Partnerzy portalu
  • partner portalu
  • partner portalu

EEC 2017: Znakowanie polskiej żywności bez kryteriów jakościowych to strzał w kolano

  • Autor: portalspozywczy.pl
  • Data: 16-05-2017, 13:37
- Obecnie jedynym warunkiem do spełnienia dla uzyskania znaku "Produkt Polski" jest pochodzenie surowca z Polski w odpowiednim procencie i nic więcej. To oznacza, że tym samym znakiem będą oznakowane produkty premium oraz te z niskiej półki. Można sobie wyobrazić jaki to będzie miało wpływ na postrzeganie polskich produktów w Polsce, ale i zagranicą - mówił Andrzej Gantner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności podczas debaty "Eksport polskiej żywności w nowej globalnej rzeczywistości gospodarczej" na Europejskim Kongresie Gospodarczym EEC 2017.
EEC 2017: Znakowanie polskiej żywności bez kryteriów jakościowych to strzał w kolano
Andrzej Gantner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności, fot. PTWP

Andrzej Gantner zauważył, że fakt, iż różne kraje potrafią w różnym stopniu zadbać o swój interes w umowach obejmujących duże obszary gospodarcze, wynika z odmiennego umocowania biznesu.

- Zupełnie inaczej jest usadowiony biznes we Francji, Niemczech czy Włoszech a inny ma wpływ na urzędników u nas. W przypadku CETA nie było żadnych konsultacji, zapytań, a to organizacje przedsiębiorców powinny być w pierwszej kolejności konsultowane. W przypadku TTIP były trzy spotkania w Ministerstwie Rolnictwa. To już dużo. Takich umów będzie sporo i dobrze by było gdyby urzędnicy, zanim cokolwiek zaczną negocjować, zapytali najpierw tych, którzy mają na tym zyskać albo stracić. Nie będzie wówczas problemu zaskoczenia i dezinformacji.  Jeżeli tego się nie robi, może się okazać, że to co miało być fantastyczne, nie budzi poklasku a jest wiele pytań i wątpliwości. Także Komisja Europejska powinna zadbać o właściwy proces konsultacji. Może nie dojdzie wówczas do tego, że zapomnimy o polskiej wódce albo okazuje się, że rozbijamy się o prawo stanowe jak w USA - dodał.

Dyrektor PFPŻ nie ukrywał rozczarowania działaniami, a raczej brakiem działań Komisji Europejskiej, w kwestii protekcjonizmów gospodarczych.

- Dziś nie powinniśmy walczyć z Czechami czy Węgrami. Musimy walczyć żeby rynek UE pozostał wolnym rynkiem przepływu dóbr i usług, bo w wielu obszarach ten przepływ istnieje tylko w teorii. Jeśli chodzi o przemysł spożywczy nie jest jeszcze tak źle jak np. na rynku usług. Dlatego oczekujemy od polskiego rządu żeby walczył i wspierał wspólny rynek. W 2016 r. w Parlamencie Europejskim została przejęta rezolucja w obronie wspólnego rynku. Niestety, Komisja zupełnie biernie przygląda się negatywnym zjawiskom. Wydanie decyzji po 7 latach z punktu widzenia biznesu nie ma sensu. Po takim czasie można dawno wypaść z rynku. Apelujemy żeby Komisja żeby wzięła się do roboty. Stworzyliśmy szeroką koalicję wielu eurodeputowanych z różnych krajów. Okazało się, że protekcjonizm doskwiera również Niemcom, Francuzom, Włochom, a więc krajom, które są dużymi eksporterami żywności. Polska powinna stać po stronie wolnego rynku, bo dzięki temu rozwinęła się nasza gospodarka przez 25 lat i wszystkie dane dotyczące rozwoju rolnictwa i przemysłu na to wskazują - dodał.

Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Powiązane tematy:

Partner serwisu
  • partner portalu
Bądź na bieżąco!Subskrybuj nasz newsletter
Obserwuj nas

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!