– Sytuacja gospodarcza w pierwszym półroczu była całkowicie podporządkowana epidemii koronawirusa. Ograniczenia i zamrożenie gospodarki miały ogromy wpływ na branżę mleczarską. Dla Mlekpolu COVID zaczął się już wraz z rozpoczęciem w Chinach, ponieważ jest to bardzo ważny rynek eksportowy. Pierwsze przeszkody pojawiły się w styczniu i lutym, kiedy na ok. 1,5 miesiąca zupełnie zatrzymane zostały wysyłki naszych towarów. Odczuliśmy to bardzo silnie – rozpoczęła Małgorzata Cebelińska, dyrektor handlu SM Mlekpol, podczas debaty „Mleczarstwo – branża, która nie może się „zatrzyma攓.

Prelegentka Internetowego Forum Rynku Spożywczego i Handlu przyznała, że trudności było bardzo dużo i na wielu płaszczyznach. W marcu w Polsce obostrzenia spowodowały, że zakupy podstawowych produktów, w szczególności z długim terminem przydatności, się zwielokrotniły. Firmie ciężko było nadążyć z produkcją i z dostawami. Musiała też zagwarantować stały odbiór mleka. Dodatkowo zatrzymał się program „Mleko dla szkół“.

– Zostaliśmy z ogromnym zapasem kilkuset palet mleka. Dystrybutorzy z dnia na dzień przestali odbierać, ponieważ placówki szkolne zostały pozamykane – przytoczyła dyrektor handlu SM Mlekpol.

– Szybko musieliśmy zmienić strategie i realizować nowe trendy. Konsumenci byli zainteresowani zakupem bezpiecznie zapakowanych produktów w dużych, ekonomicznych porcjach. Wprowadziliśmy na rynek nowe opakowania i nowe produkty –  wymieniała Małgorzata Cebelińska.

–  To był rok perturbacji, intensywnej pracy w wielu działach. Zdaliśmy ten egzamin i wykorzystaliśmy potencjał znajomości branży, klientów i rynku. Zamknęliśmy dosyć pozytywnie trzeci kwartał, głównie dzięki eksportowi, wysokiemu euro, lepszego spieniężeniu transakcji, ale również organicznemu rozwojowi – podsumowała.

Szukasz magazynu do wynajęcia. Zobacz ogłoszenia na PropertyStock.pl