Egzotyczne pająki zawieruszone w transporcie z egzotycznymi owocami to nie nowość. Jak mówią importerzy, uniknąć się ich nie da.

- Banany są drugim po ryżu towarem w obrocie spożywczym. To są ogromne transporty, setki ton. Przy tej skali ryzyko spotkania pająka jest jak szansa na trafienie szóstki w totolotka - mówi Jacek Bury, importer bananów.

Na półki polskich sklepów trafiają przede wszystkim banany z Ekwadoru. Przeładowywane są w portach w Hamburgu, Rotterdamie czy Antwerpii.

- Tam są kontrolowane przez europejskie służby - mówi Jacek Bury. - Nie ma oczywiście możliwości, żeby sprawdzić wszystkie kartony. Zazwyczaj otwiera się kilka i sprawdza, czy owoce nie mają jakiejś choroby, czy transport zawiera to, co powinien.

Pająki ujawniane w bananach docierających do Polski rzadko jednak są tak niebezpieczne jak słynny wałęsak brazylijski.

- Do tej pory mieliśmy tylko jeden udokumentowany przypadek znalezienia w owocach wałęsaka brazylijskiego - opowiada Wioletta Westwalewicz z warszawskiego ZOO. - Zdecydowana większość okazuje się zupełnie niegroźnymi polskimi pająkami - dodaje.

Więcej na finanse.wp.pl

Szukasz magazynu do wynajęcia. Zobacz ogłoszenia na PropertyStock.pl