- Embargo to była ogromna strata. Na rynek rosyjski wysyłaliśmy niemal 90 proc. całej produkcji. Trzeba było zmienić mentalność całej branży, nauczyć się kultury nowych krajów i współpracy z nimi. To były lata intensywnej nauki, dostosowywania się do nowych realiów i na pewno branża temu sprostała - przyznaje Paulina Kopeć, sekretarz generalna Stowarzyszenia Polskich Dystrybutorów Owoców i Warzyw.

Podkreśla też, że udało się umocnić pozycję na rynku europejskim. Poza tym polskie jabłka coraz częściej trafiają nie tylko do Chin, ale także np. Indii.

- Eksport do Indii wynosił w 2017 r. ponad 5 tys. ton - w porównaniu do roku 2016, gdzie było w granicach 2 tys. ton, to jest to duży wzrost. Te rynki są zainteresowane naszymi jabłkami - przekonuje Kopeć.

Więcej czytaj w serwisie Money.

Szukasz magazynu do wynajęcia. Zobacz ogłoszenia na PropertyStock.pl