Na razie w sprawie zarzuty ma postawione pięciu policjantów z Krakowa: dwóch dochodzeniowców, dyżurny i dwóch pracowników cywilnych. Są zawieszeni. Podejrzany jest też pracownik biura detektywistycznego Axa Expert, który płacił funkcjonariuszom za informacje. Sam nie miał licencji detektywa.

Oprócz prokuratury w śledztwo włączone jest Biuro Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji, które namierzyło sprawców. Dowodami są m.in. podsłuchy telefoniczne założone policjantom. Jak dowiaduje się "Wyborcza", zawieszeni funkcjonariusze przez dwa lata przekazywali do biura detektywistycznego informacje mogące kompromitować przeciwników procesowych FoodCare, w tym samego Michalczewskiego oraz właścicieli spółki Oshee, tak samo jak FoodCare produkującej napoje energetyczne.

Dariusz Gałęzewski i Dominik Doliński, szefowie Oshee, na których zbierano kwity, mają w śledztwie status pokrzywdzonych. Nie chcą rozmawiać, potwierdzają tylko, że byli przesłuchani, a w prokuraturze pokazano im teczkę z kopiami policyjnych raportów, gdzie były takie dane jak mandaty, stare kontrole drogowe, drobne wykroczenia itp. Teczkę znaleziono w czasie rewizji w biurze detektywistycznym. Był na niej napis FoodCare - jak przypuszcza prokuratura, to właśnie nazwa zleceniodawcy.

- Nic o tym nie wiem, nie mam z czymś takim nic wspólnego - zapewnia "Gazetę Wyborczą" właściciel FoodCare - Wiesław Włodarski.

Czytaj: Zarząd FoodCare: Nie mamy nic wspólnego ze sprawą zbierania kwitów na Michalczewskiego i twórców Oshee

Szukasz magazynu do wynajęcia. Zobacz ogłoszenia na PropertyStock.pl