Podatek będzie podzielony na dwie skale: pierwszy to 0,18 funta za litr napoju, który zawiera 5 g całkowitej zawartości cukru na 100 ml, a drugi – 0,24 funta/l przy zawartości cukru większej niż 8g na 100 ml. Dla standardowej wielkości puszki 330ml, przełoży się to na opłatę 0,06 funta lub 0,08 funta.

Jednak kluczową kwestią jest to, czy podatek będzie zachęcał przedsiębiorstwa do przeformułowania (wyeliminowania cukru ze składu) produktów. Rząd twierdzi, że tak, dlatego daje firmom dwa lata na wejście w życie nowych przepisów i liczy, że firmy wykorzystają ten czas na wprowadzenie na rynek „odchudzonych” produktów.

Jednak zdaniem brytyjskich ekspertów rynku żywnościowego, w projekcie przepisów jest mały haczyk. Chodzi o plany wyłączenia z tej daniny małych firm napojowych. To raczej nie będzie je zachęcało do zmian.

Jak podkreślają analitycy, w Wielkiej Brytanii jest stosunkowo mały rynek ogromnych globalnych graczy napojowych, takich jak Coca-Cola i PepsiCo, więc wszelkie ich straty w przychodach spowodowane nowym podatek będą prawdopodobnie mniejsze niż koszty przeformułowania.

Ponadto, przedstawiciele firm podkreślają, że niekoniecznie podatek, a zmiana nawyków żywieniowych Brytyjczyków raz trendy health&wellness wymuszają na producentach napojów ograniczanie ilości cukru w produktach oraz zmniejszanie gramatury opakowań. Dla wielu firm to kluczowy element strategii na najbliższe lata.

Jednak – zdaniem niektórych - podatek może doprowadzić do wysypu innowacji, a także do rozpowszechnienia użycia naturalnych słodzików na bazie stewii.

Czy podatek może zostać rozszerzony także na inne kategorie, takie jak słodycze? Zdaniem ekspertów, nic nie jest wykluczone.

Szukasz magazynu do wynajęcia. Zobacz ogłoszenia na PropertyStock.pl