Partnerzy portalu
  • partner portalu
  • partner portalu
  • partner portalu
  • partner portalu

Co nas czeka w kolejnych kwartałach 2021 r.? Relacja z webinaru

  • Autor: Paulina Piwowarek
  • Data: 01-07-2021, 14:12
Na ile odzyskanie kontroli nad pandemią pozwoli zneutralizować negatywne czynniki oddziałujące na sektor rolno-spożywczy? Nad tym zastanawiali się uczestnicy webinarium pt. "Za nami rok pandemii w przemyśle spożywczym. Co nas czeka w kolejnych kwartałach 2021 r.?", który portalspozywczy.pl przygotował we współpracy z Bankiem Pekao SA.
Co nas czeka w kolejnych kwartałach 2021 r.? Relacja z webinaru
Co czeka branżę spożywczą w kolejnych kwartałach?; fot. shutterstock.com

24 czerwca odbył się webinar pt. "Za nami rok pandemii w przemyśle spożywczym. Co nas czeka w kolejnych kwartałach 2021 r.?", który przygotował portalspozywczy.pl wspólnie z Bankiem Pekao SA.

Oprócz ekspertów z Banku Pekao SA: Andrzeja Braunera, dyrektora ds. specjalizacji sektorowej oraz Pawła Kowalskiego, eksperta ds. sektora spożywczego w Departamencie Analiz Makroekonomicznych, zaprosiliśmy przedstawicieli poszczególnych sektorów. Byli z nami: Dariusz Goszczyński, dyrektor generalny Krajowej Rady Drobiarstwa; Julian Pawlak, prezes zarządu Stowarzyszenia Krajowa Unia Producentów Soków (KUPS); Monika Piątkowska, prezes Izby Zbożowo-Paszowej.

- W 2020 roku w Banku Pekao SA, w segmencie małych i średnich firm, został wdrożony projekt, który ma na celu realizację branżowego podejścia w obsłudze klientów korporacyjnych. Do tej pory Bank posiadał specjalizację w sektorze rolno-spożywczym, jednak była ona dedykowana wyłącznie dla dużych firm. Teraz rozszerzono specjalizacje, a mi powierzono budowę zespołu specjalistów z szeroko rozumianej branży agrifood, którzy posiadają odpowiednią wiedzę, doświadczenie oraz praktyczne umiejętności pozwalające na rozwiązywanie problemów specyficznych dla branży rolno-spożywczej, którego zadaniem jest bieżące wsparcie klientów Banku. Podobny zespół powstał w pionie ryzyka kredytowego, co pozwala na podnoszenie jakości świadczonych przez Bank usług oraz pozytywnie wpływa na trafność i szybkość podejmowanych decyzji. To co nas wyróżnia na tle konkurencji to fakt, że wszystkie decyzje podejmowane są w Polsce, co znacznie skraca proces decyzyjny, a przedsiębiorca spotyka się bezpośrednio z przedstawicielami Banku, którzy podejmują decyzje. Oba zespoły są dodatkowo wspierane przez Departament Analiz Makroekonomicznych, w którym opracowywane są analizy branżowe - mówił Andrzej Brauner, dyrektor ds. specjalizacji sektorowej branży agrifood w Banku Pekao SA.

- Naszym celem jest sprostanie wyzwaniom dynamicznie rozwijającego się środowiska polskich przedsiębiorców z sektora rolno-spożywczego oraz budowanie długoterminowych relacji z klientami z branży. Obecnie współpracujemy z blisko 1 tysiącem małych i średnich przedsiębiorstw z branży agrifood i ta baza stale się poszerza. Tak jak nasza oferta dla nich - dodał Andrzej Brauner. 

