Rafał Brzoska o zagranicznych przejęciach  polskich firm

Rafał Brzoska, CEO, prezes zarządu, InPost Sp. z o.o., inwestor FoodWell uczestniczył w sesji "Gorączka przejęć, czyli co wywołało falę konsolidacji" na Forum Rynku Spożywczego i Handlu 2022.

Brzoska, zapytany o to, dlaczego polskie firmy rzadko przejmują poza granicami kraju, wskazał, że wynika to dwóch elementów: strachu i lenistwa.

- Strach jest czymś naturalnym. W sytuacji gdy polski rynek wewnętrzny jest duży i potrafił wykarmić tak wielu graczy poprzez sam wzrost konsumpcji wewnętrznej, można zadać sobie pytanie: po co ryzykować i ruszać na akwizycje często większych podmiotów albo takich, które na rynkach lokalnych są obecne wiele dłużej niż nasze firmy zakładane często po 1989 roku - dodał.

W ocenie Brzoski duży rynek wewnętrzny automatycznie powodował u nas duże lenistwo akcjonariuszy i ósób zarządzających firmami.

- Odwrotnie jest w przypadku Litwinów, Łotyszy czy Estończyków. Oni, mając niewielkie rynki wewnętrzne, zawsze będą musieli myśleć o ekspansji. I odnoszą na tym polu dużo większe sukcesy niż my, zwłaszcza w branży technologicznej - mówił.

Co planuje FoodWell? Brzoska: Polacy chcą odejść od mięsa

Brzoska: Polskie firmy nie powinny bać się przejmować za granicą

Rafał Brzoska przyznał jednocześnie, że strach przed powiększaniem skali biznesu poza Polską jest czymś naturalnym, natomiast lenistwo jest złe i powinniśmy z nim walczyć.

- Strachu nie powinniśmy się bać tylko go zaakceptować, bo tylko odważni wygrywają. Po drugie, potencjalne akwizycje powinniśmy dokonywać tak, żeby nie popełniać błędów innych. Nieudanych przejęć zagranicznych mamy więcej niż udanych, co wynika z braku wiedzy historycznej jak to się robi. Dlatego łatwiej dokonywać zagranicznych przejęć z partnerami private equity, zwłaszcza za zachodnią granicą i tego nie należy się bać - dodał.

Rafał Brzoska: Uczę się rynku spożywczego

Szef InPostu i inwestor FoodWell przyznał, że szybko uczy się rynku spożywczego.

- Natomiast, jako że czasami warto posłuchać kogoś, kto nie działa na danym rynku i obserwuje z boku, uderzyło mnie, że tak wiele analiz dotyczących rynku spożywczego cały czas kładzie nacisk na handel tradycyjny, także w kontekście konsolidacji tego rynku, czyli zanikania placówek rozproszonych - dodał.

Według Brzoski branża spożywcza mocno nie doszacowuje tego, co się dzieje w handlu nowoczesnym i online.

- Świat jest dziś już gdzieś indziej niż 10 lat temu. Każda firma, która nie patrzy mocno na e-commerce, niezależnie od tego, jak to jest trudne i kompleksowe, będzie tracić rynek znacznie szybciej niż firmy, które postawą na omnichannel z podejściem do online - podsumował.