Partnerzy portalu
  • partner portalu
  • partner portalu
  • partner portalu
  • partner portalu

Czy skład produktów skierowanych do dzieci się poprawia?

  • Autor: Adam Tubilewicz
  • Data: 13-06-2022, 09:20
Zdecydowanie jest coraz lepiej. Widzę, że dobrych produktów jest dużo więcej i, co jest dla mnie najbardziej pocieszające, są one coraz częściej pakowane w opakowania skierowane do dzieci - mówi nam Patrycja Olejarczyk, dietetyk sportowa i kliniczna.
Czy skład produktów skierowanych do dzieci się poprawia?
Czy skład produktów skierowanych do dzieci się poprawia? fot. shutterstock

Influencerzy a dieta najmłodszych

Adam Tubilewicz, Portalspozywczy.pl: Co kilka tygodni w internecie ożywa dyskusja wokół kolejnej kampanii reklamowej, w której znany influencer lub sportowiec promuje produkt spożywczy o niezbyt czystym składzie skierowany do dzieci. Czy  rzeczywiście fakt, że Leo Messi w reklamie zajada się chipsami ma tak duże znaczenie dla dzieci?

Szukasz magazynu do wynajęcia. Zobacz ogłoszenia na PropertyStock.pl

Patrycja Olejarczyk, Dietetyk sportowa i kliniczna, specjalistka w zakresie edukacji żywieniowej dzieci i młodych sportowców: Sytuacja, w której idol sportowy reklamuje produkt, który nie do końca jest wskazany dla dzieci lub sportowców powoduje, że dzieciaki znajdują usprawiedliwienie dla swoich wyborów żywieniowych. Kiedy prowadzę szkolenia związane z odżywianiem dzieci w sporcie i poruszam temat posiłków najlepszych sportowców na świecie, prawie zawsze pojawia się przykład Roberta Lewandowskiego, który reklamował jedną z marek napojów izotonicznych lub Leo Messiego i chipsów Lay’s. Słyszę wówczas pytanie: Skoro mówi pani, że to nie są produkty, które budują formę sportową to dlaczego Messi w reklamie zajada się chipsami? 

Jak sportowcy wpływają na nawyki żywieniowe dzieci?

Co pani wówczas odpowiada?

Ciężko na takie pytanie odpowiedzieć! Jako osoby dorosłe wiemy, że to po prostu biznes i duże pieniądze. Natomiast jak wytłumaczyć dziecku, że Leo Messi, który jest na absolutnym szczycie jeśli chodzi o karierę sportową reklamuje chipsy dla pieniędzy? Dzieciaki ślepo wierzą, że skoro Messi reklamuje chipsy to przecież nie mogą być takie złe albo że skoro “Lewy” mówi, że napój izotoniczny nawadnia lepiej niż woda to w rzeczywistości tak jest…

W takich sytuacjach muszę się mocno nagimnastykować żeby wytłumaczyć dzieciakom, że to jest po prostu biznes i te produkty niekoniecznie są dla nich dobre. Dlatego uważam, że osoby ze świata sportu czy show biznesu, które podejmują się takich współprac, biorą na siebie częściową odpowiedzialność za to, jakich wyborów żywieniowych dokonują dzieci, dla których te osoby są autorytetami. Druga kwestia to świadomość rodziców, którzy powinni potrafić wytłumaczyć dziecku, że to tylko reklama i nie można ślepo w nią wierzyć.

W Polsce brakuje edukacji żywieniowej?

Rodzice z kolei często przerzucają odpowiedzialność na producentów żywności albo na państwo, które powinno wprowadzać zakazy czy wysokie podatki na niektóre kategorie produktów. Czy słusznie?

Właśnie tutaj widać, jak bardzo brakuje w Polsce edukacji żywieniowej nie tylko dzieci, ale też rodziców. Największy problem polega na tym, że nie potrafimy czytać składów produktów. Ja, mając pełną świadomość na temat tego, co wchodzi w skład danego produktu, zjadam czasami lody, które mają w składzie barwniki, cukier i słodkie dodatki, ale robię to z pełną świadomością. Natomiast nie robię tego codziennie, tylko raz na jakiś czas zgodnie z zasadą 90-10 albo 80-20, w myśl której w naszej diecie produkty o gorszym składzie nie powinny stanowić więcej niż 20 procent.

Wspólna edukacja żywieniowa rodziców i dzieci może nie rozwiązałaby zupełnie tego problemu, ale na pewno by pomogła. Pracując z dziećmi pracuję również z rodzicami. Często widzę np., że duża część rodziców myli skład produktu z tabelą wartości odżywczych. W tabeli zawsze jest napisane, ile dany produkt ma węglowodanów w tym cukrów. Rodzice często interpretują to tak, że w produkcie jest cukier, a nie patrzą w ogóle na składy. 

