— Po sześciu tygodniach dojrzewania bananów mamy już zapełniony cały obiekt, mogący pomieścić 75 tys. kartonów. Na razie zainwestowaliśmy tu 6 mln EUR. Kolejne sześć to kwestia najbliższych miesięcy. Będziemy rozbudowywać tę dojrzewalnię i budować drugą, najpewniej w Bukareszcie — mówi w rozmowie z "PB", Rafał Zarzecki, członek zarządu Citroneksu, odpowiedzialny za spożywczą część biznesów grupy.

W zeszłym roku owocowo-warzywne obroty Citroneksu sięgnęły 1 mld zł, a całej grupy około 2 mld zł. Rumuński rynek ma dołożyć w tym roku 300 mln zł.

Czy w Rumunii Citronex zbuduje aż takie królestwo jak w Polsce, w której na kolejne inwestycje owocowo-warzywne wydawał setki milionów złotych?

— Analizujemy, co jeszcze możemy tam powtórzyć. Przyglądamy się m.in. możliwościom inwestycji w szklarnie z warzywami. Decyzje jeszcze nie zapadły — mówi szef Citroneksu. 

Więcej w "Pulsie Biznesu".

Szukasz magazynu do wynajęcia. Zobacz ogłoszenia na PropertyStock.pl