Dodał, że branża rolno-spożywcza - jako całość - dość dobrze poradziła sobie w pandemii, choć nie wszystkie jej segmenty okazały się w równym stopniu odporne na jej skutki. - Obecnie stoimy przed szansą na normalizację sytuacji popytowej, m.in. dzięki odmrożeniu HoReCa. Jednocześnie musi jednak sprostać takim wyzwaniom jak wzrost kosztów zakupu surowców oraz wyższe koszty w segmencie pracy czy energii. Wszyscy zastanawiamy się na ile odzyskanie kontroli nad pandemią pozwoli zneutralizować negatywne czynniki oddziałujące na sektor - mówi Andrzej Brauner zapraszając do dalszej części webinarium.

Pandemia w branży spożywczej

Paweł Kowalski, ekspert ds. sektora spożywczego w Departamencie Analiz Makroekonomicznych, przedstawił prezentację dotyczącą podsumowania pandemicznego 2020 roku w branży rolno-spożywczej.

W opinii eksperta szereg danych statystycznych i wskaźników finansowych sugeruje, że przemysł spożywczy wykazał względnie wysoką odporność na pandemię - wiele segmentów mocno ucierpiało, ale wiele wykazało się elastycznością pozwalającą przystosować się do nowych warunków.

- W okresie od III 2020 do II 2021 r przemysł spożywczy zdołał zwiększyć swoją produkcję o 2% r/r., natomiast porównując miesiące I-IV 2019 i I-IV 2021 widzimy, że jest to wzrost o 10%. Słabiej radziła sobie produkcja napojów, jednak nie możemy mówić tu o recesji, a raczej stagnacji. Także w odniesieniu do całej UE widać wysoką odporność branży spożywczej: Polska i Litwa były jedynymi państwami, które zanotowały wzrosty wolumenu produkcji spożywczo-napojowej, jednak nawet w najsilniej dotkniętych krajach spadki produkcji były dość płytkie - w Hiszpanii było to 5,7% - mówił Paweł Kowalski.

- O odporności branży mówią też wyniki w handlu zagranicznym: po przejściowym załamaniu w kwietniu i maju roku 2020, związanym z zamknięciem branży HoReCa i problemami transportowymi w kolejnych miesiącach polski eksport żywności wzrósł w całym 2020 o 5% w porównaniu do 2019 r. Szczególnie silny wzrost dotyczył zbóż, ale dobre wyniki odnotowały przetwory mięsne i rybne oraz inne produkty gotowe. Wyraźne spadki odnotował eksport mięsa, przede wszystkim drobiowego, gdzie mimo, że wolumen sprzedaży był wyższy niż w roku 2019, nastąpiło załamanie cen po zamknięciu branży HoReCa i konieczności przekierowania sprzedaży do odbiorcy detalicznego - dodał.

Podkreślił także, że przez cały rok 2020 utrzymywała się dobra dynamika sprzedaży na rynki pozaeuropejskie, szereg kategorii odnotowało mocne wzrosty. - Koronnym przykładem jest przetwórstwo mleka, gdzie zmniejszenie eksportu do UE zostało zrekompensowane eksportem do Chin. Udało się też zwiększyć eksport, szczególnie zbóż, do wielu państw Afryki, ale również do Australii, Nowej Zelandii i krajów Bliskiego Wschodu - dodał.

Jego zdaniem, najważniejszym wskaźnikiem świadczącym o odporności branży spożywczej są wyniki finansowe przetwórstwa: w 2020 r. zagregowany zysk netto osiągnął rekordowy poziom i wzrósł w porównaniu z rokiem 2019 aż o 18%, a w I kw. 2021 mamy kontynuację tego trendu i wzrost o 15 %.