Myślę, że jeżeli chcielibyśmy coś zwalać na państwo, powinniśmy domagać się, żeby państwo zaczęło finansować szeroko rozumianą edukację żywieniową. Chodzi o podstawy - żeby nauczyć ludzi czytać składy, żeby byli świadomi co wybierają.

Czy rzeczywiście z naszą świadomością konsumencką jest tak źle? Zewsząd słyszymy, że kupujemy coraz bardziej świadomie, a strony śledzące skład produktów spożywczych biją rekordy popularności.

Dziś zakupy wśród wielu rodzin ograniczają się do tego, że rodzice łapią za produkty, które mają z przodu opakowania napisane “bez dodatku cukru”, “bez glutenu/laktozy”, “fit” albo “light”, podczas gdy okazuje się, że nawet jeśli w składzie nie ma białego cukru to mogą być dodane inne słodziki. Ludzie często nie mają tej świadomości. Dlatego uważam, że konsument, jeśli chce karmić dobrze siebie i swoje dziecko, nie powinien szukać wymówek i zwalać odpowiedzialności na producentów czy państwo, tylko powinien się doszkolić i wyedukować w tym temacie.

Czy skład produktów skierowanych do dzieci się polepsza?

Jak pani ocenia rynek produktów spożywczych skierowanych do dzieci? Producenci prześcigają się w deklaracjach o “czyszczeniu składów”. Czy rzeczywiście jest pod tym względem lepiej niż np. 5-10 lat temu?

Zdecydowanie jest coraz lepiej. Widzę, że dobrych produktów jest dużo więcej i, co jest dla mnie najbardziej pocieszające, są one coraz częściej pakowane w opakowania skierowane do dzieci. Nie jest tak, że np. płatki owsiane są w brzydkim papierowym opakowaniu, którego dziecko nie chce bo mu się nie podoba. Także batoniki z daktylami i orzechami mają na często na froncie wizerunek bajkowych postaci, co przyciąga najmłodszych.

Moim ulubionym przykładem są masła orzechowe, które często mają słaby skład: z cukrem, solą czy olejem palmowym. Tymczasem od niedawna pojawiają się także w wersji bez żadnych dodatków - tylko 100 proc orzechów ziemnych. Często pokazuję dzieciom, że ta sama firma może mieć w ofercie ten sam produkt o dwóch różnych składach. Trzeba jedynie wziąć go do ręki i poświęcić chwilę na przeczytanie etykiety. 

Dlatego, choć często krytykuję skład wielu produktów, będę broniła producentów żywności, którzy starają się robić coś żeby do dzieciaków trafiały lepsze produkty. Widać nawet, że przy kasach sklepowych pojawiają się np. daktylowe czy owsiane batoniki, a nie tylko kolorowe gumy. Mam więc nadzieję, że rynek będzie szedł w tym kierunku i będziemy zalani falą dobrych produktów!

Nutri Score pomoże w edukacji żywieniowej Polaków?

Coraz więcej sieci handlowych wprowadza obowiązkowo system Nutri-Score, który za pomocą gamy kolorów ma ułatwić wybory żywieniowe konsumentom. Co pani sądzi o tego rodzaju rozwiązaniach?

W dzisiejszych czasach chcielibyśmy wszystko zrobić na skróty. Chcemy sprawić żeby ludzie mniej myśleli i szukamy rozwiązań idących w tym kierunku. Uważam, że jeżeli będziemy się kierować takimi rozwiązaniami, możemy zbudować zakrzywiony obraz wartości odżywczych produktów czy składów. Z drugiej strony taki system może być pomocny dla osób, które nie będą chciały poświęcać dużo czasu na wnikliwe czytanie etykiet podczas zakupów, bo np. są na początku swojej drogi związanej ze świadomym odżywianiem.

Skąd bierze się otyłość u polskich dzieci?

Z raportu NIK z 2021 roku wynika, że aż jedna trzecia polskich dzieci cierpi na otyłość a dwie trzecie ma nadwagę. W dodatku problem dotyka coraz młodszych - nawet trzylatków i dzieci w wieku wczesnoszkolnym. Skąd w pani ocenie bierze się tak duża skala tego zjawiska? 

Wynika to z ogólnej spadkowej tendencji w społeczeństwie jeśli chodzi o dobre jedzenie i aktywność fizyczną. Pandemia dodatkowo dobiła nas jeśli chodzi o ruch, przez co dzieciaki zaczęły tyć i jeszcze bardziej pokochały urządzenia cyfrowe. 

