"Zaczęliśmy działać jako firma cukrowa, ale przez te wszystkie lata rozwijaliśmy się też w innych kierunkach: uprawy zbóż i roślin oleistych a także w produkcji mleka. Dziś segment cukrowy generuje nieco poniżej 50 proc. przychodów całej firmy. Urozmaicenie biznesu umożliwia efektywną dywersyfikację. Bardzo często koniunktura na rynkach cukru i zbóż jest odmienna" - powiedział w rozmowie z PAP Viktor Ivanchyk, dyrektor generalny spółki.

"Produkujemy zboża i rośliny oleiste, od dwóch lat zajmujemy się przetwórstwem soi. Będziemy dalej dynamicznie rozwijać te kierunki, co pozwoli nam ograniczyć udział segmentu cukrowego w przychodach do 30-40 proc. Ale i w tym obszarze pozostaniemy liderem" - dodał.

W 2015 r. spółka zanotowała 16 mln euro zysku netto, 131 mln euro EBITDA oraz 314 mln euro przychodów. Udział cukru w obrotach wyniósł 48 proc., segment rolny odpowiadał za 26 proc., segment przetwórstwa soi za 16 proc., segment mleczny za 8 proc., a pozostałe aktywności przyniosły 2 proc. przychodów.

Astarta wyprodukowała w tym czasie 355 tys. ton cukru, 790 tys. ton zbóż, 103 tys. ton produktów mlecznych i 190 tys. ton produktów z soi.

Spółka optymistycznie patrzy na rok 2016.

„Z punktu widzenia uwarunkowań pogodowych, to najkorzystniejszy dla nas rok od dekady. W poprzednich latach mieliśmy wysoki urodzaj zbóż. Ukraina zaczęła produkować ponad 60 mln ton zboża rocznie. Jeszcze 4-5 lat temu takie ilości produkcji pozostawały w sferze marzeń" - skomentował Ivanchyk.

"Obecnie dzięki wczesnej i ciepłej wiośnie mamy bardzo dobre warunki startowe na sezon 2016 r. Astarta pomyślnie zakończyła siew roślin jarych. Jesteśmy optymistycznie nastawieni co do prognoz zbiorów. 2015 rok zakończyliśmy dobrymi wynikami, to pozwala nam z optymizmem patrzeć na perspektywy bieżącego roku" - dodał.

Dyrektor generalny zwrócił uwagę na wzrostowy trend na rynku cukru widoczny w ostatnich miesiącach.

"Ceny wzrosły praktycznie o 100 USD za tonę. To znacząca dynamika. Obecnie stabilizują się, ich poziom jest korzystny, biorąc pod uwagę, że przez ostatnie 4 lata sytuacja na globalnym rynku cukru była niesprzyjająca" - powiedział.

"W czasie wiosennej kampanii siewnej ceny cukru tradycyjnie spadają w związku ze sprzedażą zapasów, ale jesteśmy przekonani, że w drugim kwartale pojawi się tendencja wzrostowa. Obecnie na Ukrainie występuje równowaga między popytem a podażą na rynku cukru" - dodał.

Ivanchyk poinformował, że w ostatnich tygodniach spółka obserwuje także trend wzrostowy w przypadku soi i produktów z jej przerobu.

Słabiej radzi sobie segment mleczny, ale nadal jest rentowny. Jak zauważył Ivanchyk, niskie ceny mleka dotykają wszystkich producentów tego surowca.

"Mamy najniższe ceny w porównaniu z ostatnimi latami. Tak samo jest na Ukrainie. Ale mimo dewaluacji hrywny nasza firma osiągnęła na mleku dodatnią marżę. Produkcja mleka wciąż więc pozostaje rentowna, jego sprzedaż roczna stanowi 8-10 proc. całkowitych przychodów spółki. Cały czas mamy w pamięci poprzednie 3-5 lat, gdy produkcja mleka była wysokomarżowa. Jestem przekonany, że w ciągu roku-dwóch rentowność sprzedaży mleka na Ukrainie wzrośnie. Jesteśmy zdecydowani, by rozwijać ten obszar naszej działalności" - skomentował. 

Ivanchyk poinformował, że Astarta zamierza rozwijać sprzedaż eksportową, która jest naturalnym zabezpieczeniem przed niestabilnym kursem hrywny.

"W minionym roku eksport stanowił 36 proc. naszej sprzedaży (wobec 24 proc. rok wcześniej - przyp. PAP). Mamy nadzieję, że w 2016 roku jego udział wzrośnie do 40-45 proc." - powiedział.

Dodał, że Astarta zaczęła intensyfikować eksport cukru.

"W I kwartale sprzedaliśmy do UE w ramach kontyngentu, ustalonego w wyniku porozumienia o wolnym handlu między Ukrainą a UE, ok. 12 tys. ton cukru z 20 tys. ton, które zostały zatwierdzone do bezcłowego importu na rok kalendarzowy. To oznacza, że zrealizowaliśmy 60 proc. dostaw objętych kwotą. Jak dla firmy, która ma 25-proc. udział w wewnętrznym rynku cukru, to bardzo dobry wynik" - skomentował dyrektor generalny.

"Kontynuujemy kontraktowanie i eksport cukru w inne regiony – Kaukazu, Azji Centralnej, rozpatrujemy możliwość uruchomienia dostaw na nowe rynki, np. Bliskiego Wschodu" - dodał.

Ivanchyk poinformował, że spółka przygląda się także krajom południowo-wschodniej Azji.

"Mamy dobre kontakty z Chinami, gdzie przeszliśmy pozytywnie certyfikację kukurydzy, oleju sojowego i mąki. To umożliwia nam sprzedaż tych towarów do Chin. Analizujemy też, na jakie inne produkty może być popyt w Azji Południowo-Wschodniej. Patrzymy z optymizmem na ten kierunek sprzedaży – Chiny importują dużo żywności" - dodał.

Szukasz magazynu do wynajęcia. Zobacz ogłoszenia na PropertyStock.pl