Na poziomie wyników finansowych widać bardzo mocne zróżnicowanie w poszczególnych segmentach branży: najlepszą sytuację miały te segmenty, które były względnie słabiej uzależnione od popytu sektora HoReCa, jak produkcja wędlin i innych przetworów z mięsa czy przetworów mlecznych. Z kolei w przypadku produkcji mięsa czerwonego, pomimo silnego spadku cen wyrobów, kluczem do poprawy wyników była zdolność do zneutralizowania tego efektu dzięki jeszcze głębszym spadkom cen żywca wieprzowego. Największe spadki zysków odnotowały natomiast napoje bezalkoholowe i mięso drobiowe, silnie uzależnione od HoReCa i eksportu. Pogorszenie wyników odnotowały też pasze i karmy oraz segmenty związane z przetwórstwem zbóż, co wynikało ze wzrostu cen surowców rolnych i niemożliwości przerzucenia tego wzrostu w pełni na odbiorców - podsumował Paweł Kowalski.

Drób - wyzwania pandemii

- 2020 rok był bardzo trudny. Na samym początku dowiedzieliśmy się o pierwszym ognisku grypy ptaków, które spowodowało automatyczne zamknięcie dla nas rynków państw trzecich z dużą marżowością, jak Chiny i RPA. Pozostały Hongkong i Singapur, które respektują zasady regionalizacji. Nie było ta pierwsza taka sytuacja, więc pewne procedury mamy wypracowane, natomiast eksport został utrudniony. Część udało nam się przekierować do UE i pracowaliśmy dalej - mówił Dariusz Goszczyński, dyrektor generalny, Krajowej Rady Drobiarstwa - Izba Gospodarcza. 

Pod koniec marca 2020 r. pandemia pozrywała łańcuchy dostaw.

- Na rynku zaczęły się problemy związane z odbiorami żywca. Branża była zaprojektowana z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. Okazało się, że jest problem ze zbytem. Zakłady odbierały bardzo dużo żywca, który po uboju trafiał na magazyny, ponieważ relacje między hodowcami a ubojniami musiały być utrzymane. Potem, gdy wszystko zaczęło się normalizować, na jesieni dotknął nas dramatyczny wzrost cen pasz. Spowodowało to pogorszenie rentowności produkcji. W sierpniu Polska została uznana za kraj wolny od grypy ptaków, ale szybko okazało się, że mamy kolejne ognisko i rynki zostały ponownie zamknięte. Mieliśmy więc do czynienia z ciągiem negatywnych zdarzeń dla branży - dodał Goszczyński.

W ocenie dyrektora KRD-IG pandemia pokazała, że w relacjach hodowcy-zakłady ubojowe potrzeba większego pokrycia trwałymi umowami kontraktacyjnymi. 

- Potrzebujemy lepszego zintegrowania między zakładem ubojowym a hodowcą. Hodowcy w oparciu o umowy uzyskiwali ceny 3,20-2,80 zł, natomiast ci bez umów byli największymi przegranymi, bo zakłady odbierały od tych, z którym miały podpisane umowy. Gdybyśmy pracowali bardziej na zasadzie, że gdy robione jest wstawienie do kurnika to jest podpisana umowa, taka sytuacja nie miałaby miejsca. Umowy pozwoliłyby całej branży łagodniej przejść przez kryzys i bardziej elastycznie funkcjonować - dodał.

Goszczyński wskazuje, że rynek drobiu cały czas jest mocno rozchwiany.

- W 2020 r. sektor był rozpędzony, kurniki zapełnione i okazało się, że robi się problem z odbiorem. W 2021 r. grypa ptaków uderzyła w sposób niespotykany. Mamy już ponad 300 ognisk, co związane jest z bardzo zimnym marcem i kwietniem. Ocieplenie w czerwcu pokazało, że liczba ognisk spadła. Doprowadziło to do sytuacji, w której na rynku zaczęło brakować żywca na rynku. Możemy więc mówić o dużym rozchwianiu - wskazuje.

Nasz rozmówca wskazuje, że branża mocno liczy na odmrażanie gastronomii w Polsce i Europie.

- Mamy wypracowane relacje nie tylko w Europie, ale i na świecie. Nasz sektor ma wypracowaną swoją markę, co powoduje że gdy horeca zacznie pracować, grypa ptaków ustąpi, a historia pokazuje, że w lato jest tej grypy mniej, to sprawi, że będziemy w stanie szybko wrócić na właściwe tory i odrabiać straty. Otwarcie gastronomii musi być powiązane z możliwością podróżowania. Dopiero to spowoduje ożywienie w naszym sektorze - dodaje.

