Jak pisze Gazeta Wyborcza Bielsko-Biała, od kilku już lat o tej porze roku pojawia się ten sam problem: Słowacy skarżą się na grzybiarzy z Polski. Wcale nie chodzi o to, że jest ich tak wielu. Pretensje Słowacy mają nie o masowy najazd, lecz o to, że wjeżdżamy samochodami do lasów, hałasujemy, niszczymy niejadalne grzyby i rośliny, zostawiamy po sobie stosy śmieci. Zbieramy też grzyby w prywatnych lasach. Nie przestrzegamy przepisów, zbierając grzyby chronione bądź wyprawiając się po nie do rezerwatów czy parków narodowych.

W ostatnich latach zdarzało się, że na leśnych parkingach przecinano opony w samochodach na polskich numerach rejestracyjnych. Grzyboznawca Ryszard Rutkowski zauważył tam ostatnio, że samochody z Polski mają uszkodzone wycieraczki. Zaprzyjaźniony z nim inny grzyboznawca, Justyn Kołek, który także zbiera czasem grzyby na Słowacji, mówi, że to już niemalże polsko-słowacka bitwa o lasy. 

Całość w Gazecie Wyborczej Bielsko-Biała.

Szukasz magazynu do wynajęcia. Zobacz ogłoszenia na PropertyStock.pl