Co dalej z inflacją?

- Dezinflacja to nic innego jak spowolnienie tempa inflacji. Z kolei inflacja to wzrost cen. Ekonomiści mówiąc o wzroście cen porównują najczęściej ich obecny poziom z tym z ubiegłego miesiąca (miesiąc do miesiąca, m/m), albo z tego samego miesiąca w roku ubiegłym (rok do roku, r/r) - mówi w rozmowie z serwisem portalspozywczy.pl Kamil Łuczkowski, Ekonomista, Departament Analiz Makroekonomicznych, Zespół Analiz i Prognoz Rynkowych, Bank Pekao S.A.

- Według najnowszego, wstępnego odczytu GUS, inflacja spadła w listopadzie do 17,4% r/r z 17,9% w poprzednim miesiącu. To symboliczne, pierwsze od połowy ubiegłego roku, spowolnienie inflacji (nie licząc lutowego spadku inflacji spowodowanego wprowadzeniem tarczy antyinflacyjnej). Jednakże, listopadowego spadku inflacji nie można jeszcze traktować jako osiągnięcie jej szczytu w obecnym cyklu - dodaje.

Wyższe stawki VAT na energię elektryczną?

Ekonomista zauważa, że na początku przyszłego roku ścieżka inflacji będzie mocno zależeć od procesu wygaszania tarczy antyinflacyjnej, przy którym stoi jeszcze dużo znaków zapytania. Najprawdopodobniej, należy spodziewać się przywrócenia wyższych stawek VAT na energię elektryczną, gaz oraz paliwa, co podbije inflację od początku przyszłego roku.

- Z kolei obniżona stawka VAT na żywność ma zostać utrzymana co najmniej przez I półrocze 2023 r. Dochodzi do tego jeszcze niepewność związana z nowymi taryfami energetycznymi zatwierdzanymi przez URE. Nie wiadomo także, jakie działania łagodzące skutki wygaszenia tarczy wprowadzi rząd. Nie zmienia to jednak faktu, że szczyt inflacji w obecnym cyklu przypadnie na luty przyszłego roku i przekroczy on poziom 20% r/r - tłumaczy.

Inflacja będzie dynamicznie spadać

- W kolejnych miesiącach inflacja będzie dynamicznie spadać ze względu na zakładane przez nas schłodzenie koniunktury, wyraźne efekty podwyżek stóp procentowych, wygaszenie kryzysu energetycznego, jak również wysoką bazę odniesienia z roku ubiegłego - wyjaśnia.

- Rok 2023 będzie rokiem stojącym pod znakiem dezinflacji, choć będziemy spadać „z wysokiego konia". Przez większość część przyszłego roku inflacja będzie dwucyfrowa, a dopiero w jego końcówce powinna spaść poniżej 10% r/r podsumowuje Kamil Łuczkowski.