Dariusz Goszczyński został zapytany o możliwe fuzje i przejęcia w branży mięsnej w kontekście problemów drobiarstwa. 

- Jak do tej pory nie obserwowaliśmy takich zdarzeń, co też świadczy o odporności sektora. Trudno przewidzieć co będzie się działo dalej. Jeśli rynek będzie rozchwiany, może następować szybsza konsolidacja - dodał.

Zboża - połowa wzrostu polskiego eksportu rolno-spożywczego

Monika Piątkowska, prezes Izby Zbożowo-Paszowej, przyznała, że okres pandemii był w pierwszych miesiącach bardzo trudny dla całego sektora rolno-spożywczego.

- Nie inaczej było w przypadku sektora zbożowego, który jednak koniec końców doskonale sobie poradził. Pierwsze miesiące pandemii to okres braku stabilności kwarantanny pracowników, problemów z pracownikami. Był to trudny moment w każdym sektorze i my też się z tym zderzyliśmy. Na szczęście bardzo szybko sektor i firmy handlowe odnalazły się w sytuacji dzięki umiejętności  szybkiego wykorzystywania nadarzających się możliwości - dodała.

Prezes Izby Zbożowo-Paszowej wskazuje, że sytuację ratował eksport zbóż. 

- Za połowę wzrostu polskiego eksportu rolno-spożywczego odpowiadają zboża. Otworzyliśmy nowe rynki dzięki słabości partnerów w innych krajach. Zbiory w Polsce były bardzo dobre, z kolei trochę gorsze we Francji, Rumunii i Bułgarii. Wykorzystaliśmy to otwierając nowe rynki: Algierię i Maroko. Do tej pory były one tradycyjnie były rynkami francuskimi, natomiast Polska w minionym sezonie zajęła to miejsce. Eksport rósł także do krajów takich jak Niemcy, Ukraina, Francja i Wielka Brytania. W tym roku mamy już zakontraktowane kolejne 2 mln ton do Algierii, więc ten rynek wciąż dla nas jest otwarty. Zobaczymy jak będzie przy nowych zbiorach, bo Francja miała w tym roku również dobre i na pewno będzie chciała te rynki odzyskać - dodała.

Branża sokowa obserwuje trendy

Julian Pawlak, prezes Stowarzyszenia Krajowej Unii Producentów Soków (KUPS) podczas webinaru podkreślił, że branża sokowa i napojowa obserwuje trendy rynkowe oraz zachowania konsumentów. Duży wpływ na sektor napojowy ma wprowadzona opłata cukrowa, która nie dotyczy wprawdzie soków, ale napojów i nektarów owszem. Trudno dokładnie ocenić jej wpływ, gdyż została wprowadzona zaledwie kilka miesięcy temu. Widać jednak, że konsumenci wybierają produkty tańsze - mówił Julian Pawlak.

Zwrócił uwagę, że presja fiskalna jest bardzo silna, w wyniku czego trudno jest konsumentom utrzymać zdrową dietę. Zdaniem KUPS-u lepiej jest prowadzić edukację niż przymus fiskalny. KUPS angażuje się w działania edukacyjne, gdzie podkreśla znaczenie spożywania warzyw i owoców, w tym naturalnych soków. Tymczasem producenci po wprowadzeniu opłaty cukrowej zauważyli wzrost cen. Prezes Pawlak zauważa, że podnoszenie cen jest skuteczne tylko do pewnego poziomu, po jego przekroczeniu konsumenci szukają alternatyw. - W naszym wypadku wybierają nienaturalne produkty, ale tańsze i gorsze odpowiedniki. Już teraz obserwujemy spadek spożycia 8 proc. r/r. - podkreślił.

