• partner portalu
  • partner portalu
  • partner portalu
  • partner portalu
  • partner portalu
Partnerzy portalu

Freeganizm - z czym to się je?

Freeganizm - co to takiego? Na pewno więcej niż wybieranie jedzenia ze śmietników. Dla coraz większej grupy Polaków freeganizm to wybór społeczny i styl życia - łącznie z niepisanymi zasadami, których 'skiperzy' mocno pilnują.
  • Autor: Roman Wieczorkiewicz, portalspożywczy.pl
  • Data: 29-04-2021, 11:50
Freeganizm - z czym to się je?
Freeganizm w Polsce rozwija się dynamicznie i ma swoje niepisane zasady, o których warto pamiętać. fot. shutterstock
  • Freeganizm wywodzi się ze skrócenia terminów „free” (co oznacza „wolny”) oraz „weganizm”. To jednak znacznie więcej niż dieta, to przede wszystkim wybór społeczny, polegający na walce z marnotrawstwem żywności
  • Czasem pozyskanego jedzenia jest tak dużo, że freeganie oddają je znajomym. Bardzo często nadwyżki zebrane przez skipersów trafiają też do miejskiej jadłodzielni.
  • Większości freegan tak naprawdę nie brakuje pieniędzy.

Freeganizm w Polsce zyskuje na popularności. Choć sporej części społeczeństwa szukanie jedzenia w śmietnikach kojarzy się z bezdomnymi i kloszardami, do Polski przywędrował z Zachodu ruch, który polega na szukaniu i wybieraniu ze śmietników żywności, która nadaje się do spożycia. Nie chodzi jednak o zwykłe uliczne śmietniki, ale o kontenery, które stoją na tyłach sklepów spożywczych, gdzie trafiają produkty nienadające się do sprzedaży.

Freeganizm - co to takiego?

- Freeganizm wywodzi się ze skrócenia terminów „free” (co oznacza „wolny”) oraz „weganizm”. To jednak znacznie więcej niż dieta, to przede wszystkim wybór społeczny, polegający na walce z marnotrawstwem żywności.

- Co roku tony żywności są wyrzucane i coraz więcej ludzi zwraca na to uwagę. Ruch ten sprzeciwia się również ogólnej nadmiernej konsumpcji, a co za tym idzie produkcji ogromnej ilości śmieci - definiuje zjawisko psycholog Paulina Mikołajczyk z Centrum Medycznego Damiana.

Rozmawiamy z Markiem, który skipuje od ponad roku. - Sklepy, szczególnie sieciowe, codziennie wyrzucają dziesiątki, jak nie setki kilogramów dobrego jedzenia. Wiele mówi się o ograniczaniu marnowania jedzenia, ale przysklepowe śmietniki są go pełne - mówi nasz rozmówca.

Jak twierdzi Marek, nie wszystkie sklepy nadają się do "uprawiania" freeganizmu.

- Niektóre zamykają swoje śmietniki, inne wszystko natychmiast utylizują. Małe sklepy prywatne praktycznie nic nie wyrzucają. Trzeba dobrze poznać nocną topografię handlu, aby móc skutecznie skipować - dodaje.

Freeganizm, czyli jak jeść za darmo

W powiatowym mieście, gdzie mieszka Marek jest grupa rodzin, które regularnie ruszają na nocne 'skipy'.

- Na nocny objazd sklepów jadą 2-3 osoby z różnych rodzin i to co zbiorą, jest potem dzielone między kilka rodzin. Czasem jedzenia jest tak dużo, że oddajemy je znajomym. Bardzo często nadwyżki zebrane przez skipersów trafiają też do miejskiej jadłodzielni - mówi Marek.

Co się nadaje? Przede wszystkim świeże warzywa i owoce. Trafiają się także produkty stałe, które mają w mniejszym lub większym stopniu uszkodzone opakowania - rozdarte lub wgniecione. Takie produkty nie sprzedałyby się, więc trafiają na śmietnik, mimo że samo jedzenie jest dobre i całkowicie nadaje się do spożycia. Kolejna kategoria to pieczywo. Obok czerstwego chleba, bułek, rogalików na śmietnik trafia sporo pieczywa paczkowanego czy tostowego, z którego część jest dobra.

- Można też znaleźć prawdziwe smakołyki jak ananasa czy łososia - dodaje. Skipersi nie biorą za to nabiału czy mięsa, jaj czy pakowanych sałatek. Takie produkty po kilku godzinach w śmietniku nie nadają się do spożycia.

Kodeks freeganera - czego nie wolno?

Skoro freeganizm nie jest życiem na śmietniku, a pewną filozofią, obowiązują tu również pewne zasady. Przede wszystkim skipersi nie sprzedają znalezionego jedzenia. Nadwyżek nie zatrzymują dla siebie, dzielą się nim, ale nie za pieniądze. Drugą ważną zasadą jest nierobienie bałaganu w miejscu, gdzie szuka się jedzenia.

