- Druga sprawa - nie bardzo w Polsce wypaliła sprawa interwencyjnego skupu mleka w proszku. Pośliznęliśmy się głównie nie na logistyce, choć do niej też można mieć zastrzeżenia, ale na opłatach za składowanie - 60 euro za tonę i terminach płatności. Nikogo w Polsce nie stać na to, żeby 140 czy 160 dni czekać na pieniądze, gdy rolnikom trzeba płacić systematycznie za mleko - podkreśla prezes Badach.

Zdaniem Tadeusza Badacha, w lepszej kondycji są małe, lokalne mleczarnie. - Tam, gdzie jest mało mleka i produkują tylko na potrzeby lokalnego rynku, to ich kondycja jest nie zła. Dla tych zakładów półrocze zamknie się dosyć dobrze, aczkolwiek o wynikach z 2007 roku nie można nawet marzyć, bo jest to nie osiągalnie - mówi prezes OSM Krasnystaw.

Mleczarstwo ma kłopoty wszędzie. Dowodem złej sytuacji mleczarstwa nie tylko u nas są strajki we Francji, w Niemczech, Belgii, Holandii. - W USA, mimo wysokich dopłat do mleka i dumpingowych cen mleka w proszku nie ma na nie zbytu, planowane jest więc wybicie 2 mln krów. Zachwieje to rynkiem czerwonego mięsa, ale prawdopodobnie jest to jedyne wyjście - uważa Tadeusz Badach.

OSM Krasnystaw to nowoczesna firma współpracująca z blisko trzystoma dystrybutorami produktów nabiałowych w Polsce i odbierająca mleko od ponad 10 tysięcy dostawców z 23 powiatów województwa lubelskiego i podkarpackiego. Spółdzielnia zatrudnia około tysiąca pracowników i przetwarza rocznie 160 mln litrów mleka. To firma z blisko 100 letnią tradycją, której korzenie sięgają początków minionego wieku.

Szukasz magazynu do wynajęcia. Zobacz ogłoszenia na PropertyStock.pl