Osoby, których dzieciństwo przypadło na lata 90. pamiętają, że wtedy nie trzeba było zmuszać dzieci do aktywności fizycznej, a jednocześnie jedliśmy słodycze. Ja też jadłam lody jako dziecko, ale aktywności było tyle, że w klasie mieliśmy tylko jedną osobę z nadwagą. Teraz to się zmieniło. Dzieciaki nie mają spontanicznej aktywności przez cały dzień, kiedy wychodzą na podwórko, grają w klasy, biegają czy organizują sobie same czas. Dziś to dorośli organizują im czas i zdarza się, że dzieci już w wieku 6-7 lat chodzą na wyspecjalizowane treningi trzy razy w tygodniu po godzinie. Jednak poza tym mają niewiele ruchu, przez co więcej przybierają na wadze, bo z kolei w ich diecie jest dużo więcej cukru niż wcześniej. 

Postawiłam sobie za cel żeby pokazać dzieciom, że można jeść smacznie i zdrowo, że aktywność fizyczna przynosi dużo radości, spełnienia i satysfakcji. Stąd pomysł na warsztaty kulinarne gdzie pokazujemy np. jak samemu zrobić słodycze. Dziś żyjemy w takim tempie, że często nie mamy czasu na to żeby gotować z dziećmi wspólnie spędzając czas.

Jak zadbać o dobre nawyki żywieniowe dzieci?

Jak zatem w dobie wiecznego braku czasu zadbać o dobre nawyki żywieniowe naszych dzieci?

Dzieci, które przychodzą do mnie na warsztaty kulinarne mówią, że nawet nie zdawały sobie sprawy, że gotowanie jest takie fajne. Chcę im pokazać jak przygotowujemy posiłki, że warzywa to nic wstrętnego, że jak je połączymy z innymi produktami to smakują. Sam fakt, że dzieciaki przygotowują posiłki od początku do końca sprawia, że chcą ich spróbować, a to już większa część sukcesu.

Na naszych obozach nie mamy śmieciowego jedzenia. Nie chodzimy do sklepu tylko sami przygotowujemy drugie śniadania, podwieczorki czy dobrze zbilansowane posiłki okołotreningowe. To nie są proste węglowodany zalane tłuszczem. Trzeba pokazać dzieciom, że makaron pełnoziarnisty jest smaczny. Często jak widzą, że makaron czy ryż jest brązowy to robi im się niedobrze. Tak więc edukacja żywieniowa, ale z pozytywnym zamysłem, do tego wszystko dzieje się w grupie rówieśników. 

Podstawą jest aktywność fizyczna. Nie jest tak, że jemy i idziemy oglądać telewizję czy do pokoi, tylko czas wypełniony jest różnymi aktywnościami fizycznymi, grami, zabawami. Chodzi o to żeby pokazać dzieciom, że nie muszą biegać czy jeździć na rowerze stacjonarnym przez godzinę żeby schudnąć bo dzieci z nadwagą tego nie lubią. Wystarczy wziąć tatę i mamę na spacer po obiedzie czy kolacji, poruszać się, pograć w piłkę, porobić inne rzeczy, które sprawiają przyjemność, a nie kojarzą się z nieprzyjemnym spalaniem kalorii. Mam wrażenie, że wielu osobom dorosłym odchudzanie kojarzy się źle, więc także dzieciaki mają komunikat, że to słowo oznacza wyrzeczenia czy mordercze treningi.

Jak wyglądają obozy odchudzające dla dzieci?

Wcale nie dziwię się, że 12-latek, który ma 20-30 kg nadwagi nie lubi jeździć na rowerze stacjonarnym albo po bieżni, bo to dla niego nuda. Lepiej jest wyjść z rówieśnikami i pograć w piłkę czy pojechać z rodzicami na wycieczkę rowerową. 

Kiedyś przez wiele lat pracowałam w biurze turystycznym, które organizowało obozy odchudzające dla dzieci. To nie były dzieci z nadwagą, tylko chore, otyłe dzieci, które miały po 13 lat i 140 kg masy ciała. Bardzo ładnie chudły na obozie. Wystarczyły nawet spacery i regularność posiłków, bo w ich stanie niewiele więcej mogły zrobić. Gdy wracały potem do domu, mama czy babcia witały je tekstem “Ojejku, jak Ty zmizerniałeś” i w nagrodę kupowali im tort albo zabierali do Mcdonald’s… W jednej chwili światopogląd, który zbudowaliśmy dziecku na obozie runął. Dziś sama organizuję takie obozy i naszym celem jest zarażanie dzieci do aktywności i dobrego odżywiania, a zrzucane przy tym nadprogramowe kilogramy są de facto efektem ubocznym fajnych działań. 

Zawód dietetyka w Polsce wciąż jeszcze kojarzy się z zakazami i negatywnymi emocjami. Natomiast moją osobistą misją jest zmiana tego wizerunku i pokazanie, że dietetyk to ktoś, kto otwiera nowe możliwości, a nie tylko zakazuje. 

Dziękuję za rozmowę.

Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Powiązane tematy:

Partnerzy serwisu
  • partner portalu
  • partner portalu
Bądź na bieżąco!Subskrybuj nasz newsletter
Obserwuj nas

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!