- Jeżeli ktoś skipując zrobi bałagan, porozrzuca śmieci i nie posprząta po sobie, jest zwyczajnym prostakiem. Zostawiony bałagan to zniszczenie czyjejś pracy, bo przecież pracownicy sklepów w ramach swoich obowiązków powkładali rzeczy do kontenerów i utrzymują tam porządek. Takie działanie powoduje - i słusznie - negatywne nastawienie do skipersów - zauważa nasz rozmówca.

Freeganizm - nie tylko dla biednych

Zdaniem Marka, skipowaniem nie zajmują się ludzie naprawdę biedni.

- Osoby rzeczywiście biedne mają bardzo niskie poczucie własnej wartości. Fakt, że musiałyby wybierać żywność ze śmietników, spowodowałby u wielu z nich całkowite załamanie samooceny. To nie dla jest dla biedaków - ocenia.

Wśród zwolenników freeganizmu dominują osoby, które radzą sobie w życiu.

- Może nie jesteśmy bogaci, ale nie można powiedzieć, że jesteśmy biedni. Stać nas na normalne zakupy, na zajęcia dodatkowe dla dzieci czy wakacje. Fakt, skipowanie pomaga obniżyć koszty codziennego życia, ale to nie jest kwestia przetrwania - mówi skipers.

Dodaje, że część osób dobudowuje do tego ideologię o walce z marnowaniem żywności, walce o planetę czy wspomaganiem potrzebujących poprzez jadłodzielnię. Dla innych jest to sposób na oszczędności, a dla jeszcze innych tzw. „fun”.

Podobną ocenę freegan ma psycholog Paulina Mikołajczyk.

- Większości freegan tak naprawdę nie brakuje pieniędzy i mogliby jadać normalne posiłki przygotowane przez siebie w domu, mimo to przeszukiwanie śmietników jest czymś, co sprawia im przyjemność i satysfakcję. Problemem może być to, że właśnie taki widok, osoby nurkującej w śmietniku przywołuje u większości współczucie - oto kolejny, biedny bezdomny. Właśnie to skojarzenie może być dla wielu ludzi przeszkodą - mówi Paulina Mikołajczyk. Dodaje, że freeganizm to walka z nadmiarem, w którą włączają się nawet bogaci.

- Jego zwolennicy, bez względu na status społeczny, poszukują dóbr materialnych uznanych przez innych za odpady. Globalizacja i wzrost popytu powodują, że zamiast coś naprawić, wrzucamy to na śmietnik- coraz więcej osób się z tym nie godzi. Tu bardziej chodzi o zwrócenie uwagi na środowisko. Freeganie szukają alternatywnych źródeł zaspokajania potrzeb, chcą minimalizować negatywny wpływ przemysłu spożywczego na środowisko naturalne - uważa psycholog.

Freeganizm - sposób na niemarnowanie żywności?

Freeganizm jest bardzo popularny we Francji, gdzie został nawet usankcjonowany prawem. O jego popularności w naszym kraju może świadczyć chociażby spora liczba i liczebność grup facebookowych o tej tematyce. Na takich grupach skipersi dzielą się informacjami, gdzie można coś znaleźć, umawiają się na wspólne wyprawy czy wreszcie dzielą się nadwyżkami znalezionego jedzenia.

Według Caritas Polska w naszym kraju marnuje się ok. 9 mln ton żywności rocznie. Tylko około połowa tej ilości przypada na gospodarstwa domowe. Najwięcej marnuje się pieczywa, owoców, wędlin i warzyw. Te statystyki rosną najbardziej w święta oraz latem, kiedy jest sezon na wyjazdy i grillowanie.

Zgodnie z ustawą o przeciwdziałaniu marnowaniu żywności, która weszła w życie 18 września 2019 r., sklepy i hurtownie spożywcze o powierzchni powyżej 250 m kw., (przez pierwsze dwa lata obowiązywania nowych przepisów powyżej 400 m kw.), których połowa przychodów pochodzi ze sprzedaży żywności, muszą zawierać z organizacjami pozarządowymi umowy na nieodpłatne przekazanie niesprzedanej żywności. Chodzi przede wszystkim o produkty, które zostały wycofane ze sprzedaży ze względu na wady ich wyglądu, bądź opakowań. Mimo tego freeganizm rozwija się dosyć intensywnie.

Powiązane tematy:

subskrybuj portalspozywczy.pl

Portal Spożywczy: polub nas na Facebooku



Obserwuj Portal Spożywczy na Twitterze


NEWSLETTER

Zamów newsletter z najciekawszymi i najlepszymi tekstami naszego portalu.

Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

NEWSLETTER

Bądź na bieżąco!

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!