Wśród innych trendów, jakie poruszył Julian Pawlak, wymienił m.in wzrost zakupów polskich produktów. - Coraz bardziej widoczny jest patriotyzm zakupowy. Z danych firmy Deloitte wyraźnie wynika, że 53 proc. konsumentów w sklepie lokalnym wybiera lokalne i polskie produkty, nawet jeśli podobne artykuły zagraniczne są nieco tańsze - dodał.

- Z drugiej strony konsumenci są bardzo wrażliwi na cenę, co szczególnie widać wśród kupujących w dyskontach, gdzie rośnie sprzedaż produktów marek własnych, a spada soków markowych. Spadła także sprzedaż soków w opakowaniach impulsowych. Branża dotkliwie odczuła zamknięcie sektora HoReCa, ale widać już powrót konsumentów i zamówień z tego sektora - mówił prezes KUPS.

Wyzwania i szanse dla branży spożywczej

Paweł Kowalski, ekspert ds. sektora spożywczego w Departamencie Analiz Makroekonomicznych przedstawił analizę sytuacji bieżącej na rynku i jej wpływu na perspektywy branży spożywczej.

 - Po 12 miesiącach pandemii sytuacja finansowa poszczególnych segmentów jest bardzo zróżnicowana: w trudnej sytuacji znalazło się drobiarstwo, wyniki poniżej przeciętnej odnotowała też produkcja napojów bezalkoholowych, wygranym jest natomiast segment przetworów mięsnych. “Cichym zwycięzcą” są pozostałe produkty spożywcze takie jak kawa, herbata, cukier, przyprawy czy dania gotowe, które w okresie pandemii bardzo mocno zyskiwały na popularności - mówił.

- Kluczową dla perspektyw branży jest kwestia pandemii: choć malejąca liczba zakażeń i spadek liczby zachorowań w UE pozwalają na powolne znoszenie obostrzeń, w tym otwieranie HoReCa, wciąż jest obawa przed “trzecią falą” spowodowaną nowymi mutacjami wirusa i malejącą chęcią do szczepienia się przeciwko COVID. Mimo wszystko nadzieję budzi fakt, że wprowadzane przez państwa obostrzenia spowodowane były zawsze nie samą wysoką liczbą zachorowań, lecz bardziej obawą o niewydolność służby zdrowia, tymczasem szczepionki zdaniem naukowców chronią przed ciężkim przebiegiem choroby. Dlatego prognozy makro bazują na założeniu o znacznie niższej dotkliwości ewentualnych kolejnych fal pandemii, przewidując mocne odbicie gospodarcze w Europie stymulujące wydatki konsumentów. Od strony popytowej korzystne dla branży powinny być 3 czynniki: odmrożenie branży HoReCa, silny popyt krajowy i silny popyt na rynkach europejskich. Do tego powinien się dołożyć kurs walutowy, który wg przewidywań Banku powinien oscylować wokół 4,5 złotego za euro do końca 2022 r., co pomoże w przerzucaniu rosnących kosztów produkcji na ceny produktów – tłumaczył Paweł Kowalski.

Dodał, że presja kosztowa jest spowodowana przede wszystkim cenami surowców rolnych, które wzrastają nieprzerwanie od 12 miesięcy: indeks cen globalnych żywności wskazuje najwyższy poziom cen żywności od roku 2011. Wpływa na nie m.in. bardzo silny popyt ze strony Azji na zboża i surowce paszowe, pogoda, oczekiwania na rok bieżący. Prawdopodobnie nakładają się na to czynniki spekulacyjne.

