- Każdy z naszych zakładów specjalizuje się w określonym asortymencie. Zakłady specjalizują się w maksymalnie 4 produktach. To pozwala zoptymalizować wydajność, zapewnić najwyższą jakość i osiągnąć największą automatyzację produkcji – mówił prezes Mlekpolu.

Wspomniał, że Mlekpol obawiał się sytuacji na rynku światowym, ale potencjał zakładów przetwórczych powoli się zwiększał, osiągnął doskonałą jakość i pozwolił zdobywać nowe rynki i nowych konsumentów.

Podkreślił, że rok 2020 był w każdym sensie historyczny. - Mlekpol osiągnął skup i przerób 2 mld litrów mleka. Dzięki odpowiedniej polityce produkcyjnej i jakościowej możemy oferować naszym odbiorcom produkty na światowym poziomie – mówił Edmund Borawski.

Przyznaje, że polski rynek odczuł pandemię. - Przede wszystkim za sprawą zamknięcia HoReCa i ograniczenia turystyki. Znacząco spadła konsumpcja a więc i sprzedaż produktów świeżych jak jogurty czy kefiry. Z drugiej strony pojawiły się nowe możliwości na rynku zewnętrznym – zauważa.

Polska i cała Unia Europejska ma nadprodukcję mleka i 30 proc. trzeba wyeksportować. - To wbrew pozorom jest trudna sytuacja. Staramy się jak najlepiej spieniężyć nasze produkty na rynkach zewnętrznych. Eksport nie zawsze jest opłacalny, ale trzeba w niego inwestować i go rozwijać.

Pandemia sprawiła nam wiele kłopotów, mierzymy się m.in. ze zwiększona liczba absencji w pracy wywołanych kwarantannami naszych pracowników. Mimo to staramy się panować nad sytuacją i właściwie spieniężać nasze produkty, aby zapewnić dostawcą odpowiednią cenę – mówił prezes Mlekpolu.

Szukasz magazynu do wynajęcia. Zobacz ogłoszenia na PropertyStock.pl