Portalspozywczy.pl: Pandemia odbija się na całej gospodarce. Jak obecnie działa firma Maga Foods?

Piotr Pawiński, Prezes Zarządu Maga Foods: Mamy pełną świadomość sytuacji, w której się znaleźliśmy. Staramy się jednak działać normalnie na tyle, na ile jest to możliwe w obecnych warunkach. Nie panikujemy. Produkcja odbywa się z zastosowaniem nadzwyczajnych procedur, aby zabezpieczyć naszych pracowników oraz ciągłość działania firmy. Wprowadziliśmy dodatkowe zabezpieczenia, ograniczenie kontaktów między pracownikami tylko do tych koniecznych czy dodatkowe przerwy.

Co stanowi obecnie największe wyzwanie dla firmy?

Pod względem koniecznych zabezpieczeń  ten kryzys nie jest dla nas aż tak trudny do przejścia. Jesteśmy wytwórcą produktów świeżych, w znakomitej większości niekonserwowanych, a także posiadaczem certyfikatów IFS oraz BRC. Produkcja surówek i sałatek ze świeżych warzyw bez używania chemicznych dodatków stanowi ogromne wyzwanie –  codziennie muszą być spełnione najwyższe standardy bezpieczeństwa, higieny i zabezpieczenia mikrobiologicznego. Dezynfekcja, częste mycie rąk, zabezpieczenie personalne (maseczki, rękawiczki, odzież ochronna) – takie rygory funkcjonują u nas w zakładzie od zawsze. Mamy strefy ultraczyste, do których nic z zewnątrz nie ma prawa się dostać. Zabezpieczenie jest u nas pełne i potwierdzane corocznymi audytami. Nasi pracownicy są w pełni świadomi wagi bezpieczeństwa i higieny pracy.

Dodatkowe procedury, które wprowadziliśmy w czasie pandemii, wiążą się głównie ze zminimalizowaniem kontaktu międzyludzkiego. Rozdzieliliśmy pracowników na mniejsze grupy, wprowadziliśmy dodatkowe przerwy między zmianami, które umożliwiają dodatkową dezynfekcję pomieszczeń socjalnych. Badamy temperaturę ciała wszystkich pracowników przed przyjściem do pracy, osoby, które ewentualnie skarżyłyby się na gorsze samopoczucie, prosimy o pozostanie w domach. Działamy w trybie nadzwyczajnym, jednak nie jest to dla nas czymś aż tak odmiennym, jak być może dla innych branż. 

W pierwszym tygodniu zakazów konsumenci kupowali produkty spożywcze „na zapas”. Jak wyglądała dynamika sprzedaży gotowych sałatek i surówek?

Jesteśmy producentem towarów z krótką datą przydatności. Produkujemy ze świeżych warzyw. Nasze produkty w znakomitej większości nie są konserwowane. Podlegamy więc trochę innym procesom niż producenci produktów z długim terminem spożycia.

W pierwszym tygodniu po wprowadzeniu restrykcji zanotowaliśmy drastyczny spadek sprzedaży. Później konsumenci zaadaptowali się do sytuacji i nasze obroty zaczęły wracać do w miarę satysfakcjonującego poziomu. Producenci wyrobów z długą datą zanotowali z kolei ogromny wzrost sprzedaży w pierwszym tygodniu, teraz natomiast odnotowują spadki, ponieważ większość osób korzysta z zapasów już zgromadzonych. Obecnie nasza sprzedaż jest wprawdzie niższa niż przed pandemią, pracujemy jednak normalnie, utrzymując zadowalający poziom produkcji.

Czy branży surówek i sałatek sprzyjają obecne zalecenia dotyczące spożywania większej ilości warzyw i owoców?

Jednym ze sposobów wzmacniania odporności jest spożywanie warzyw i owoców. Ministerstwo Zdrowia zaleca jedzenie pięciu  porcji warzyw dziennie. Nasze surówki, wyprodukowane ze świeżych warzyw, pozbawione substancji konserwujących, mogą stanowić przynajmniej jedną z nich.

W 1992 roku, kiedy Maga powstawała, gotowe surówki były pewnym luksusem czy nawet fanaberią. Każdy robił surówkę w domu. W tej chwili ludzie są wygodniejsi, mają mniej czasu, chętniej sięgają po produkty gotowe jednocześnie coraz częściej analizują etykiety, stawiając na produkty pełnowartościowe, pozbawione sztucznych dodatków. Sądzę, że zapewnianie z jednej strony wygody, a z drugiej najwyższych walorów jakościowych i smakowych, pozwoli nam utrzymać naszą pozycję i sprzedaż.