Zdaniem Pawła Kowalskiego, duże nadzieje na obniżki cen dają optymistyczne oceny areału zasiewów zbóż i perspektywy wzrostu produkcji zbóż i roślinnej, co powinno się przekładać pozytywnie na ceny pasz i mięsa. Wiele zależy od pogody podczas żniw. Trendy globalne przekładają się bardzo mocno na trendy krajowe: wysokie ceny na rynkach międzynarodowych przekładają się na rekordowe wyniki sprzedaży zagranicznej zbóż z Polski, co oczywiście ogranicza podaż na rynku krajowym i wypycha w górę ceny skupu. W przypadku owoców i warzyw trudno o jednoznaczną ocenę z powodu tego, że jesteśmy w połowie zbiorów. W krajach bardzo istotnych dla produkcji owoców takich jak Francja czy Włochy, kwiecień 2021 był najzimniejszym w ciągu ostatnich 40 lat, więc jest bardzo prawdopodobne, że podaż owoców w Europie Zachodniej będzie niska, co może spowodować wzrost cen w Polsce za pośrednictwem kanału eksportowego. Rosną również ceny surowca w produkcji mięsnej, przede wszystkim zyskało mięso drobiowe; mocno oddziaływały tu skutki epidemii ptasiej grypy. Również w mięsie czerwonym widzimy mocne wzrosty, co skutkuje poprawą opłacalności hodowli, ale na zwiększenie podaży trzeba będzie zapewne poczekać przynajmniej kilka kwartałów.

- Poza samymi surowcami na stronę kosztową wpływają płace, które wróciły do trendu wzrostowego. Rosną bardzo mocno ceny energii elektrycznej, które przebiły maksima z lat 2018-2019. Jest też mocne odbicie na globalnych cenach ropy naftowej, oraz czynniki regulacyjne takie jak polityka opakowaniowa czy Zielony Ład – podał Paweł Kowalski podczas prezentacji.

- Kluczowe jest, by przetwórcy byli w stanie przerzucać rosnące koszty na ceny produktów, w czym, zdaniem ekspertów Banku pomocny powinien być eksport - dodał.

Eksport zbóż a Chiny

Monika Piątkowska z Izby Zbożowo-Paszowej opowiadała o tym, że sytuację na światowym rynku zbóż w dużej mierze kreują Chińczycy.

- Wiemy, że światowe ceny zbóż są podstawowym czynnikiem cenotwórczym w Polsce. Chiny importują dziś olbrzymie ilości zbóż - ponad 50 mln ton. To połowa tego, co się zbiera w Europie. Chińczycy odbudowują pogłowie trzody i uzupełniają swoje zapasy. Dużą rolę odgrywa również Rosja, która przejęła rolę ważnego importera i świadomie próbowała sprzedawać ziarno uzyskując wysokie ceny. Co ciekawe, eksport zbóż w poprzednich sezonach napędzała pszenica. Teraz bardziej równomiernie się to rozłożyło - także na kukurydzę i pszenżyto, przez co miks eksportowy wyglądał inaczej niż poprzednio. Istotne znaczenie miała także słaba złotówka do euro - dodała.

Drobiarstwo a grypa ptaków i Zielony Ład

Dariusz Goszczyński, dyrektor KRD-IG zwrócił uwagę na decyzję WHO, która skróciła okres uznania przywracania państwom statusu wolnego od grypy ptaków z trzech miesięcy do 28 dni. 

- Czekamy na akty wykonawcze, natomiast jest to krok w bardzo dobrym kierunku ze względu na odzyskiwanie rynków państw trzecich, ponieważ zyskamy większą elastyczność. WHO podjęło także decyzję o zniesieniu obowiązku raportowania ognisk grypy ptaków w stadach przydomowych. Do tej pory nawet jedna sztuka powodowała, że cały kraj zmieniał status, przez co traciliśmy rynki. Zgodnie z nowymi wytycznymi będzie to wyłączone. Oczywiście te dwie zmiany nie rozwiązują wszystkich problemów. Wciąż nasza administracja prowadzi rozmowy z państwami w kierunku wprowadzenia regionalizacji - to pomogłoby tego ryzyka zw. z grypą ptaków - wskazał.

Goszczyński przestrzegł także przed szybkim powrotem hodowców, którzy ucierpieli przez grypę ptaków i czekają, by szybko zasiedlić kurniki.

