Sytuacje kryzysowe będą się zawsze zdarzały, czy to dlatego, że wśród ludzi znajdą się jakieś czarne owce, które nie będą przestrzegać norm higienicznych, czy też związane z takimi wydarzeniami jak pojawienie się dioksyn czy bakterii coli - mówi Klaus-Dieter Borchardt.

Jego zdaniem są to poszczególne wypadki, które nie powinny się dziać, ale się zdążają i zawsze mogą się zdarzyć. - Nie powinno to rzutować na całą europejska żywność. Teraz trzeba rozwijać umiejętność zarządzania takimi kryzysami, aby można było szybko znaleźć przyczynę tego problemu i oczywiście ją zlikwidować. Potem będą potrzebne kryzysowe działania promocyjne, które po wystąpieniu takiego kryzysu pozwolą się szybko podnieść sektorowi. Chcę ogólnie powiedzieć, że pojedyncze wypadki nie świadczą o jakości żywności, bo jest ona bardzo wysoka - mówi dyrektor Dyrekcji Generalnej ds. Rolnictwa KE.