Czy zwyczaje konsumenckie w czasie pandemii się zmieniają?

Tak, zdecydowanie zmieniają się wybory konsumenta. Widać to choćby po koszykach z gotowymi zestawami produktów przygotowywanych przez niektóre sklepy spożywcze. Odpowiadają one raczej na bazowe potrzeby konsumentów. Dzisiejsze ograniczenia w codziennym funkcjonowaniu społeczeństwa, strach przed wyjściem z domu, a także możliwe dalsze konsekwencje pandemii, jak choćby utrata pracy, kryzys gospodarzy i finansowy powodują, że stajemy się asekuracyjni w swoich wyborach. Rozpoczyna się proces zaciskania pasa przez gospodarstwa domowe, więc na pewno część konsumentów wycofa się z wyboru produktów, które spełniają potrzeby wyższego rzędu.

Jakie są wyzwania i scenariusze całej branży żywności?

Uważam, że rynek nieco się cofnie, jeżeli chodzi o zaawansowanie i wyrafinowanie produktów. Nastąpi zmiana zwyczajów zakupowych. Konsument przewartościuje swoje oczekiwania: co je, jak je i co kupuje. Być może wrócimy do podstaw i „uprościmy” nasze potrawy, a co za tym idzie również kupowane produkty. Rynek będzie trochę prostszy, tak jak było to parę lat temu, przed dynamicznym rozwojem konsumpcji. Przyzwyczaimy się do rzadszych i większych zakupów. Strach w naszej świadomości zostanie, będziemy ograniczać przebywanie w większych skupiskach ludzkich, więc i zakupy będą szybsze, a co za tym idzie – „prostsze”. Spodziewam się, że rynek spowolni (bardzo dynamiczny ostatnimi laty) rozwój. Wiele projektów zostanie poddanych mocnej weryfikacji. Myślę, że w najbliższym czasie innowacyjność branży spożywczej może w związku z tym nieco przyhamować.

Kryzys przewartościuje też to, jak działają firmy, z kim i w jakiej formie. Myślę, że kryzys mocno obnaży problemy, o jakich już od dawna wielu z nas wiedziało – przerost organizacji, niewystarczająca płynność, brak procedur awaryjnych, „przegrzanie” płac i kosztów. Okazuje się, że w ekspresowym tempie nauczyliśmy się pracy zdalnej – to też będzie miało swoje konsekwencje. 

Dość powszechnie prognozowany jest  wzrost bezrobocia, a to na pewno w znacznym stopniu przełoży się na poziom konsumpcji. 

Jak przetrwać ten kryzys?

Maga Foods jako firma bazująca na surowcach świeżych dostała już lekcję w zeszłym roku. Ceny warzyw wzrosły 8-10 krotnie. Było to gwałtowne uderzenie, które dotknęło praktycznie wszystkie firmy z naszej branży. To było bardzo ciężkie doświadczenie, ale dzięki wysiłkowi całego zespołu i właściciela, wyszliśmy z niego z tarczą. Wprowadzone wówczas rozwiązania profilaktyczne pomagają nam lepiej funkcjonować w obecnej sytuacji.

Należy mieć dużo pokory w podejściu do tego, co się dzieje. Ale również rozsądku. Jesteśmy na samym początku tego kryzysu i jeszcze nie wiemy, co będzie on oznaczał. Opracowaliśmy kilka scenariuszy rozwoju sytuacji. Na dziś kluczowe dla nas (jak i dla większości firm) są dwie kwestie: łańcuch dostaw i zachowanie popytu w czasie. Od tego będą zależeć nasze decyzje w najbliższym czasie.

Czy branża spożywcza może liczyć na mniejsze spadki zatrudnienia?

Kiedyś usłyszałem dość prosty pogląd, że niezależnie od sytuacji ludzie muszą jeść i myć się. I coś w tym jest. Podejrzewam, że w branży spożywczej nie będzie tak dużo zwolnień, jak w innych sektorach. „Branża spożywcza” jest jednak szerokim pojęciem. Im bardziej podstawowy produkt, tym mniejszej liczby zwolnień pewnie można się spodziewać. My robimy wszystko, aby zwolnień uniknąć – nawet koronawirus nie może nam zepsuć tego, na co od prawie 30 lat Maga Foods pracowała.

Dziękujemy za rozmowę

Szukasz magazynu do wynajęcia. Zobacz ogłoszenia na PropertyStock.pl