- Podmioty dobrze zintegrowane będą mogły wrócić najszybciej. Natomiast decyzje o wstawieniach bez skonsultowania i zbilansowania z możliwościami przetwórni i ubojni mogą doprowadzić do tego, że na jesieni znów będziemy obserwować nadpodaż żywca i kolejne rozchwianie rynku. Współpraca i integracja jest kluczem. Tak to się robi na Zachodzie i tam elastyczność produkcji drobiarskiej jest dużo większa - dodał.

Na koniec wystąpienia dyrektor generalny KRD-IG zabrał głos w sprawie Zielonego Ładu. 

- Zielony Ład to istotny element rzutujący na przyszłość sektora. Boli nas brak rzetelnej oceny skutków regulacji. Uważamy, że jeśli zostanie wdrożony w obecnym kształcie to ucierpi konkurencyjność rolnictwa, a produkcja zostanie przeniesiona z UE do Brazylii czy innych państw, przez co cele klimatyczne nie zostaną osiągnięte. Zależy nam na tym żeby prowadzić dialog w sposób zrównoważony. Organizacje pseudoekologiczne przenoszą całą dyskusję w sferę emocji. Dlatego oczekujemy od instytucji UE rzeczowej dyskusji nt. rolnictwa. Prowadzimy dialog z ministrem rolnictwa w zakresie wypracowywania ekoschematów dla sektora drobiarskiego. Będą to podwyższone warunki produkcyjne z premią dla hodowców. Musi być to precyzyjnie policzone. Ważne żeby Zielony Ład nie doprowadził do utraty konkurencyjności unijnego rolnictwa - podsumował.

Co niepokoi sektor sokowy?

W drugiej części swojej wypowiedzi, Julian Pawlak poruszył kwestie, jakie niepokoją sektor sokowy. Wśród nich wymienił wzrost kosztów, z jakimi boryka się branża - drożeją energia, opłaty fiskalne, opakowania. - Przy takim wzroście kosztów, istnieje uzasadniona obawa, że przestaniemy być konkurencyjni - mówił prezes Pawlak.

Zauważył także zagrożenia jakie niesie nowelizacja unijnej dyrektywy o rozszerzonej odpowiedzialności - czyli o recyklingu opakowań. - Koszty recyklingu opakowań wzrosną o kilkadziesiąt do kilkuset procent. Problemem będzie także wykonanie nowych norm zebrania i recyklingu opakowań. KUPS, we współpracy z partnerami, ma własne propozycje. Uważamy, że obecna dyrektywa zapewnia różne szanse dla sektora, ma jasne definicje i nie wymaga nowelizacji - mówił prezes KUPS.

Wskazał także na unijne przyspieszanie prac nad systemem znakowania wartości odżywczej produktów NutriScore. - Soki według tego systemu będą oznakowane jako CDE czyli na pomarańczowo i czerwono, czyli system będzie ostrzegał przed ich spożywaniem. Mocno przeciwko temu systemowi protestują na unijnym forum Włosi, którzy słusznie zauważają, że system promuje produkty wysokoprzetworzone w przeciwieństwie do naturalnych i prozdrowotnych - podkreślił Julian Pawlak.

Na koniec poruszył kwestię rozróżnienia sadów jabłkowych w Polsce na sady przemysłowe i produkujące jabłka deserowe. W jego opinii, sady przemysłowe - z przeznaczeniem na soki wymagają mniejszych nakładów przez producentów i powinny być promowane.

 

Zachęcamy do pobrania i lektury raportu "Rok pandemii w branży spożywczej. Jak w kryzysie poradzili sobie polscy producenci żywności?", który przygotowali analitycy Banku Pekao SA we współpracy z Portalspozywczy.pl.

 

Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Powiązane tematy:

Partner serwisu
  • partner portalu
Bądź na bieżąco!Subskrybuj nasz newsletter
Obserwuj nas

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!