więcej. Więc nasz rząd, a opozycja jeszcze bardziej, też będzie walczył o więcej. Politycy, którzy przed wyborami chcą chłopom zrobić dobrze, nie dodają, że 562 zł do hektara, jakie należały się w 2010 r., to daleko nie wszystko, na co rolnik może liczyć. Polscy podatnicy z własnej kieszeni dopłacają bowiem do tego samego hektara kolejne 327 zł jako „uzupełniającą opłatę obszarową”. Kolejne 173 zł można dostać za gospodarstwo rolne położone na „obszarze o niekorzystnych warunkach gospodarowania”. W naszym kraju za niekorzystne uznaje się aż 51 proc. gruntów rolnych. Tak oto, bez świadomości tych, którzy całą operację finansują, rolnik może dostać do jednego hektara ziemi ponad tysiąc złotych. Za nic. Nasi politycy wiejscy wymyślili jednak, że to za mało, powinno się należeć więcej. Posiadacz gruntów rolnych może zadeklarować, że chce się przerzucić na plantacje ekologiczne. Brzmi wspaniale. Popyt na droższą i zdrowszą żywność ekologiczną w bogatych Niemczech sięga 10 – 12 proc. rynku, z pewnością będzie rósł także u nas. Tylko że od właściciela takiej ekologicznej plantacji, do której Unia dopłaci mu kolejne sumy, nikt nie żąda ekologicznej produkcji. Niczego nie żąda. Sprawdza się tylko, czy nie nawozi chemią – a po co miałby nawozić? Na Warmii i Mazurach, a także w zachodniopomorskim, na gruntach po byłych pegeerach, pełno jest takich ekologicznych plantacji. Wśród chwastów, jak się dobrze przyjrzeć, można na nich zobaczyć sadzonki orzecha włoskiego. Płacono za nie 1800 zł do hektara. Po wybuchu afery, gdy okazało się, że ekologiem stał się wiceminister środowiska, który także pobiera opłaty za kilkaset hektarów pseudoplantacji, wydawało się, że Ministerstwo Rolnictwa zacznie wreszcie czegoś w zamian za dopłaty wymagać. Nic z tego. Nowym plantatorom dopłaty do orzecha obcięto, więc nie zakładają. Ci, którzy wywęszyli interes jako pierwsi, będą dostawać po 1800 zł do 2012 r. Nadal jednak słono dopłaca się do jabłonek, 1550 zł (nigdy się na nich owoce nie pojawią, bo przecież nie o nie chodzi), więc teraz w chwasty wsadza się sadzonki jabłoni. I tak wywalane są w błoto ciężkie pieniądze, z których konsumenci nie będą mieć żadnego pożytku. Oferta warzyw i owoców ekologicznych jest marna, trzeba się przy nich przecież nieźle napracować. Właścicielami kilkuset- i kilkutysięcznohektarowych plantacji nibykologicznych są kancelarie prawne i ludzie, którzy zainwestowali w ziemię właśnie z myślą o dopłatach, nie zaś o jej uprawie. W okolicach tych latyfundiów można usłyszeć, z jakimi politykami są powiązani. Ale sprawdzić tego nie można. Nazwiska beneficjentów Wspólnej Polityki Rolnej po wyroku Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości są tajne. Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

    Odpowiedz

NEWSLETTER

Bądź na bieżąco!

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!