Partnerzy portalu
  • partner portalu
  • partner portalu
  • partner portalu
  • partner portalu

25 tys. zł grzywny dla b. wicewojewody pomorskiego ws. złego składowania odpadów

  • Autor: PAP
  • Data: 21-01-2019, 14:19
Na karę 25 tys. zł grzywny Sąd Rejonowy w Gdańsku skazał w poniedziałek b. szefa gabinetu prezydenta Lecha Wałęsy i b. wicewojewodę pomorskiego Krzysztofa Pusza, oskarżonego ws. nieodpowiedniego składowania niebezpiecznych odpadów. Wyrok nie jest prawomocny.

Proces Pusza (zgodził się na podanie nazwiska - PAP) i dwóch pozostałych oskarżonych trwał od kwietnia 2015 r.

Sprawa ma związek z 22 tys. ton skażonej m.in. pestycydami ziemi, którą w 2011 r. sprowadziła z Ukrainy gdańska firma Port Service. Firma ta ma uprawnienia do utylizacji niebezpiecznych odpadów i podjęła się spalenia skażonej gleby.

Jednak - według prokuratury - zanim wykonała to zadanie, w swojej siedzibie w Gdańsku składowała odpady w niewłaściwy, zagrażający środowisku, sposób. Z kolei, po utylizacji ziemi szefostwo firmy przekazało popioły innej spółce, która w nieodpowiedni sposób zmagazynowała odpady w żwirowni w Ełganowie.

Aktem oskarżenia objęto trzy osoby: byłego szefa firmy Port Service 67-letniego Krzysztofa Pusza oraz braci Piotra i Patryka G. - właścicieli firmy zajmującej się zagospodarowywaniem odpadów i wykorzystującej w tym celu m.in. żwirownię w podgdańskim Ełganowie.

Puszowi zarzucono niewłaściwe przechowywanie skażonej ziemi na terenie firmy Port Service w Gdańsku oraz powierzenie pozostałości niebezpiecznych odpadów firmie, która umieściła je w żwirowni w Ełganowie. Groziło mu do pięciu lat więzienia.

Pozostałym dwóm mężczyznom groziła kara do dwóch lat więzienia, bowiem - zdaniem prokuratury - działali oni nieumyślnie. Według dokumentów wystawionych przez Port Service odpady powierzone firmie braci Piotra i Patryka G. miały być ziemią po biodegradacji. Właściciele spółki mogli więc nie mieć świadomości, że mają do czynienia z niebezpiecznymi odpadami. Jednak - zdaniem śledczych - przed umieszczeniem nieczystości w żwirowisku, powinni upewnić się, czy rzeczywiście odpady te nie zagrażają środowisku.

W uzasadnieniu poniedziałkowego wyroku sąd wyjaśnił, że swoje orzeczenie oparł głównie na opinii biegłego z zakresu ochrony środowiska, który stwierdził, że "przechowywanie odpadów niebezpiecznych na podłożu, które było popękane i w nieszczelnych opakowaniach (na terenie Port Service - PAP) mogło stanowić zagrożenie dla środowiska naturalnego".

"Na oskarżonym ciążył obowiązek zapewnienia szczelnego podłoża pod przechowywanie tych odpadów. I nie można było dopuścić, żeby te opakowania były nieszczelne, bo to groziło wyciekiem" - mówiła sędzia Dorota Zabłudowska.

Dodała, że Krzysztof Pusz jako "zarządzający przedsiębiorstwem okazał się pewną niefrasobliwością i po prostu do takiej sytuacji dopuścił. Ale nie jest to czyn na tyle naganny, aby oskarżonemu wymierzać karę pozbawienia wolności" - oceniła.

Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Powiązane tematy:

Partner serwisu
  • partner portalu
Bądź na bieżąco!Subskrybuj nasz newsletter
Obserwuj nas

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!